13 stycznia 2014

95. Wielka Orkiestra... no właśnie!

Na pewno każdy słyszał o najpopularniejszej organizacji charytatywnej w Polsce - Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Oczywiście zawsze wrzuciło się coś do tej puszki, a potem obklejało się naklejkami cały dom. Ale ja sama nigdy nie miałam okazji stać z puszką w gronie harcerzy. A w tym roku udało się. Rodzice pozwolili mi rozdawać serduszka przed kościołem. Zaczynałam o 13. A więc poszłam sobie na mszę o 10, zjadłam obiad, przebrałam się w mundur i poszłam do rynku. Dowiedziałam się, że nie stoimy pod kościołem cały czas, lecz tylko kiedy zaczynają lub kończą się msze. Akurat o 13 zaczynała się msza. Czekaliśmy nawet trochę dłużej, bo wiele ludzi się spóźniło. 15 minut po poszliśmy do harcówki. Zastaliśmy tam Bladą, która uczyła się rosyjskiego na studia. Oczywiście, kiedy tylko weszliśmy, poniechała tej czynności. No, bo czy łatwo uczyć się w gronie wrzeszczących dzieciaków? Chyba nie.


>>źródło<<
A więc wypiliśmy herbatkę, po czym Ola odkryła, że w moim telefonie jest taka cudowna aplikacja jak pianino jednooktawowe! Zaczęła na nim grać i ogarniać efekty dźwiękowe. Ustawiła mi nowy, dużo ładniejszy wygląd klawiatury!
Ktoś napisał na tablicy Blada! Idź do Mam Talent! i zaczęliśmy się kłócić czyj to tekst. Nie spierałam się długo, bo wiadomo, że to ja pierwsza zrobiłam sobie taką przypinkę, a potem Karol się odgapił (co jeszcze przebaczyłam) i powiedział Bladej, że będziemy sobie robić takie plakietki (czego do tej pory nie wybaczyłam)! A to miała być niespodzianka! Kiedy zbliżała się 14 wzięliśmy puszki oraz serduszka i znowu staliśmy przy kościele. Ja trzymałam puszkę, a Nikola i Ola rozdawały serduszka. Gdy przy jednej puszce stoją dwie osoby z naklejkami robi się straszne zamieszanie, więc łatwo nie było. Nazbierałyśmy jednak dość dużo. Kiedy wszyscy wyszli z kościoła wróciliśmy do harcówki. Postanowiliśmy przećwiczyć sobie piosenki, które mieliśmy śpiewać później w zespole szkół. Padło na cztery: Jestem harcerzem, Harcerka ta, Wieczorne śpiewogranie  i Zakochaj się w harcerstwie, oczywiście przy akompaniamencie gitary Bladej. Potem próbowaliśmy się dodzwonić do Sonii, która poszła z puszką i naklejkami na miasto. Nie było to łatwe, bo Sonia cały czas się rozłączała, aż w końcu przyszła do harcówki.
Nikola założyła mi na czapkę swoją rogatywkę... Wyglądało to idiotycznie, ale przynajmniej było śmiesznie.

Sonia uznała, że niepotrzebnie wróciła do bazy i zaraz idzie z powrotem na miasto. Nikola i ja postanowiłyśmy iść z nią. Chłopaki poszli razem z nami, tyle, że w innym kierunku. Sonia wzięła puszkę, Nikola naklejki, a mi dali identyfikator naszej drużynowej, żeby ludzie się nie czepiali, że nie mamy prawa zbierać na WOŚP czy coś. Ola miała tam takie słodkie zdjęcie z podstawówki ^^. Poszłyśmy kawałek ulicą Jaggielońską i skręciłyśmy w Długosza. Zauważyłyśmy, że na ulicach nie ma już zbyt dużo ludzi, a prawie wszędzie stali nasi harcerscy wolontariusze. Przeszłyśmy na rynek, a potem pod szopkę, gdzie spotkałyśmy Olę, która szukała Kasi. 


Ola z puszką Sonii doczekała się publikacji!
Nie mając co robić wróciłyśmy do harcówki, gdzie zastałyśmy tylko Burka i Bladą. Nasza mam talentowa gwiazda znowu uczyła się rosyjskiego, a my kreśliłyśmy po tablicy. Po chwili do harcówki wpadło dość dużo harcerzy z puszkami i serduszkami. Postanowili, że pójdą na Mały Rynek i będą bawić się w chowanego. Szukać miała Wiki (nikt jej nie pytał o zdanie, ale co tam!), która była dosyć zmęczona, więc została w harcówce. Puszczaliśmy sobie piosenki z bajek i filmów, po czym próbowaliśmy zgadnąć z czego dana melodia pochodzi. Ostatnio mam fazę na piosenki z bajek Disney'a, więc było ich tam całkiem sporo. Blada okazała się świetnym znawcom piosenek z bajek. Po chwili i ona wzięła swojego laptopa i powiedziała, że coś puści. Wszyscy wyłączyli swoje melodie, a Blada odtworzyła rosyjskiego audiobooka! Wszyscy myśleli, że puści jakąś piosenkę z bajki lub filmu! Oczywiście, wszystko musi być ściśle związane z nauką... Czekając na resztę harcerzy rysowaliśmy po naszej szczepowej tablicy. Wszyscy dokumentowali zdjęciem to piękne zabazgrane dzieło.

[Część napisana na życzenie Oli]


Nagle do harcówki wleciała zgraja harcerzy. Wszyscy przekrzykiwali siebie nawzajem i byli bardzo przestraszeni. Nasza drużynowa poprosiła Olę, żeby wytłumaczyła o co chodzi. Nasi harcerze, schowali się za toaletami na Małym Rynku. Kiedy zorientowali się, że nikt nie ma zamiaru ich szukać (przecież Wiki została w harcówce), chcieli wrócić. Zauważyli, że idą za nimi jacyś chwiejący się panowie, którzy zaczęli śpiewać piosenki i wrzeszczeć: Chodźcie! Zaśpiewacie z nami!. Harcerze oczywiście pognali jak najszybciej do harcówki...



Nasza beautiful tablica. Na dole możemy zauważyć kawałek głowy Wiki. 


O 16 już prawie wszyscy byli w harcówce. Ubraliśmy się i wyszliśmy na pole. Wzięliśmy z  harcówki czapkę Biedrona i schowaliśmy ją pod rogatywkę Konrada, a potem pod komin Wiktorii. Oczywiście Biedron nie miał zielonego pojęcia gdzie może być jego czapka! Ustawiliśmy się w kolumnę dwójkową i wrzeszcząc Dziesięciu murzynków i inne harcerskie okrzyki ruszyliśmy do zespołu szkół. Nasza drużynowa oczywiście musiała pomylić drogi, przez co szliśmy trochę na około. Kiedy doszliśmy do celu, przydzielili nam salę w której zostawiliśmy kurtki. Zadzwoniła do mnie mama z wieścią, iż muszę wrócić do domu, gdyż idziemy na koncert Zespołu Pieśni i Tańca! Dlaczego akurat dzisiaj?! Oczywiście nie mogłam zostać i zaśpiewać z harcerzami. Podobno wyszło im bardzo fajnie. Do śpiewania przyłączył się nawet Burek, który nigdy tego nie robi oraz koleżanka Sonii - Maja - jedna z największych młodych muzycznych gwiazd w naszym miasteczku. Wprawdzie nie jest ona harcerką i nie znała naszych piosenek, ale kiedy ma się w ręce tekst wszystko idzie lepiej!
Nasz piękny harcerski zespół + Blada z gitarą i Ola.  Szkoda, że nie mogłam być z nimi :(
Fot. Paweł Stożek
Na koncercie Zespołu Pieśni i Tańca rzecz jasna też było fajnie. Mają przeróżne grupy wiekowe, a tańczą i śpiewają rewelacyjnie. Kiedyś nawet rozważałam zapisanie się do ich zespołu, ale na tą chwilę wystarczy, że harcerstwo i szkoła muzyczna średnio mi się pokrywają.

Na koniec zapraszam do obejrzenia filmiku z naszej Wigilii harcerskiej TUTAJ.

Oraz do wysłuchania rapu Mateusza TUTAJ, którego swoją drogą pozdrawiam!

Pozdrawiam serdecznie!

~Ola

21 komentarzy :

  1. Fajnie masz, że jesteś w harcerstwie :) Ja jestem na to za leniwa xD Pozdrawiam
    pusta-szklanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Yay pój mojej głowy uwiecznobe na zdjęciu!HurrraxD
    Tak swoją drogą żałuj ,że cie nie było w zespole szkół.
    Dostaliśmy baloniki^^haha:>

    OdpowiedzUsuń
  3. A gdzie jest wzmianka o ataku meleli? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ciesze się ze co roku rośnie nam nowe pokolenie wolontariuszy. kiedyś równie mocno angażowałam się w życie WOŚPowe, pomagało się w sztabie. ale teraz stoję już obok tej całej imprezy i bacznie przyglądam się wszystkim :) Jeżeli zajrzysz do mnie to prosiłabym o klikniecie w banery reklamowe, jest to dla mnie bardzo ważne. pozostacsoba.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. ja wyjątkowo w tym roku nie stałam na WOŚPie, brak czasu... a przez 6 lat co roku stałam, nawet koszulkę na jubileusz (20 lat WOŚP, 5 lat mojego stania) sobie kupiłam :D fajna zabawa jest przy kwestowaniu, bo zbieranie na chorych nie musi i nie powinno być smutne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja w tym roku nie byłam wolontiariuszka ponieważ nie zdążyłam,ale starałam sie pomóc jak tylko mogłam :)

    iska-iskaa.blogspot.com ---- jeśli ci sie spodoba to zaobserwuj :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś chciałam sie zapisać do harcerzy :D

    http://Fidanzataa.blogspot.com
    ZAPRASZAM NA KONKURS

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech, ja nie mogłam byc wolontariuszką, bo moje liceum schrzaniło sprawę i sie nie zgłosiło. Ci ludzie myślą chyba tylko o nauce! A w mojej wsi dawniej zbieranie było strasznie nudne- stoisz z jedna koelżanka pod pustym sklepem i patrzysz na lecący, wirujacy śnieg. Ludzie pojawiaja sie tylko w okolicach mszy. najwięcej, jak da sie zebrać, to 300 złotych, a i to fuksem i sprytem. Nudy. Miałam nadzieję, że w mieście będzie ciekawiej. No i w tym roku nie grałam też na gminnej orkiestrze na gitarze. Mma z tego niezbyt fajne wspomnienia, ale trochę żałuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nasza tablica * o *
    Heh, z tymi menelami to było najlepsze ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze fajnie masz. Moja siostra była w tamtym roku. Zostały jej z 3 kartki serduszek. No i ja + serduszka= cały dom oblepiony heh ;d
    obserwuje bloga jest super
    pozdrawiam
    http://szaramysl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nigdy nie byłam wolontariuszką, jednak pasowałoby za rok się tego podjąć. Trzeba jakoś zdobyć te 3 punkty do rekrutacji... A co do harcerstwa... kiedyś chciałam się zapisać, ale jetem chyba na to za leniwa i nieobowiązkowa.
    Pozdrawiam obserwuję :) http://w-zwierciadle-refleksji.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta osoba z gitarą to jak rozumiem Blada? Ma bardzo fajną gitarę, klasyczną z tego co widać na zdjęciu. Ogólnie wygląda na ogarnięta osobę, wnioskując z twojego opisu. :) Też wiele razy zbierałam na WOŚ, ale akurat nie w tym roku- zmiana szkoły i środowiska zrobiła swoje. Może opisze ten temat w gazetce szkolnej, bo teraz jestem dziennikarzem :)
    W mieście to chociaż ciekawie, a nie takie liczenie kruków jak u mnie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Musieliście świetnie się bawić! Ale ja chyba jestem i tak zbyt leniwa na harcerstwo.
    W tym roku niestety nie udało mi się być wolontariuszka na WOŚPie (a szkoda...:-(), ale byłam w zeszłym roku. Pamiętam, że ludzie byli schowani w domach, było zimno, napadało śniegu... Organizacja oczywiście lekko zawaliła, bo ja i jeszcze jedna dziewczyna nie miałyśmy identyfikatorów- o mało co nie mogłybyśmy zbierać pieniędzy. Ale na szczęście się udało (o szczegóły nie pytajcie, bo nie pamiętam). Chociaż sporo ludzi wrzuciło, to i tak wielu na nasz widok wlepiało oczy w niebo. Trochę wredne. Można by chociaż powiedzieć "nie, dziękuję". Chyba, że obserwowali niebo, samoloty, chmury, czy co tam jeszcze. Hmm. Wątpliwe. Dlaczego tylu ludzi nie daje na WOŚP, bo nie lubi Jurka Owsiaka?! Tu chodzi o pomoc biedniejszym, nie o nieprzepadanie za organizatorem! A potem ludzie mówią, że jest tylu biednych, a nikt im nie pomaga... Wiele osób uważa, że aby pomóc trzeba zrobić coś ekstra. Wystarczy po prostu wrzucić pięciozłotówkę. To kropelka w oceanie, ale przecież ocean składa się z kropel (to mądre stwierdzenie wzięłam z komiksu- inspiracje można znaleźć wszędzie!).
    Ups, ciutkę się rozpisałam. No nic. Kończę.
    Pozdro,
    Pola

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale musiało byc super :D pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  15. O, ja moja rogatywka!!! Zapowiada się jej ciekawa kariera^^
    Pozdrowionka i zapraszam do mnie na głosowanie :) (http://nowaania.blogspot.com/)
    P.S. Zrobiłam już 3 bransoletki z tych kółeczek <3

    OdpowiedzUsuń
  16. zazdroszczę ci :C tez chętnie zostałabym wolontariuszką , teraz jednak jedyne co robie to obklejanie sie serduszkami xD Pozdrawiam ;)

    http://loveilivesiforever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. W zeszłym roku koleżanka zapytała się co sądzę o pomyśle,abyśmy się zapisały jako wolontariuszki na wośpie. Ale wtedy miałam mnóstwo rzeczy do zrobienia, a co za tym idzie brakowało mi czasu. W tym roku nie wybierałam się do stania z puszką i bardzo dobrze zrobiłam. Byłam przez jakiś czas na rynku i było strasznie zimno. Koleżanka pożyczyła mi swoje rękawiczki, ja miałam dwie pary, ona ani jednej. A mimo to bardzo trudno było wytrzymać. Może w przyszłym roku będę, zobaczy się jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  18. W tym roku chciałam być wolontariuszką, ale miałam mieć w ten dzień koncert. Mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się nią zostać.

    Pozdrawiam, www.DuskaB.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajne, że stałaś z puszką! To moje marzenie, może kiedyś się spełni ♥

    vickys-life1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja w tym roku również zbierałam pieniądze ^^

    http://onlygrape.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥