31 stycznia 2014

98. Feerie!

Wiem, że niektórzy już kończą ten genialny czas przerwy w szkole, ale ja go dopiero zaczynam. W sumie całe ferie mam zapchane, z pojedynczymi dniami odpoczynku. Ale wiem, że będzie genialnie! Żeby tylko śnieg nie stopniał!



Żeby notka nie wyszła taka krótka umieszczam relację z naszej dzisiejszej zbiórki (tradycyjnie).
Nie miałam lekcji fletu, więc spokojnie ubrałam mundur, wrzuciłam do plecaka 3 śpiewniki i poradnik harcerski i ruszyłam z bratem na zbiórkę. W harcówce zorientowaliśmy się, że zapomnieliśmy wziąć kasę na bieg sprawnościowy! Napisałam do mamy, żeby po nas przyjechała po zbiórce i przywiozła pieniądze. Naszej drużynowej nie było, więc zbiórkę miał prowadzić Krzysiek, ale nie zdążył jej przygotować. Oglądaliśmy więc film pt. Akcja pod Arsenałem. 'Oglądaliśmy' to mało powiedziane, ponieważ oglądały tylko 4 osoby, a reszta gadała, śmiała się itd. Ja zaszyłam się w kącie z Olą, Emilką oraz Ognikiem i moim śpiewnikiem i zaczęłam przepisywać piosenki. W sumie nie mam zielonego pojęcia o czym był ten film... W połowie seansu przyszła Wiktoria i zaczęła wiązać mi ze sobą sznurówki butów. Przy okazji oglądała moje śpiewniki. Potem zorientowała się, że siedziała na mokrej podłodze... W końcu dh. Burek zatrzymał film i powiedział, że nie ma sensu go oglądać, skoro prawie nikt nie patrzy na ekran. Potem odbyło się profesionalne sprzątanie harcówki. Zmiataliśmy, wynosiliśmy śmieci, zbieraliśmy bibułę po zuchach itd. Prawie wszyscy już poszli, a my czekaliśmy na tatę, który miał przyjechać z kasą. Wyszłam na pole, gdzie Ola, Konrad i Kasia odrywali scenę rzucania puszką z mirindą w sople lodu na dachu. Udało się zrzucić kilka już za drugim razem! W końcu przyjechał nasz tata, więc polecieliśmy do harcówki zapłacić Krzyśkowi. Kiedy już to zrobiliśmy musieliśmy znowu czekać. Nasz tata wdał się w rozmowę z dh. Burkiem i Grzelą o Biegówkowej Masie Krytycznej. Kiedy w końcu wszyscy się ogarnęli, zgasiliśmy światła w harcówce w wyszliśmy na pole. Wiktoria poszła do domu, Tomek, Biedron, dh. Burek i Krzysiek pojechali do Myślenic, a Grzela i Kacper z nami na osiedle. Zbiórka może nie była jakaś najciekawsza, ale fajnie było w końcu znaleźć czas na przepisanie Zuzi!

O bohaterach filmu. Jedni z najważniejszych harcerzy...
~Ola

8 komentarzy :

  1. Uwielbiam Twoje notki o harcerstwie. Jarzy mi sie to jak jakiś zupełnie nowy, nieznany i fascynujący świat. Taki inny. Wiązanie razem sznurówek i rzucanie puszką w sople :) Zazdroszczę tej odmiany po szkole :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też teraz zaczynam ferie ;33

    http://this-is-my-life-s.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hah nwm czy nawet te 4 osoby ten film oglądały ale ok:D

    OdpowiedzUsuń
  4. jak ja znam takie oglądanie filmów... W gimbazie to była norma, teraz- nie oglądamy już... ,,Akcję pod Arsenałem" oglądałam (żeby nie napisać widziałam, bo to już mała przesada, aż taka stara nie jestem) i powiem szczerze że książka jest lepsza, a w ogóle wojnę najlepiej pokazują ,,Kolumbowie". ,,Kamienie na szaniec" są zbyt wyidealizowane. Mają funkcję dydaktyczną, ale pokazują tylko jedna stronę wojny. ,,Kolumbowie" to pełnia, ukazuje nie tylko tych szlachetnych ale też tych całkiem normalnych, zwykłych ludzi których życie przypadło na taki podły czas...I przede wszystkim czas po wojnie, kiedy łatwo było się ,,zeszmacić" a przyjaciel polował na przyjaciela jak na wilka.

    Ja też własnie zaczynam ferie :) Kujawsko- pomorskie się kłania.

    I Bona ma rację- coraz bardziej przekonuje się że harcerstwo to zupełnie inny świat...

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie oglądałam "Kamieni na szaniec", ale myślę, że kiedyś obejrzę. Jednak słyszałam, że tak jak mówi Bukowina- jest to taki wyidealizowany film. Niezbyt to lubię.
    No to życzę Ci jak najlepszych ferii! Ja już zaczęłam szkołę, ale nie jest źle. Pierwszy dzionek minął mi fajnie, a nawet odważę się stwierdzić, że świetnie;)
    Pozdrawiam,
    Pola

    OdpowiedzUsuń
  6. Wróciłam po małej przerwie do świata blogosfery. Stęskniłam się za pisaniem postów, czytaniem innych blogów i komentowaniem :) Też mam ferie w tym momencie i powinnam sięuczyć do matury. No właśnie. Powinnam :) Zapraszam do mnie na KONKURS :)

    realizuj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałam już dawno temu, ale taraz piszę komentarz. Tak w ogóle to bardzo fajna (słowo śmietnik^^) notka!
    Nigdy nie lubiłam oglądać filmów w szkole, bo 1. wszyscy gadali 2. krzesła w naszej szkole nie są do tego przystosowane 3. zazwyczaj były to nudne filmy 4. słaba jakość dźwięku. A nauczyciel siedział sobie na wyyygooodnym krzesełku przy telewizorze i dziwił się dlaczego nikt nie chce oglądać :)
    Masa Krytyczna! My mamy coś takiego w obrębie dwóch miast, ale tam zamiast biegać jeździ się na rowerach. Jechałam kiedyś - było suuuper!
    Trzymaj się Ola! Zazdroszczę Ci tych ferii ja już czwarty dzień do szkoły :/ Żeby było dużooo śniegu ^^

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥