18 września 2014

129. Inauguracja Roku Harcerskiego 2014!

12 września, piątek
Z kształcenia słuchu zwolniłam się piętnaście minut przed zakończeniem lekcji. Poleciałam do domu po plecaki, a chwilę później byłam już pod gimnazjum na zbiórce. Oczywiście autokar spóźnił się, więc w efekcie końcowym wsiedliśmy do niego dopiero 20 po 17. Przywitałam się z Sushi, Zuzą, Weroniką, Anią i wieloma innymi osobami, których dawno nie widziałam. Nasza kochana Sushi zajęła nam miejsca z tyłu, za co do tej pory jestem jej ogromnie wdzięczna. Niestety nie pozwolili nam wyciągnąć gitary, więc śpiewaliśmy tylko przy akompaniamencie moich marakasów. Podróż minęła bardzo szybko. Zdecydowanie za szybko. O 19 byliśmy już w Nowym Sączu. Rzecz jasna okazało się, że do końca zakwaterowania i rozpoczęcia apelu zostało tylko 15 minut, więc migiem rozbiegliśmy się do szkół, w których mieliśmy nocować. Przyszliśmy na miejsce w trakcie apelu, zrzuciliśmy plecaki i ustawiliśmy się gdzieś z tyłu w dwuszeregu. Na szczęście wszystko trwało nawet krótko, chwilę później byliśmy w naszej w sali. Zjedliśmy coś w stylu kolacji, po czym ruszyliśmy ze śpiewem na ustach na nowosądecki rynek, gdzie trwał już koncert harcerzy, którzy niedawno nagrywali płytę (wszyscy to robią, a my zatrzymaliśmy się na etapie zastanawiania czy jedziemy na HaReM). Następnie całą chorągwią (IRH organizowane są chorągwiami) ruszyliśmy  do Miasteczka Harcerskiego. Oczywiście nie obyło się bez Siała baba mak! oraz Dzie wanna du dzie wanna?. Na miejscu panował okropny ścisk, więc przesunęliśmy się za jakiś namiot. Gubi zauważyła dwie dziewczyny, które ponoć widziała kiedyś na jakimś FanPage'u harcerskim, ale nie chciała zapytać, więc poprosiła mnie. Okazało się, że owszem - to one (zapraszam do polubienia - klik). Pogadałyśmy sobie z nimi o chustach i organizacji imprezy. Nagle usłyszałyśmy huk. Zaczęli puszczać fajerwerki! Były przepiękne, a kiedy w końcu się skończyły, wszyscy zaczęli składać sobie życzenia noworoczne i przytulać. Chciałam uściskać Krzyśka, do którego równolegle stał Biedron, na przeciwko którego stała Vika, która chciała uściskać Biedrona, więc z tego wszystkiego wyszedł w końcu jeden wielki, zbiorowy misiu. Wracając do szkoły znowu darliśmy się na cały głos. Na miejscu kazano nam iść na kominek. Jeśli harcerze słyszą słowo kominek od razu kojarzy im się piękny krąg, gawęda oraz dużo śpiewania. To nie było takie coś. Na ścianie strasznie małej sali gimnastycznej wyświetlali filmiki reprezentacyjne wszystkich patroli. Organizacja była beznadziejna. Harcerze z Nowego Sącza - nie obraźcie się. Na 500 osób mieli malutką salę gimnastyczną i jedną gitarę, której w ogóle nie było słychać na końcu pomieszczenia. Mieli okropne problemy z odtwarzaniem filmików, więc w przerwach śpiewali, ale raczej nieznane piosenki. Kominek skończył się o pierwszej w nocy. Zmęczeni rozeszliśmy się do sal, w których przespaliśmy całą noc.


Buciki ^,^

13 września, sobota
Obudzili nas już o siódmej rano i zaprosili na zaprawę. Nikomu nie chciało się iść, więc zyskaliśmy dodatkowe 15 minut spania. Kiedy wszyscy byli już mniej-więcej ogarnięci, poszliśmy na śniadanie. W stołówce był wielki ścisk, więc skończyło się na siedzeniu na podłodze. Po zjedzeniu wróciliśmy na trzecie piętro (stołówka była w piwnicy ;-;) i zaczęliśmy się pakować na grę miejską. W chwili wolnego czasu skoczyliśmy kupić koszulki. Szczerze mówiąc spodziewałam się czegoś ładniejszego, ale i tak były lepsze niż w tamtym roku, no i co najważniejsze - tańsze. Rzecz jasna jak to czasem bywa, musiałam kupić workowatą Mkę, ponieważ Ski już się skończyły. Przebraliśmy się w nowe zdobycze lub koszulki hufcowe, po czym ruszyliśmy w dżunglę Nowego Sącza! Z naszego hufca zostały wystawione dwa patrole starszoharcerskie: Terranova - patrol składający się z obozowej drużyny starszoharcerskiej i Braśki oraz Złote Orły i Przyjaciele - wszyscy inni zaangażowani. Jako że pojechałam na obóz jeszcze jako harcerz, trafiłam do drugiego patrolu. Naszą patrolową okazała się Kremówka! ^^ Gra polegała na tym, że dostaliśmy kartkę ze zdjęciami różnych zdobień na kamieniczkach. Naszym zadaniem było te zdobienia (oraz kamieniczki) znaleźć i podpisać pod jakim znajdują się adresem. Po drodze spotykaliśmy też żywe punkty, na których między innymi pisaliśmy piosenkę, rozwiązywaliśmy krzyżówkę, udzielaliśmy pierwszej pomocy i walczyliśmy na miecze. Wszystko oprócz tych punktów nasze patrole robiły razem. Stawiliśmy się także na pokazie gadów. Na szczęście spóźniliśmy się na pająki (tak, wiem, pająki to nie gady, ale dziwnym trafem tam były). Zjedliśmy przepyszną zupkę pomidorową i ruszyliśmy dalej! Cały czas śpiewaliśmy. Wszyscy mieli już padnięte głosy, ale nie poddawaliśmy się! O 18 stawiliśmy się pod ratuszem na rynku. Czekając na swoją kolej przy ostatnim punkcie, pląsaliśmy w różne zabawy razem z innymi patrolami. W końcu nadeszła nasza kolej. Weszliśmy do ratusza, udaliśmy się na piętro i siedliśmy w fotelach. Pewien druh grał nam na fortepianie różne rzeczy, a my musieliśmy zgadywać co to za rzeczy. Potem szybko pokazał nam Nowy Sącz z balkonu i tak oto zakończyliśmy sobotnią grę miejską. Wróciliśmy do szkoły z okropnymi chrypami. A to jeszcze nie był koniec. 15 minut przed 20 patrol Złote Orły i Przyjaciele wyszedł z budynku. Terranova o 21 miała Grę dla Twardzieli, więc zostali. Za to nas dwie bardzo miłe druhny zaprowadziły do teatru, gdzie miał się odbyć koncert... uwaga, uwaga... Wołosatek! ^^ Kiedy tylko dowiedziałam się, że ten zespół będzie grał na inauguracji, mój patrol po prostu musiał wybrać opcję koncertu zamiast Gry. Wprawdzie nikt nie myślał, że to będzie w teatrze oraz że będziemy siedzieć. W każdym razie na tych bardziej weselszych piosenkach razem z Nikolą i Gabi wychodziłyśmy z rzędu (siedziałyśmy z samego brzegu) i tańczyłyśmy na wolnym metrze kwadratowym. Śpiewali na kilka głosów, mieli bas i marakasy, no po prostu rewelacja! Przy ostatniej piosence, którą okazał się Bieszczadzki Trakt uznałyśmy, że mamy za mało miejsca do tańczenia. Podeszłyśmy więc bliżej, pod same schodki na scenę. Jedna z wokalistek nas zauważyła i zaprosiła głową do wejścia na scenę. Dziewczyny chciały mnie tam wyciągnąć, ale ja mocno zaparłam się nogami. A ta dziewczyna cały czas nas zachęcała. W końcu Nikoli i Gabi się udało. Stałyśmy na scenie obok jednego z najcudniejszych zespołów na świecie. W mig przyleciały do nas też Zuza i Anka. Śpiewałyśmy ten Bieszczadzki Trakt razem z całym zespołem, a ja po prostu nie wierzyłam. Po koncercie rozdawali kalendarze ze zdjęciem Wołosatek. Niestety nie zdobyłam go, ale moja kochana Gabi oddała mi swój własny ♥. Do szkoły wróciłam ogromnie szczęśliwa, a kiedy Terranova przyszli z Gry dla Twardzieli z wszystkim od stóp do głów w błocie, po czym zorientowali się, że w całym budynku jest tylko jeden prysznic, większość mojego patrolu uznała, że bardzo cieszy się, że nie wybraliśmy Gry. To był najlepszy koncert w moim życiu. 
Gubi pięć minut przed koncertem przyszywa lilijkę do swojej rogatywki.
A tu mój kochany kalendarz. ^^ Na scenę zaprosiła nas ta pierwsza od prawej.


14 września, niedziela
Znowu obudzili nas o 7! No jak tak można?! Zjedliśmy śniadanie, ubraliśmy się w mundury i poszliśmy na mszę. Po drodze oczywiście cały czas śpiewaliśmy, ale z mniejszą siłą niż w poprzednie dni, ponieważ wiele osób miało już do reszty zjechane głosy. W kościele było okropnie ciasno i duszno. Co chwilę ktoś wychodził. Kiedy w końcu wyszliśmy na świeże powietrze, dołączyliśmy do harcerzy i wędrowników z naszego hufca. Dostało mi się od Paćki, że nie ubrałam spódnicy (była na samym dnie plecaka, a nawet gdybym ją założyła to byłaby okropnie pomięta!). Ustawiliśmy się w kolumnę czwórkową i ruszyliśmy na rynek. Stanęliśmy sobie ładnie obok tabliczki z napisem Myślenice. Niestety okazało się, że będziemy musieli oddać ten piękny podpis, więc zaczęliśmy go chować gdzieś z tyłu. Rzecz jasna chwilę później druh oboźny dosyć chamsko odebrał nam go siłą. Zaczął się apel. Zaczęto ogłaszać wyniki rywalizacji patroli na sobotniej grze. Harcerze niestety nic nie zajęli. My dalej czekaliśmy na wyczytanie miejsc wśród patroli starszoharcerskich. I wreszcie się doczekaliśmy. Kiedy tylko usłyszeliśmy słowa 9 MDSH Złote Orły'z Hufca Myślenice zaczęliśmy się drzeć. Krzyk zagłuszył nazwę patrolu, ale potem dowiedzieliśmy się, że to Terranova zajęła drugie miejsce, wygrywając z nami dosłownie kilkoma punktami. W każdym razie dostaliśmy pyszne jabłka, lizaki, odblaski, długopisy i jeszcze jakieś inne rzeczy. Burek powiedział, że jest z nas bardzo dumny i że to drugie miejsce powinniśmy zająć razem, ponieważ przesądziła o tym tylko walka na miecze (oni ją wygrali, a my nie). W sumie nie liczyło się to, że nic nie zajęliśmy tylko to, że pierwsze miejsce zajął jeden z naszych patroli! Wysłaliśmy Bladej zdjęcie dyplomu i wróciliśmy do szkoły. Ogarnęliśmy salę, w której spaliśmy i wzięliśmy plecaki. Podzieliliśmy się na dwie grupki. Jedna poszła do kebabu, a druha na lody. Ze względu na to, że nie byłam specjalnie głodna, trafiłam do tej drugiej. Poszliśmy do lodziarni, w której sprzedawano lody na gramy. Takie rozwiązanie jest według mnie świetne, bo można wziąć całe mnóstwo smaków. ^^ Oczywiście było pysznie, a kiedy wróciliśmy i okazało się, że drugiej grupy jeszcze nie ma poszliśmy też do spożywczaka. Spotkałam tam dziewczyny z Trzebini, z którymi na inauguracji rok temu dzieliłyśmy salę. Przy ladzie stała bardzo dziwna pani, która za wszelką cenę chciała namówić Sushi do kupienia dużego Prince Polo oraz jakichś miętowych draży. Potem siedzieliśmy sobie na ławeczkach, czekając na grupę od kebaba. Kiedy w końcu wszyscy się zebrali, ruszyliśmy w stronę autokaru. Nikt nie miał siły śpiewać, więc darowaliśmy sobie tą ostatnią godzinę. W autobusie było okropnie duszno. Większa część podróży minęła na gadaniu, śmianiu się i dzwonieniu do Krzyśka jako firma z kijami golfowymi A kij z tym. O 16 byliśmy w naszym kochanym miasteczku. Pożegnaliśmy się z Kremówką, Sushi, Zuzą, Anią i ogólnie z wszystkimi, zawiązaliśmy krąg i rozeszliśmy się do domów. 


Pyszne lody i Ula w tle. ^,^
Lizaczki! ^,^
I plakietka tegorocznej inauguracji. :)
***

Witam Was serdecznie! To coś wyżej to nieudana relacja z tegorocznej IRH. Mimo tego, że w tamtym roku w Tarnowie zajęliśmy pierwsze miejsce i więcej śpiewaliśmy, ten wyjazd naprawdę bardzo mi się podobał. A koncertu na pewno nie zapomnę jeszcze przez wiele lat!

Inauguracja była moim pierwszym biwakiem z drużyną starszoharcerską. Mimo zmiany pionu nie odczuwałam jakiejś bardzo znaczącej różnicy. Mam nadzieję, że następny rok harcerski będzie taki jak ten wyjazd - rozśpiewany, radosny i najlepszy. Podobno mamy napisany bardzo ciekawy plan pracy drużyny, więc zobaczy się jak to będzie. Wyżej wspomniałam o filmikach reprezentacyjnych patroli. Jeśli ktoś ktoś chce, zapraszam do obejrzenia naszego (klik). Ten skok gdzieś przy końcu nagrywaliśmy jakieś 5 razy, z czego wywaliłam się tylko raz i akurat właśnie ten jeden raz musieli wstawić do filmiku! Jeśli ktoś miałby ochotę zobaczyć jeszcze więcej zdjęć, zapraszam na FanPage'a naszej drużyny - klik.

Tak w ogóle to bardzo przepraszam, że ta beznadziejna notka ukazuje się dopiero dzisiaj, ale miałam okropne problemy ze zdjęciami, ponieważ mój komputer nie widział mojego telefonu! Poprosiłam więc brata, żeby zgrał te zdjęcia gdzieś indziej. I owszem, zgrał, tylko że zapomniał wziąć tego wszystkiego do domu! W każdym razie telefon i zdjęcia szczęśliwie do mnie dotarły i chociaż uznałam, że większość do niczego się nie nadaje, post wreszcie został opublikowany! Niestety nie miałam czasu na poprawienie go, więc przepraszam za wszystkie błędy, niedociągnięcia i dziwnie sformułowane zdania.

Dzisiaj dowiedziałam się, że będę grać główną rolę w musicalu organizowanym przez moją szkołę muzyczną. Premiera ma być już w październiku, więc mam miesiąc i naprawdę nie wiem jak nauczę się tego wszystkiego na pamięć. Do tego dochodzi jeszcze flet, kształcenie słuchu, na którym ostatnio trzeba tylko wkuwać, zbiórki zastępu, zuchowe, starszoharcerskie i comiesięczne odprawy funkcyjnych hufca oraz oczywiście normalna szkoła, do której też trzeba nieźle zakuwać. Nie zdziwcie się więc, jeśli większość następnych notek będzie pisana przez Gabi, która do premiery musicalu zostanie tutaj na 100% i trochę mi pomoże. Ja też nie mam ostatnio jakichś specjalnie superowych pomysłów na posty i mam nadzieję, że ogarnęliście tok rozumowania Czarnego Charakteru, ponieważ większość Jej notek będzie właśnie z przemyśleniami. 

Spadam uczyć się na polski!



Pozdrawiam serdecznie!
~Ola

12 komentarzy :

  1. ...takich lodów i lizaków to jeszcze nie widziałam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka ja się pytam beznadziejna!? To jednaz ttwoich naljepszych notek -,- Zresztą czegobyś nie napisała to i tak chętnie to przeczytam :D Inauguracja była suuuper :P
    Ach miłej nauki naszego ukochanego Polskiego na lrkcje z najukochańszą polonistką na świecie, która jest ostra tylko troszeczkę :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Notka mi się bardzo spodobała i wcale nie jest źle nie martw się nie tylko ty masz problemy z czasem ja też
    Mam nadzieję że dasz radę trzymam kciuki za ten polski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ola przepraszam, że Ci tak zawracam ciągle głowę, ale jak tak przyjrzałam się temu mojemu zdjęciu,( a bardziej mnie, bo przedtem patrzyłam tylko na sowę w zasadzie), to stwierdziłam, że wyszłam na nim trochę dziwnie. A na Twojego bloga wchodzi tyle ludzi i nie wiem czy chcę aby mnie oglądali.. Przepraszam, że takie problemy Ci robię.
    Ech czemu inauguracja tak szybko minęła?! Tylko przyjechaliśmy i wyjechaliśmy, jak tak można?! Rany jak ja za Wami tęsknię! Ale mam nadzieję, że spotkamy się w najbliższym czasie, niestety raczej nie w tą sobotę, bo moi rodzice już coś zaplanowali :( ale mam nadzieję, że i tak szybko się spotkamy :) . Niedługo dam Wam znać na fb :)
    Pozdrawiam i jeszcze raz przepraszam, że tak Ci głowę zawracam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia!

    Zapraszam na mega rozdanie :) (Perfumy, case, kosmetyki i książki!)
    iamfuckingcrazybutiamfreee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowite, wreszcie znam miejsca w których byłaś :D Co prawda ja do któregokolwiek Sącza jadę z 12 godzin, ale byłam w obu i zwłaszcza Stary spodobał mi się szalenie :) A ty masz tam tak blisko, jak fajnie!
    Znam ,,Bieszczadzki trakt" :D To genialna, idealna w swej prostocie melodia na gitarę, nie dziwię się, że wszyscy ją kochają :D a ty nie chciałaś wyjść na scenę... Dobrze, że cię zaciągnęli :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniała notka fantastyczne zdjęcia... a wspomnienia same w sobie są jeszcze lepsze. Nie wiedziałam, że prowadzisz bloga :D Ale już wiem i będę go odwiedzać regularnie <3 :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdjęcia butów zawsze spoko. :D Co jak co, ale buty zawsze dobrze wychodzą na zdjęciach, haha, nie tak jak ja, na przykład. Łoł, śpiewanie przez całą drogę... Mam nadzieję, że gardło Ci nie wysiadło. ;) Bardzo fajny kalendarz, zapewne idealny do Twojego harcerskiego świata.
    I gratuluję głównej roli w musicalu! Super, trzymam kciuki! :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  9. Daj spokój, relacja wcale nie beznadziejna, wprawdzie trochę długa, ale przecież ciężko byłoby to wszystko opisać krótko. Zwłaszcza, że z tego, co piszesz, było naprawdę świetnie:D
    Organizacja rzeczywiście słaba- tyle osób na małej sali gimnastycznej?!
    Wow, ile Wy śpiewaliście! Dobrze, że nie straciłaś głosu;) Mi by już gardło na pewno wysiadło.
    Zgadzam się z koleżanką powyżej-buty zawsze wychodzą dobrze! Zresztą takie zdjęcia są naprawdę fajne. A wiesz, że podobno mówi się, iż można poznać, jaki jest człowiek po jego butach? Tak gdzieś słyszałam. I chyba coś w tym jest!
    Lody na gramy... ale super! Zawsze mam problem z wybraniem tylko kilku smaków lodów, zwłaszcza w Grycanie, gdzie zwykle je jem- tam są takie niesamowite lody! Dlatego super by było, gdybym mogła kupić lody na gramy i wybrać mnóstwo smaków... ooo... rozmarzyłam się aż!
    Widziałam filmik- naprawdę mi się podoba! Taki pozytywny. I wiem, jakie macie głosy;) Ale teraz leci mi ciągle ta piosenka w głowie. No wiesz, to takie ,,bum tiri",czy coś w tym stylu... to taka chwytliwa melodyjka:)
    Gratuluję zdobycia głównej roli w musicalu! Jej! Życzę Ci oczywiście powodzenia, dasz radę:D
    Pozdrawiam ciepło!
    Pola

    OdpowiedzUsuń
  10. Na twojego bloga trafiłam przez czysty przypadek, ale bardzo mi się podoba. Zawsze ciekawiło mnie jak życie takich ludzi w harcerstwie wygląda. Robicie na prawdę fajne rzeczy! :)
    http://nowa-rybka-w-miescie.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładne zdjęcia :) Super ciekawy blog :)

    Co powiesz na obserwacje ?:) Daj znać u mnie w komentarzu jeśli zaobserwujesz a ja szybciutko się odwdzięczę <3 :)

    http://magda-wlosy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale super sprawa! Świetnego masz bloga :*
    Poklikasz w linki w poście? Będę wdzięczna. :)
    najla-beauty-blog.blogspot.com/2014/09/sheinside-wishlist.html - KLIK

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥