31 sierpnia 2015

171. Kto powiedział, że post musi mieć tytuł?

Hej!
Dzisiaj, z okazji, że jest ostatni dzień wakacji, miałam w planach zupełnie inną notkę, którą swoją drogą kiedyś na pewno napiszę, bo ten temat łazi za mną już naprawdę długo. Ale na razie odpowiadam na LBA. Tylko odpowiadam. Nie każcie mi 31 sierpnia myśleć nad kolejnymi pytaniami, bo w mojej głowie powstaje ich już wystarczająco dużo. Na przykład czy Cath zdąży skończyć fanfiction przed premierą i jak poukładają się sprawy z Levim? Tak w ogóle przydzielili mnie do zespołu z altówką i akordeonem, więc na pewno wyjdzie z tego z tego coś bardzo ciekawego! ^^ Przechodząc do rzeczy: pierwsza nominacja jest od Ani, a druga od Jess, którym baardzo dziękuję! :)

1. Czym się zajmujesz na co dzień?
W roku szkolnym z reguły zajmuję się głównie harcerstwem, fletem i śpiewaniem. :)

2. Co lubisz robić w wolnym czasie?
Śpiewać, czytać i dużo myśleć.

3. Czytasz mojego bloga? Jeśli tak to co byś w nim zmieniła?
Hah, jasne, że czytam! :D Nie wiem czy bym cokolwiek zmieniła, bo każdy blog powinien być inny, a Twój bardzo mi się podoba. Jedyne do czego ewentualnie mogłabym się przyczepić to czcionka, za którą po prostu nie przepadam, ale to tylko moje zdanie ;).

4. Jaki gatunek filmów lubisz najbardziej?
Odpowiedź chyba nikogo nie zdziwi, bo są to oczywiście filmy musicalowe i bajki! ^^



5. Jakiej muzyki słuchasz?
Więc głównie musicalowej i filmowej (kto by się spodziewał...). Bardzo lubię też poezję śpiewaną. :)

6. Jak długo prowadzisz bloga?
Ponad dwa lata.

7. W jakim zawodzie widzisz siebie w przyszłości?
Szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Zastanawiam się czy po skończeniu szkoły muzycznej nie wybrać się do drugiego stopnia, ale przez to musiałabym zrezygnować z harcerstwa, czego robić nie zamierzam. Więc nie wiem.

8. Masz jakieś zwierzątko?
Mam żółwia, ale w sumie nie tyle ja, co mój brat.

9. Malujesz się na co dzień? Jeśli tak to czy jest to ciężki makijaż czy delikatny?
Nie maluję się w ogóle. :)

10. Oglądasz Youtube? Jeśli tak to w jakiej tematyce?
Jasne, że oglądam! :D Trudno mi jest powiedzieć co konkretnie, ponieważ śledzę kanały w baardzo różnorodnej tematyce. :D

11. Jak często wstawiasz wpisy na bloga? 
Staram się, żeby przynajmniej raz na dwa tygodnie coś się tu pojawiło, ale nie zawsze mi wychodzi. :D
„De kokonat nat is na dżajent nat, if ju it tu macz jul get weri fan!"
Pozdrawiam fanów coconatowej piosenki! ^^ Wiecie jakie to jest dobre? :D
1. Masz jakieś plany, postanowienia na nowy rok szkolny?
Chciałabym się bardziej zająć nauką niż wszystkim innym. I jakoś ogarnąć wszystkie zajęcia.

2. Czy jest coś, co chciałabyś w sobie zmienić?

Jest kilka takich rzeczy, głównie w moim charakterze :)

3. Masz ulubionego/ną piosenkarza/piosenkarkę bądź zespół?

Studio Accantus rządzi! ^^ Oprócz tego uwielbiam też Domowe Melodie, Wolną Grupę Bukowinę i Petera Hollensa! <33




4. Jakie filmy lubisz?

Hah, wyżej było bardzo podobne pytanie. :D Więc filmy musicalowe i bajki. ^^

5. Wolisz kino czy teatr? Dlaczego?

Odpowiedź jest chyba oczywista! Teatr! Powiedzcie mi jak można nie kochać teatru? W teatrze wszystko przeżywa się razem z aktorami, wszystko widzi się zupełnie inaczej niż na ekranie. Teatr jest cudowny!

6. Ulubiony kraj, kultura?

Yyym... Polska?

7. Ulubiony przedmiot?

Szkolny, tak? Bardzo lubię język polski, ale ulubionego przedmiotu nie mam. :)

8. Co chciałabyś dostać w prezencie (np. na urodziny)?

W tej chwili byłabym przeszczęśliwa, dostając Wróć, jeśli pamiętasz lub bilet na jakiś spektakl na Broadwayu. Zdecydowanie bardziej prawdopodobne jest to pierwsze, ale dużo bardziej cieszyłabym się z drugiego. :D

9. Lubisz słuchać muzyki? Jeśli tak to najczęściej w jakich sytuacjach (przy pisaniu, czytaniu, uczeniu się itp.)?

Tak, lubię. Najczęściej słucham muzyki podczas komentowania Waszych blogów i kiedy sprzątam. :D

10. Masz jakieś zainteresowania? Jeśli tak, to jakie?

Pingwiny z Madagaskaru!

11. Jest miejsce, do którego bardzo chciałabyś pojechać? Jeśli tak, to jakie?

Broadway! ^^

Pozdrawiam serdecznie i życzę szczęśliwego nowego roku szkolnego! ^^ Taaa....
~Ola

15 sierpnia 2015

170. Dużo gór, czyli uroki Słowenii cz. II!

 Hej!
Wiem, że z tej Słowenii wróciłam już dość dawno i przepraszam za takie opóźnienie, jeśli chodzi o tą drugą część relacji, ale jakoś najpierw nie mogłam się za to zabrać, następnie byłam chora, a jeszcze później nie miałam żadnych zdjęć ;-;. Pierwszą część możecie zobaczyć tutaj. :) Zapraszam do czytania!

DZIEŃ SZÓSTY, ŚRODA
Wstaliśmy jak zawsze chwilę po godzinie ósmej. Dwa dni wcześniej mój tata dokładnie tłumaczył nam gdzie możemy iść, kiedy oni będą schodzić z Triglavu (nie wiem czy dobrze to odmieniam, poprawcie mnie jakby coś), ale kiedy przy śniadaniu usiedliśmy przy mapie nie mogliśmy zlokalizować prawie nic. W końcu postanowiliśmy udać się do wodospadu, który był jakieś pół godziny od schroniska, a potem wyruszyć dalej autokarem. Po drodze spotkaliśmy dwie grupy skautów, z którymi nawet chciałam porozmawiać, ale osoba, na którą padło albo była bardzo nieśmiała, albo nie znała angielskiego, więc nie udało mi się dowiedzieć skąd byli. Przy wodospadzie posiedzieliśmy przez chwilę, porobiliśmy zdjęcia i poszliśmy z powrotem. Zapakowaliśmy rzeczy do autobusu, podziękowaliśmy miłym paniom ze schroniska i udaliśmy się w dalszą podróż. Naszym pierwszym punktem była skocznia narciarska w Planicy, przy której złapał nas niezły deszcz. Następnie dotarliśmy do przełęczy Vrsic, gdzie po zjedzeniu naleśników z czekoladą ruszyliśmy na bardzo mało wymagający szczyt Vrsic, z którego widoki były po prostu nieziemskie! Gdyby nie chmury, byłoby jeszcze piękniej! Po zejściu ruszyliśmy do Trenty, gdzie zrobiliśmy małe zakupy i w końcu doczekaliśmy się na ekipę, która była na Triglavie. Od razu udaliśmy się do Oazy Miru, naszego następnego noclegu. Rozdzieliliśmy pokoje, a potem do późnej nocy siedzieliśmy pod wiatą.
Zdjęcie Agaty, chyba moje ulubione.
Kamienna gigantka
Taka duża góra i taka mała Ola ^^
DZIEŃ SIÓDMY, CZWARTEK
Zaraz po śniadaniu ruszyliśmy mulatierą pod Rombon, Fortu Herman. Próbowaliśmy znajdować różne przejścia z piętra na piętro lub inne wejścia do fortu. Następnie udaliśmy się do Triglavskiego Parku Narodowego, gdzie bardzo miło sobie pospacerowaliśmy. Pojechaliśmy też do Kobaridu. Tam straciliśmy pół godziny czasu wolnego na szukanie restauracji z kotletami schabowymi, ale że nie znaleźliśmy, musieliśmy szybko jeść coś innego. Przeszliśmy się też wzdłuż stacji drogi krzyżowej do bardzo ładnego kościoła. Kolejnym punktem był wodospad Kozjak, w którym niektórzy mimo dość niskiej temperatury wody, zdecydowali się wykąpać. Wprawdzie w porównaniu do Soczy, w której kąpali się chwilę później, Kozjak był bardzo ciepły. Gdy wróciliśmy do Oazy Miru, udaliśmy się do jeszcze jednego wodospadu, który również sprawiał cudowne wrażenie. Przy budynku znajdowało się pole golfowe, więc próbowaliśmy też swoich sił w golfie, jednak mi nie szło specjalnie dobrze. xD
Fort Heman.
Triglavski Park Narodowy.
fot. Przemek
Kozjak.
fot. Przemek
Kościół w Kobaridzie.
Mój kochany Beskid Wyspowy i wodospad przy Oazie Miru!
DZIEŃ ÓSMY, PIĄTEK
Z samego rana wróciliśmy do przełęczy Vrsic. Tym razem jednak było tam dużo zimniej niż ostatnio, a my mieliśmy w planach inny szczyt - Małą Mojstovkę. Najpierw szliśmy baardzo stromo pod górę przez kosówkę, jednak kiedy pierwszy etap był za nami, okazało się, że drugi jest jeszcze gorszy niż pierwszy - piargi. Trzeba było okropnie uważać, gdzie stawia się nogi, bo kamienie mogły w każdym momencie ześlizgnąć się po stromym zboczu, a my razem z nimi. W końcu dotarliśmy na szczyt, z którego roztaczały się przepiękne widoki. Schodzenie piargami było już totalną masakrą. Gdyby Jola nie pożyczyła mi kijka, to już dziesięć razy zdążyłabym się zabić. Po południu udaliśmy się na rafting po Soczy! Najpierw dostawaliśmy specjalne kombinezony, bluzy, kamizelki i buty, po które podchodziliśmy do poszczególnych lad.  Płynęłam w pontonie z Agatą, tatą, sternikiem i dwójką Słoweńców, którzy skakali do wody z najwyższych skał. My także próbowaliśmy z tych niższych, ale w tych dziwnych strojach dość trudno było utrzymać na wodzie równowagę :D. Uderzaliśmy o skały, kilka razy się zaklinowaliśmy i na koniec byliśmy cali mokrzy, ale było naprawdę genialnie i chciałabym kiedyś to powtórzyć! :D Po powrocie do Oazy Miru, Ania postanowiła upiec ciasto, które jeśli zjadło się max. 2 kawałki było dość strawne. Wojtek i Jędrek zaprosili nas też na swój makaron z sosie z wszystkiego, do którego zabierali się od kilku dni. I to też nawet im wyszło. Do tego wszystkiego urządziliśmy sobie grilla! xD Po cieście i makaronie nie dałam rady zjeść już byt wiele, do tego byłam bardzo zmęczona, więc poszłam spać!
Widok z Małej Mojstovki i moje zielone trepy. Na zdjęciu nie widać, że są zielone, ale są. I to jest ważne.
DZIEŃ DZIEWIĄTY, SOBOTA
Z samego rana wrzuciliśmy wszystkie bagaże do autobusu i powoli udaliśmy się w stronę Polski. Po drodze zatrzymaliśmy się na zwiedzanie jaskini Postojnej. Jaskinia robi naprawdę niesamowite wrażenie, zwiedza się ją wprawdzie dość długo, ale jest tam tyle przeróżnych zakamarków, że to wszystko jest naprawdę wspaniałe. W naszej grupie było nawet kilku Polaków. :D Następnie udaliśmy się do stolicy Słowenii - Lublany. Zjedliśmy lody, kupiliśmy słoną czekoladę, zobaczyliśmy słoweński ślub, zjedliśmy obiad, zrobiliśmy sobie zdjęcia ze smokami i trochę pospacerowaliśmy. A w niedzielę nad ranem byliśmy w Krakowie!

CIEKAWOSTKA NAMBER FRI (nie zapisałam reszty, a teraz już nic nie pamiętam...):
W Lublanie na rynku w lato zawsze pada deszcz. Naprawdę. Są tam nawet postawione znaki, które przed tym ostrzegają.
To zdjęcie jest z internetu, moje zostało na domowym komputerze :c
źródło
A tutaj niebieska Fanta! Wiecie, że smakowała mi bardziej niż ta pomarańczowa lub cytrynowa? :D
Skończyłam. Nawet sobie nie wyobrażacie jak bardzo jestem z siebie dumna.
Na rok szkolny mam już zaplanowane kilka notek, ale przez najbliższy czas raczej nie będę pisać, chyba że tylko odpowiem na jakąś nominację, bo mam na głowie trochę rzeczy.

W ostatnim czasie obejrzałam 'Metro' chyba trzy razy. Może nie dorównuje 'Nędznikom', ale mimo wszystko zdecydowanie jest w mojej czołówce ulubionych musicali. I zawsze ryczę przy końcówce. ;-; Naprawdę, warto to zobaczyć, nawet na YouTubie. :D


Pozdrawiam serdecznie!
~Ola

6 sierpnia 2015

169. Bluzwis, Izdebski, Mówiąc Inaczej i jeszcze kilka innych rzeczy!

Hej, hej!
Witam Was bardzo serdecznie po tej dość długiej przerwie! W zasadzie nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, ponieważ ostatnie tygodnie przesiedziałam u babci, namiętnie wchłaniając książki Terry'ego Pratchett'a i Agathy Christie oraz oglądając bajki Disneya... Aktualnie siedzę w domu i ubolewam nad tym, że nie mogę jechać z moimi zuchami na kolonię. :c

Bluzwis dobry na wszystko! ^^ Czy tylko ja uważam, że Kuba Jurzyk (drugi od lewej w pierwszym poziomym rzędzie) i Adrian Wiśniewski (pierwszy od lewej w tym samym rzędzie) brzmią ze sobą cudownie i powinni razem coś nagrać? <3

W ogóle polecam Wam polski musical "Metro", z którego właśnie ta piosenka pochodzi. 


Dzisiaj o Pawle Izdebskim! Odkryłam go właściwie już dużo wcześniej, ale ostatnio miałam czas, żeby posłuchać więcej jego piosenek i jestem w nim po prostu zakochana! Chyba jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak ciepłym, barwnym i oryginalnym głosem równocześnie, jak ten Pawła. Do tego artysta ma niesamowite poczucie humoru, o czym przekonałam się na recitalu Sylwii Banasik i mam nadzieję, że będzie dane mi usłyszeć go na żywo i porozmawiać jeszcze nie raz. Jest leworęczny, więc gra na takiej gitarze jak Kaczmarski. Ma dużo coverów, jednak wśród jego zasobów można znaleźć też kilka autorskich piosenek. Niżej przedstawiam Wam kilka moich ulubionych nagrań. :)


Tutaj akurat z Sylwią Przetak, która według mnie w tej piosence spisała się średnio, jednak całość wyszła naprawdę genialnie! ^^ Polecam zostać lub ewentualnie przewinąć do końcowej pogadanki (zaczyna się gdzieś w połowie) w wykonaniu Pawła i Bartka, bo moim zdaniem  jest to jedna z najlepszych pogadanek Studia Accantus. ^^


Cała naprzód kotki psotki!   Wytrzymajcie do refrenu, bo brzmi naprawdę cudownie! ^^ Ostatnio męczę tą piosenkę całymi dniami na ukulele (zwrotka: GDCeGDCD, refren: AC x3GD, te chwyty obczajałam sama, ale chyba wszystko jest ok) tak, że moja czteroletnia siostra biega po domu, nucąc 'Hej, droga jest daleka przed nami!'. :D A, i jest wiolonczela! ;)


A tutaj najnowsza piosenka Pawła - Czekam na Ciebie. Pokochałam ją głównie ze względu na ukulele, ale też dlatego, że wokalista prezentuje tu swoje zadziwiające jak na mężczyznę umiejętności wyśpiewania czysto wysokich dźwięków! ^^ W ogóle ta piosenka tak ślicznie brzmi...

Ostatnio w otchłaniach YouTuba znalazłam również bardzo ciekawy kanał, tym razem raczej nie w temacie muzyki, a bardziej języka polskiego. Mowa tu o Paulinie, która co czwartek w swoich filmikach opowiada o zagadkach naszej mowy, rozwiewa wątpliwości, odpowiada na pytania. Dowiedziałam się od niej już wielu rzeczy, o których nie miałam pojęcia, więc i Wam polecam zerknąć sobie na jej filmiki, ponieważ dla nas, blogerów, mogą być naprawdę pomocne. Link do kanału.

A tą relację ze Słowenii skończę, nawet już się pisze, ale nie mam pojęcia kiedy ją dodam. W każdym razie kiedyś będzie, na pewno! xd

I jak już tu coś piszę, to chciałabym zaprosić wszystkich fanów Studia Accantus na zlot AccantusFamily, który odbędzie się 28 sierpnia (piątek) najprawdopodobniej o godzinie 11 na rynku w Myślenicach. Dlaczego właśnie w Myśleniach? Otóż okazało się, że z tych okolic jest naprawdę duża część ludzi, którzy słuchają Studia, a póki co nie doczekaliśmy się gdzieś tutaj koncertu, więc organizujemy przynajmniej zlot. ^^ Jest też wydarzenie na Facebooku, więc jeśli jesteście zainteresowani to możecie sobie znaleźć lub napisać do mnie na maila, a wtedy podam Wam całe info (jeśli już wszystko będzie ustalone).

Jak tam obchody 71. rocznicy Powstania Warszawskiego? Staliście o siedemnastej na baczność? Chodziliście w koszulkach z symbolem Polski Walczącej? Jestem bardzo ciekawa jakie macie podejście do tego święta, więc piszcie komentarze! Ja osobiście pozostaję w wielkim podziwie dla wszystkich ludzi, którzy walczyli w Powstaniu, bo nie wiem czy sama miałabym na tyle odwagi.

Chciałabym Wam jeszcze pokazać Wam pewien jeszcze jeden bardzo mądry filmik, chyba najmądrzejszy z wszystkich w tym poście, który naprawdę warto przemyśleć. Może kiedyś zobaczy go cały świat i ludzie chociaż trochę się zmienią?

  
„Bo cuda dzieją sięęęę, gdy wierzysz w nieeee!"
Ta piosenka jest cudowna! <3


Pozdrawiam serdecznie!
~Ola