28 czerwca 2014

119. „Żegnam was, już wiem - koniec szkoły szybko zbliża się"...

*notka została napisana 27 czerwca, teraz tylko dodałam zdjęcia*

Witam Was serdecznie!
Mamy dzisiaj 27 czerwca. Dla mnie jest to nie tylko zakończenie roku szkolnego, ale całej szkoły. Pożegnanie się z moją kochaną klasą było kompletnym wstrząsem. Nienawidzę pożegnań, a co dopiero takich jak to! W każdym razie zapraszam do czytania. :)
O 10 byłam już na placu przed naszą szkołą, którą niedługo miałam opuścić. Ustawiliśmy się w pięknym dwuszeregu, tak jak inne klasy. Apel zaczął się oczywiście dużo później, niż miał się zacząć. Na początku dyrektorka wyczytała wszystkich szóstoklasistów, którzy uzyskali minimalną średnią 5,0 oraz wzorowe zachowanie i zostali wpisani do Złotej Księgi. Odbyło się rozdanie nagród książkowych. Później zostali wymienieni uczniowie, którym bardzo mało brakło do wpisu i rozdano Złote Tarcze. Podobny program dotyczył młodszych klas. W końcu po wyczytaniu laureatów konkursów, listów gratulacyjnych i tych wszystkich rzeczy, zaczęła się część artystyczna - piątoklasiści zaśpiewali dla nas przepiękne przeróbki piosenek oraz rozdali nam po pisaku z cytatem: „Nie możesz zatrzymać żadnego dnia, ale możesz go nie stracić". i dopiskiem: POWODZENIA! życzą klasy V. Następnie wystąpiła klasa 6a, 6c i Alan z mojej klasy. Samorząd szkolny rozdał nam róże. Rozeszliśmy się do klas. Kochana pani Ula założyła okulary przeciwsłoneczne, żebyśmy nie widzieli, jak płacze. Po wręczeniu świadectw, Dyplomów Absolwentów, indeksów i innych ważnych rzeczy, przytuliliśmy naszą wychowawczynię i wręczyliśmy jej zdjęcie całej klasy oraz koszulkę z tekstem Najlepsza wychowawczyni na świecie!. Alokin rozdała bransoletki z muliny, które zrobiła na pamiątkę. Kiedy wracałam do domu, nie chciało mi się myśleć, że może już nigdy nie pogadam z tymi kochanymi idiotami z mojej klasy. 
Książka za Złotą Księgę, Złota Tarcza, indeks, Dyplom Absolwenta i pisak od piątaków. :D 
Koncert na zakończenie w szkole muzycznej mieliśmy w środę, a dzisiaj poszłam tylko odebrać świadectwo. Dobrze, że sala fletowa jest zaraz na początku korytarza, bo było tam tyle ludzi w biało-czarnych strojach, iż myślałam, że się uduszę! Podziękowałam pani Małgosi, odebrałam świadectwo, wręczyłam pomadki i już byłam wolna. Droga powrotna także nie była prosta, ale jakoś przeżyłam!
Świadectwa. :)
O 17 miało się odbyć ostatnie ognisko mojej drużyny harcerskiej, z którą we wrześniu kończę przygodę. Musiałam jednak z niego zrezygnować dla mojej innej wielkiej pasji - muzyki. Jak pewnie większość z Was wie, przed nauką gry na flecie, uczęszczałam do innej szkoły muzycznej na fortepian, ale zrezygnowałam z niej po czwartym roku. Uczniowie mojej byłej klasy ukończyli dzisiaj cykl sześcioletni, przy czym stali się absolwentami I stopnia. Zostałam zaproszona na ich zakończenie, które miało się odbyć o 17;30. Tak, zrezygnowałam z harcerskiego ogniska dla szkoły muzycznej, do której nie chodzę już dwa lata. Też nie mogłam w to uwierzyć. Przed domem kultury powitała mnie Ania - moja przyjaciółka - oraz Staszek. Oboje są już dyplomatami. Przywitałam się z wszystkimi mamami, które zaczęły mnie całować, przytulać i pytać czy tęskniłam. Prawie punktualnie rozpoczął się koncert dyplomatów, którzy dostali się do II stopnia szkoły muzycznej. Było wśród nich 5 osób z mojej byłej klasy. Następnie odbyło się rozdanie wyróżnionych świadectw, pamiątkowe zdjęcia, kubki i takie rzeczy. Chwilę później Staszek i Ania wyszli z widowni i udali się za kulisy. Kurtyna została zasunięta, a pan od gitary, który to wszystko prowadził, zaczął zabawiać publiczność i co chwilę pytał absolwentów, którzy byli ukryci za materiałem, czy są już gotowi. W końcu kotara poszła do góry, a naszym oczom ukazali się wszyscy uczniowie, kończący I stopień. Ania wyrecytowała mowę powitalną i zaczęła się część artystyczna! Michał grał na fortepianie, a Anna i Kamil na gitarach. Pozostali uczniowie śpiewali Hallelujah, Ale to już było, Pieśń Pożegnalną oraz przerobioną Nie płacz Ewka. Pani, która uczy tam kształcenia słuchu ma na imię Ewa. Piosenka była właśnie o kształceniu słuchu i według mnie wyszło genialnie. Nawet Filip, który ma strasznie niski głos dostał solówkę. Następnie puszczono prezentację multimedialną, przygotowaną przez Staszka. Zdjęcia były świetne, nawet ja znalazłam się na kilku. :) Po jej zakończeniu absolwenci nie ukłonili się, tylko po prostu zeszli ze sceny, zostawiając na niej mikrofony. Po chwili wbiegł Filip, chwycił pierwszy mikrofon i zaczął: Bo przecież „Śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej!". Wtedy na scenę weszła reszta dyplomatów i dokończyła: „Ale nie o to chodzi, jak co komu wychodzi!".  Dopiero wtedy się ukłonili skończyli przedstawienie. Miałam jeszcze zostać na poczęstunek, ale okazało się, że jest już dość późno, więc musiałam jechać do domu. Niestety nie mam zdjęć z tego zakończenia, ale przedstawię kilka naszych wspólnych fotografii z tych młodszych klas.
Nie ma to jak taniec z gałązkami!
A to nie wiem co, ale na pewno coś dziwnego.
A tutaj Staszek i ja. XD

W poniedziałek składam papiery do gimnazjum, we wtorek jadę do Krakowa załatwić kilka spraw i kupić rzeczy na obóz, a potem zaczynam wakacje
Tak w ogóle, to dziękuję za 23 komentarze pod ostatnim postem. Oby tak dalej! ^^
Miłego odpoczynku od szkoły, blogerzy!

Pozdrawiam serdecznie!
~Ola

14 komentarzy :

  1. Ha ha właśnie słuchałam "Nie płacz Ewka", kiedy natrafiłam na twój post ;) Śliczne zdjęcia, byłaś przesłodka :D Tobie też życzę miłych wakacji :D http://fairytaledreamcloudeen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Słodkie zdjęcia <3

    Zajrzysz?:)
    iamfuckingcrazybutiamfreee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. U, występy w szkole muzycznej to musi być niezłe cacko, nie to co w normalnych szkołach! Aczkolwiek muszę przyznać, że mamy w szkole kilku takich śpiewaków, co kompletnie zaginają gwiazdy znane z telewizji. Miałam teraz okazję sobie posłuchać na zakończeniu i kompletny odlot, sto razy lepiej niż na rozpoczęciu, tylko czemu taki popowy repertuar? Hallelujah było by sto razy lepsze :)
    Sporo miałaś tych zakończeń i pożegnań... Pamiętam jak rok temu żegnałam swoje gimnazjum... Ta uroczystość była straszna jak chodzenie do gimbazy. Właściwie tylko nam, klasie było smutno, nauczyciele oddychali z ulgą, że kolejnym pokoleniem męczących dzieciaków zajmą się szkoły wyższe. Dobrze, że u ciebie było inaczej i wychowawczyni będzie was raczej dobrze wspominać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zawsze marzyłam o pójściu do muzycznej ale moi rodzice nie chcą mnie pójść niestety i na razie chodzę na zajęcia indywidualne :( To musiało być świetne przedstawienie ;) To miło że jednak wybrałaś się do muzycznej na przedstawienie :) Widzę że dostałaś cudną książkę ;) Sporo odbyłaś tych pożegnań mam nadzieję że w gimnazjum też się odnajdziesz i będziesz szczęśliwa :) Życzę ci Udanych wakacji :)
    http://karola8399.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo fajny post ;)) życzę Ci udanych wakacji ;3

    Zapraszam:
    http://this-is-my-life-s.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. O świadectwa z paskiem :D Gratulację :D
    xwelcome-to-my-circusx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ola nominowałam Cię do LBA na moim blogu :)
    http://karola8399.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech, też nie lubię pożegnań, są takie dobijające... niby fajnie, że idzie nowe, ale jednak człowiek tęskni za starym, znajomym, bezpiecznym...
    Rany, jakie mieliście świetne pożegnanie i zakończenie! Wasi piątoklasiści się naprawdę wysilili, u nas to słabo... wszystko było przydługie i raczej nieudane (siadaliśmy na fotelu na środku ze świadectwem, dostawaliśmy czapki i misie, a oni czytali nam horoskopy... niby pomysł spoko, ale jego realizacja nie). Aż Wam zazdroszczę, gadżety super!
    Ooo, jak miło z tą wychowawczynią... aż się popłakała. Nasza nie, ale też mówiła nam życzliwe słowa.
    Cóż, czasem trzeba z czegoś w życiu zrezygnować, chociaż jest to strasznie trudne... jednak muzyka to Twoja wielka pasja, więc chyba to dobry wybór. Życzę Ci oczywiście powodzenia;)
    O, jaka byłaś urocza! Serio, taka słodka...
    Pozdrawiam ciepło i życzę miłych wakacji!
    Pola

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluje czerwonego paska, również mam :)
    Jak byłam młodsza chciałam chodzić do szkoły muzycznej, ale jakoś nie poszłam :D

    onlygrape.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny blog, zapraszam do siebie ;)
    Zachęcam do klikania w baner Sheinside ;)

    http://patrz-w-gore.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej,Ola jednak nie ja jako jedyna przeżywam to tak bardzo...
    Szkoda, że Cię nie było na tym ognisku, bo dostaliśmy... GWIZDKI!!! Taa... cudownie czyż nie ;) Rozumiem Cię, bo chyba też wybrałabym muzykę, Chyba...
    Śliczna i słodka, malutka Ola^^ Cudowne te zdjątka *.*
    Oluś przepraszam, że taki króciutki ten komentarz, ale większość twojego postu była o zakończeniu roku szkolnego, natomiast ja nie potrafię dalej otrząsnąć się z tego szoku po zakończeniu roku. Po prostu do mnie to dalej nie dotarło, więc strasznie trudno byłoby mi o tym pisać. Jeszcze raz przepraszam.
    Pozdrawiam Alokin <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Czyli tym razem wybrałaś Szkołę Muzyczną, jest mooooc! Musiało to wyjść świetnie i strasznie sympatycznie! U nas to rodzice w SM za bardzo się nie znają, ani koleżanek/ kolegów swych dzieci. No, a jak ja bym się wypisała z Jana Kiepury to by za bardzo nie rozpaczali. Ale Wy tworzycie taką jedną, wielką rodzinę, co jest bardzo fajne!
    Ale suuupeeer długopisy, nie no, ale się postarali! Chodzisz jak widzę do sympatycznej szkoły ;) U nas raczej postawili na monotonne przemowy, ale co tam! Och, do gimnazjum idziesz pewnie pierwszorzędnego! Życzę Ci powodzenia! I gratuluję! W ogóle świetny pomysł z tą księgą! Wszystko tak uroczyście mieliście! :D założę się, że płakaliście na koniec (przynajmniej niektórzy) jak rozstawaliście się z wychowawczynią, to jest ten smutny aspekt kończenia podstawówki! No, ale wiesz, na pewno nie stracicie całkowicie kontaktu! Ja np. z moją przyjaciółką nie straciłam ;) Chociaż mieszka w innym mieście i chodzi do innej szkoły ^^ Będzie dobrze! Trzymam kciuki, i nie martw się gimnazjum, jest OK. Waaakaaaacje! też się niezmiernie cieszę!
    Przepraszam za opóźnienia w komentowaniu (wieś) ^^
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  13. Byłam w szoku jak dotarło do mnie ile masz lat :) Piszesz bardzo dojrzale jak na swój wiek! Brawo :) Pożegnania nigdy nie są łatwe. Rozstania z czymś i kimś do czego/ kogo byliśmy przyzwyczajeni do łatwych nie należą, ale nie można o tym zapominać! :) Na szczęście pozostają w nas wspomnienia :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥