1 lutego 2015

148. Typowo tagowo...

Hej!
Konkurs piosenki angielskiej już za mną z czego bardzo się cieszę. ^^ Miałam lekką chrypę, ale wydaje mi się, że wyszło nawet nieźle. Najgorsze było to, że totalnie się z Viką nawzajem nie słyszałyśmy, a to jest jednak trochę ważne przy śpiewaniu na dwa głosy. W każdym razie jestem z tego występu nawet zadowolona, chociaż mogłam zaśpiewać lepiej.

Wydaje mi się, że skomentowałam już wszystko, co miałam skomentować, ale gdybym przypadkiem jeszcze o kimś zapomniała, to proszę upominać się w komentarzach, bo nie jestem w stanie pamiętać o dodaniu wszystkich Waszych blogów do cudownego gadżetu na bocznym pasku. Gdyby nie on, w życiu nie nadążałabym z tym wszystkim. Jeśli nie komentuję u kogoś przez dłuższy czas, to wcale nie musi znaczyć, że już w ogóle nie czytam jego bloga. Wręcz przeciwnie - często zdarza mi się czytać wszystko, co ktoś napisze, a na komentarz albo średnio starcza mi czasu, albo nie mam pomysłu co w nim napisać. A nie chcecie chyba komentarzy, które zajmą jedną linijkę?

Zostały mi jeszcze tylko nominacje, a w ostatnim czasie nazbierały się całe dwie: książkowy tag - Nadchodzi zima, do którego nominowała mnie Karolina, za co bardzo jej dziękuję oraz tag harcerski, którego autora (bo to właśnie autor mnie nominował) niestety nie pamiętam, (ale również dziękuję) więc bardzo proszę, żeby dał jakiś znak życia w komentarzu!

Tag Książkowy - Nadchodzi zima!

1. ŚNIEG - Kiedy spada na ziemię świat od razu robi się piękniejszy, ale gdy sypie zbyt długo, zaczyna być dla nas uciążliwy i denerwujący. Książka, o której zmieniłam/em zdanie podczas czytania to...

„Pałac Północy" Carlosa Ruina Zafóna
Uwielbiam całą twórczość Zafóna, napisał mnóstwo naprawdę niesamowitych książek. Do „Pałacu Północy" podeszłam z nastawieniem, że będzie podobny do „Księcia Mgły". Nie myślałam, że będę się aż tak bardzo mylić. Ta pozycja jest chyba jedną z najstraszniejszych, jakie kiedykolwiek przeczytałam. Zafón pisze ogólnie dość straszne książki, ale ta była... no, po prostu musiałam ją odłożyć w trakcie czytania.
Serio, jeśli nie macie jakiejś mega mocnej psychiki, nie czytajcie tej książki.
2. BAŁWAN - Przyznajcie, że lepienie go z całą rodziną jest bardzo zabawne. Książką, którą mogłabym przeczytać z całą rodziną jest...

„Mikołajek"
Na pewno wszyscy doskonale go znają. Mama czytała mi go, kiedy jeszcze nie umiałam składać literek w jakąś całość. Potem przestudiowałam jeszcze kolejne części, z resztą do tej pory często do nich wracam. Nieraz wybucham przy nich panicznym śmiechem. No powiedzcie - kto nie lubi Mikołajka?

3. ŚWIĘTY MIKOŁAJ - Jak wszyscy dobrze wiemy przynosi niesamowite prezenty. Książka, którą chciałabym dostać to...

„W śnieżną noc"
Taak, Ola tak bardzo na czasie! Czytałam wiele recenzji tej książki i szczególnie zachęca mnie pierwsze opowiadanie autorstwa Maureen Johnson. Oczywiście jestem też ciekawa co tym razem przygotował znany wszystkim bardzo dobrze John Green. W sumie jest jeszcze całe mnóstwo innych książek, które chciałabym dostać, ale tą chyba właśnie najbardziej. :)

4. ŚNIEŻKA - Uderzenie nią boli i nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy. Książka, która wywołała we mnie silne emocje to...

„Rilla ze Złotego Brzegu" Lucy Moud Montgomery
Jest to ósma, ostatnia część z serii „Ani z Zielonego Wzgórza". Opowiada o najmłodszej córce głównej bohaterki. Przy tej książce śmiałam się mnóstwo razy, często też płakałam, czasem nienawidziłam bohaterów, a czasem wydawali mi się najwspanialsi na świecie.

5. JAZDA NA SANKACH - kochają ją wszystkie dzieci. Książka, którą uwielbiałam będąc dzieckiem to...

„Opowieści z Narnii"
Pewnie spodziewaliście się, że wstawię tu coś w stylu „Franklina" albo „Martynki". A tu taka niespodzianka! To właśnie Łucja, Zuzanna, Piotr i Edmund kojarzą mi się z dzieciństwem. Rodzice bardzo często czytali mi te książki na dobranoc. 
Zdjęcie akurat nie moje, ale pochwalę się, że też posiadam taką kolekcję. :D

6. HERBATA - Rozgrzewa nas, kiedy przychodzimy do domu przemarznięci po szaleństwach na śniegu. Książka, która ma dla mnie wartość sentymentalną to...

„Jeżycjada" Małgorzaty Musierowicz
Do książek z tej serii wracam baardzo często. W sumie były to jedne z pierwszych książek, które samodzielnie przeczytałam. Mimo tego, że nowe części cały czas powstają, chyba najbardziej podobały mi się te początkowe tomy o życiu rodziny Borejków. :)
Co tu robi dwa razy „Sprężyna"?
Tag Harcerski

1. Od kiedy należysz do harcerstwa?
Wstąpiłam do harcerstwa w 2011 roku, należę więc do niego trzy lata. W sumie dość krótko.

2. Do jakiej organizacji harcerskiej należysz?
Do ZHP - Związku Harcerstwa Polskiego.

3. Kiedy i gdzie złożyłaś/eś Obietnicę Zuchową?
Niestety nie pamiętam dokładnej daty, ale jakoś w 2012 roku, w harcówce.

4. Kiedy i gdzie złożyłaś/eś Przyrzeczenie Harcerskie?
22 lutego 2013 roku przy okazji Dnia Myśli Braterskiej w Trzemeśni.

5. Kiedy i gdzie złożyłaś/eś Zobowiązanie Instruktorskie?
Otóż Zobowiązania Instruktorskiego jeszcze nie składałam. :D

6. Do jakich/ej drużyn/y należysz?
Do 9 MDSH „Złote Orły" oraz 10 MGZ „Mini Kinderki".

7. Jaką pełnisz funkcję?
Pełnię funkcję przybocznej w gromadzie zuchowej.

8. Co sądzisz o swojej drużynowej/ym?
Mogą być. ;) A tak na poważnie to uważam, że zarówno Magda jak i Blada są najlepszymi drużynowymi pod słońcem i nie zamieniłabym ich na żadne inne.

9. Jaki masz aktualnie stopień?
Zatrzymałam się na ochotniczce i jestem w trakcie pionierki.

10. Jaka jest Twoja ulubiona harcerska książka?
Nie czytałam zbyt dużo harcerskich książek, ale bardzo podobały mi się „Kamienie na szaniec".

11. Ile czasu zajmuje Ci przeważnie pakowanie się na biwaki, a ile na obozy?
Na biwaki przeważnie zaczynam pakować się tak dzień przed wyjazdem i kończę 15 minut przed nim. Rzeczy na obóz kupuję i pakuję praktycznie już od początku wakacji, a takie właściwe pakowanie zaczynam trzy lub cztery dni przed wyjazdem.

12. Czego w nie może zabraknąć w Twoim plecaku podczas biwaku/obozu?
Tradycyjnie - marakasów. Oprócz tego takich podstawowych rzeczy jak śpiwór, poduszka, latarka i te wszystkie najpotrzebniejsze drobiazgi.


Do tagu książkowego chciałabym nominować PolęKaję i Marzenę, a do harcerskiego Nikolę i Gubi, bo coś dawno ich w blogosferze nie widziałam, oraz Muminka. Jeśli ktoś chce odpowiedzieć na któryś z tagów - niech czuje się nominowany, możecie to zrobić nawet w komentarzu. :)

P.S. Kombinowałam ostatnio z szerokością paska bocznego i chyba nie wyszło to na dobre...
P.S. II Nie wydaje Wam się, że ostatnio dodaję za dużo notek?

Pozdrawiam serdecznie!
~Ola

16 komentarzy :

  1. Co do tagu książkowego- wspólną mamy "Jeżycjadę" i "Rillę...". Tak, to pewnie byłoby niepojęte dla ludzi, którzy znają mnie tylko z liceum, że kiedyś przeczytałam całą serię o Ani z Zielonego Wzgórza... Rillę lubiłam najbardziej, bo pojawia się w niej motyw zawsze mnie fascynujący- wojna. I nawet wątek polski! Ucząc się potem o I wojnie światowej, rozpoznawałam znane z tej książki nazwy miejscowości i bitwy.
    Jeżycjadę uważam za jedną z najlepszych serii, jakie przeczytałam w życiu, choc doceniam jej mądrość i urok dopiero teraz. Czyta się ją dobrze i jako gimnazjalistka, i jako licealistka. No i styl rysowania Małgorzaty Musierowicz- dwie najnowsze książki z serii od razu po znalezieniu w empiku obejrzałam pod względem rysunków :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżycjada ^^ *przeczytała tylko cztery części, ale mimo to kochakochakocha twórczość Musierowicz*
    Akurat zaczytuję się w Zafonie - jednocześnie "Cień wiatru" i "Książę mgły", szkoda tylko, że czytam też dwie inne książki więc idzie mi to dość wolno...
    Za dużo notek? No coś Ty, Twoich notek nigdy za wiele :D
    Wielkie dzięki za nominację!
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję za nominację do TAGu:D Jest naprawdę ciekawy, taki niestandardowy! Z wielką przyjemnością go zrobię;)
    Czytałam tylko ,,Światła września" Zafona i chociaż sama powieść mnie nie powaliła, to czułam niepokój, a kto wie, może nawet strach. Może odważę się sięgnąć po ,,Pałac północy"? Jeśli będę miała ochotę na trochę strachu i adrenaliny, to kto wie?:)
    Ach, ,,Mikołajek"! Ojej, uwielbiam czytać o przygodach tego chłopca! I piszę w czasie teraźniejszym, bo teraz nadal często to robię:) I dopiero teraz rozumiem wszystkie dowcipy, które tam się pojawiły.
    Czytałam ,,W śnieżną noc" i mogę Ci z całego serca polecić. Naprawdę dobre.Opowiadania fajnie się łączą, przeplatają. Autorzy mają różne style pisania, ale wszystkie mają w sobie naturalną lekkość i humor. Mi najbardziej do gustu przypadły dwa pierwsze opowiadania (Johnson i Green), ostatnie trochę mniej. Jednak uważam, że wszystkie były naprawdę na poziomie, świetne. I bardzo, bardzo świąteczne oraz romantyczne!:D
    Ojej, ,,Ania z zielonego wzgórza"! Do ,,Rilli..." jeszcze nie dotarłam, na razie skończyłam na ,,Wymarzonym domu Ani".
    Również uwielbiam ,,Jeżycjadę"- czytałam ostatnio ,,Wnuczkę do orzechów", najnowszą część. Jest świetna! Nieźle się uśmiałam, zwłaszcza z Idy Pałys i Ignacego Grzegorza (syna Gabrysi). Musierowicz tworzy niesamowite postaci i w ogóle ma niesamowity styl pisania! Tyle w jej książkach humoru, ciepła... no po prostu uwielbiam!
    Olu, Twoje notki są tak świetne, że im więcej, tym lepiej, naprawdę!:D Więc herbatkowych postów nigdy za wiele! Chociaż przyznaję, że nie zawsze wyrabiam z komentowaniem. Właśnie lecę komentować poprzedni post;)
    Pozdrawiam ciepło!
    Pola

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha ha, pisałaś ostatnio że masz problemy z gardłem i komentując to latało mi po głowie ,,dobrze, że mnie takie rzeczy omijają..." Więc co teraz? oczywiście teraz Bukowinę boli gardło! Z rana w ogóle nie mogę mówić, teraz trochę lepiej, ale wciąż nie na takim poziomie, jak bym chciała, i brzmię jak przepity Rusek...Wywróżyłam sobie :P
    Podobnie jak ty uwielbiam Jeżycjadę! Czytam to od tak dawna.... Najbardziej podoba mi się Kalamburka, przez ten imponujący przedział czasowy. No i okładkę chyba też ma najlepszą, taką miękką. Najnowszych części niestety nie czytałam, bo nie ma ich w bibliotekach zbytnio, tylko oglądam je w Empiku. I mam nadzieję, ze jeszcze wiele nastolatek Musierewiczowa zarazi miłością do klasycyzmu, łaciny, erudycji zamiast wybujałych ciuchów i tym całym ,,niemodnym" myśleniem...

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię jak komentujesz moje posty mam wtedy takie uczucie że chociaż ty przeczytasz moje notki bo prawie zawsze widnieje pod każdą twój komentarz i za to bardzo Ci dziękuję ;)
    Cieszę się że odpowiedziałaś na ten Tag Jeżycjada też ma dla mnie sentymentalną wartość. A przygody Mikołajka też mam w sercu pamiętam jak to były pierwsze książki wypożyczane przeze mnie w bibliotece :) Jeśli chodzi o śnieżną noc też jestem jej bardzo ciekawa ;)
    Ja też Marzenkę nominowałam do tego tagu książkowego :D
    A co do notek bardzo je lubię takie długaśne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię całej serii opowiadającej o Ani, więc pozycja o jej córce raczej również by mnie nie zachwyciła... bardzo dobrze znam swój gust, nie każdemu dana stylistyka powieści pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam nic Zafona, więc czas się chyba zabrać, za to Narnię mam przerobioną wzdłuż i wszerz :D Ale jestem dosyć surowa w ocenie rodzeństwa Pevensie, tylko Edmund jest z nich fajny - oto prawda wszechświata! O tak! Za to darzę sympatią Eustachego i Julię, i w ogóle "Srebrne krzesło". No ale najbardziej magiczną częścią jest chyba jednak "Siostrzeniec czarodzieja".
    Mikołajek! Ojej! Klasyka (no i od razu wielki uśmiech na twarzy - te wszystkie powiedzonka "no bo co kurcze blade", "ten kolega co ciągle je", "nie bijemy go bo nosi okulary"... aż się łezka w oku kręci :'>)
    Też mam chrapkę na Śnieżną noc (Green ♥), więc dzięki za rekomendację :D
    Nie czytałam "Rilli..." ale uwielbiam "Dolinę tęczy". No, tylko nie przepadam za samą postacią Ani. Ale Walter jest świetny za to, taki mały poeta.
    Co do Jeżycjady mam mocno mieszane uczucia. Pierwsze części (niezapomniany "Kwiat kalafiora"!) są niesamowite, niektóre z tych "młodszych" też mają swój urok ("Imieniny na przykład są urocze) - ale ogólnie wydaje mi się to już przeciąganiem tych samych motywów. Powyżę się nawet na osąd, że realia Borejków i spółki mogą się realizować tylko w peerelu. Ech. No i nienawidzę ojca Borejki :P Chociaż przynajmniej nauczyłam się, że nolens volens to "chcąc nie chcąc". Więc jakieś plusy jednak ma.
    Ach, postów nigdy za wiele! Fajnie że masz wenę (lub tagi, lub zdjęcia, lub cokolwiek). Dajesz! ^^
    B.

    OdpowiedzUsuń
  8. A jeszcze tak sobie napiszę komentarz, bo skończyłam wczoraj "Księcia Mgły" i zabieram się za "Pałac Północy"...
    Jest AŻ TAK straszny? Czy właśnie w ogóle? Ja jestem tchórzem i boję się prawie wszystkiego, ale "Księcia Mgły" czytałam z ogromną przyjemnością, chociaż jak potem otwierałam szafę, to czułam dreszczyk emocji, że... No, nie wiem, Kain z niej wylezie czy coś takiego ^^ Gdybym miała opisać ją w trzech słowach, byłoby to: straszna, zaskakująca, smutna. Nie będę spoilerować, ale mam pytanie - CZY TYLKO JA URONIŁAM *dość dużo* ŁEZ PRZY KOŃCU? nie był to wprawdzie okropny, długi płacz, ale było mi strasznie smutno i twarz miałam mokrą, oj, mokrą... :C
    Nie wiem, czy już widziałaś odpowiedź na moim blogu, więc odpowiem jeszcze raz: Na koncert Accantusa jadę sobie w ten piątek - 6 lutego, na 18 do Katowic, do teatru Korez *chyba* na "Aferę Mayerling". *wybiera się ktoś?*
    Tak ludzie wychwalają Greena, ale ja się trochę zawiodłam przy "W śnieżną noc". Opowiadanie owszem, było ładne, romantyczne i wgle, ale jakoś mi nie przypadło do gustu. Mimo to zaopatrzę się w paczkę chusteczek i zmierzę się z "Gwiazd naszych wina" - choć i tak koleżanka zdradziła mi część fabuły. Świetnie ;-;
    Och, Mikołajek! Mam audiobook dwóch części, kiedyś słuchałam prawie codziennie, a ostatnio sobie włączyłam i... No dobra, co będę ukrywać, Maciej Stuhr to po prostu mistrzostwo <33
    Narni czytałam trzy czy cztery części, za to z literatury Zafona mam już za sobą - jak już mówiłam - "Księcia" i połowę "Cienia wiatru", potem w ruch pójdzie "Pałac północy", potem "Światła września", a potem "Złodziejka książek"... Aj, moment, przecież "Złodziejka" jest Zusaka! :D
    Już nawet zaczęłam ją kiedyś czytać, ale nie będę tu zanudzać o tym, że potem dostałam inną książkę i , więc po prostu powiem:
    Pozdrawiam.
    M.
    ps: Drobna uwaga - na pewno umrzecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, aha i jeszcze pytanie! Jak dodałaś ten "przycisk" do Twojego profilu na weheartit?
      Pozdrawiam,
      Muminek

      Usuń
  9. Na początek - nie to, że coś, ale Piotr, a nie Adam. ;)
    Narnia. *.* Kocham Narnię. <3
    Ja mam słabą psychikę, więc nie będę czytać "Pałacu Północy". ;D
    Emmm... No i oczywiście nie wiem co napisać. :C
    Chyba poczuję się nominowana do tego tagu książkowego. :D
    Jeśli coś wymyślę. xD
    Pozdrawiam serdecznie i ciepło! <3 ;*

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzień dobry! Miło widzieć taką kreatywność i błyskotliwość wśród młodych blogerów :). Zachęcamy przy tym do ciągłego dokształcania się i doskonalenia swoich umiejętności w posługiwaniu się naszą ojczystą mową. Nauki nigdy za wiele. Dalszych sukcesów w blogowaniu życzy redakcja portalu literackiego "Nowy Wieszcz" ;).

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozumiem Cię w sprawie komentowania blogów. Sama tak mam,że nie zawsze komentuję. Coraz częściej zdarza się,że czytam czyiś post,ale nie starcza mi czasu na skomentowanie i w ogóle nie piszę komentarza albo przerywam w połowie.
    Nie jestem odważną osobą, ale już mam ochotę przeczytać "Pałac Północy". Choć pewnie znając mnie odłożę ją, tak jak to ty zrobiłaś. Tak to już jest,że ciągnie mnie do ciekawych książek, które w rzeczywistości są zbyt mocne dla mnie. Więc nie wiem jak to się skończy. Wiem,że ten sam autor napisał "Cień wiatru". Mam tą książkę w domu, ale jeszcze jej nie przeczytałam. Koleżanka mnie motywuje od już jakiegoś roku,żebym to zrobiła, a ja dalej nie mogę się za to zabrać, bo zawsze albo znajdzie się coś innego do czytania albo o niej zapominam. Ale kiedyś przeczytam. Taką mam nadzieję!
    Mikołajek był jedną z moich ulubionych książek w dzieciństwie. Mam w domu dwie części, które uwielbiałam czytać. Pamiętam też,że się śmiałam czytając ta książkę.
    Jeżycjada też mi się podoba. Mam w domu jak na razie dwie części: Noelkę i McDusie. Jednak tej pierwszej nie czytałam, bo jak czytałam ją dawno temu , to mi się niespecjalnie spodobała, a druga jest przedostanią z całej serii, dlatego stwierdziłam,że przeczytam wszystkie po kolei, więc tej też nie czytałam. Tak więc wypożyczam co jakis czas poszczególne książki z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak wspaniale widzieć piosenkę "The Last Goodbye" na Twojej stronie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ciekawy post. Uwielbiam twórczość Zafona. Pochłonęłam każdą jego książkę i z niecierpliwością czekam na ostatni tom z serii o Cmentarzu Zapomnianych Książek. Mi akurat "Pałac północy " podobał się najmniej. Do moich faworytów jak na razie zaliczam "Marinę" i "Grę anioła" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapraszam do mnie :)
    http://weronika-okoniewska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Im więcej notek, tym lepiej! A jeżeli ludzie nadal komentują, to nie przejmuj się ilością, idź dalej. Przynajmniej ja tak myślę.
    Bardzo mnie zaciekawiłaś tym ,,Pałacem Północy", myślę, że przeczytam. Najstraszniejsza książka jaką do tej pory czytałam to ,,Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka". Może brzmi trochę dziwnie, ale daję słowo, autor tak gra na emocjach, że ze strachu szczękałam zębami.
    Wszyscy tak chwalą Zafona, a ja do tej pory nie przeczytałam ani jednej jego książki. Niedopuszczalne, chyba będę musiała niedługo sięgnąć po jego twórczość, bo najwyraźniej warto.
    ,,Mikołajek"... Hmm... możesz mi nie wierzyć, ale nie czytałam ani jednej książki z tej serii. Ani w dzieciństwie, ani później. I mega, mega żałuję. To będzie kolejna książka na mojej liście do przeczytania.
    Z ,,Jeżycjady" czytałam tylko ,,Szóstą klepkę", która zresztą bardzo mi się podobała, więc sądzę, że niedługo dołączę do fanów wszystkich części.
    A i bardzo dziękuję za nominację do TAGu, na pewno zrobię go na swoim blogu, bo jest bardzo nietypowy i ciekawy, zrobiony w fajnej formie. ;)
    Pozdrawiam
    Kajax

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥