26 listopada 2013

88. Znów wędrujemy ciepłym krajem (...)

Tym razem nominacja od Gabi :) Wielkie dzięki ^^
Pytania Gabi i moje odpowiedzi:
1. Jaki jest twój ulubiony kolor ?
    Lubię fioletowy, lubię pomarańczowy i lubię też turkusowy :)
2. Twoja ulubiona piosenka ?
   Connie Talbot - Let's Get Along oraz Regina Spektor - The Call
3. Co zrobisz ? - przyszłaś do szkoły w kaloszach i zapomniałaś butów na zmianę.
    Nie mam specjalnie dużego wyboru, więc chodzę po szkole w moich pięknych kaloszach lub jeśli byłoby to możliwe pożyczam buty od kogoś kto przyszedł do szkoły w jakichś trampkach czy adidasach.
4. Twój ulubiony blogger/bloggerka
    Oczywiście Stasia :D, Gabi Profic, Innda, BonaVonTurka, Lenny, Nikola i jeszcze kilka by się znalazło.
5. Co wolisz ? srebro / złoto
    Oczywiście, że srebro. Złoto jakoś tak kojarzy mi się ze zwyciestwem, a srebro... nie wiem.
6. Co robisz ? - pewnego dnia wszystkie koleżanki odwracają się od ciebie
    Pozostanie mi przecież przyjaciółka :) 
7. Czy miałaś ulubioną maskotkę w dzieciństwie? Jeśli tak to czy miała ona imię? Jeśli tak jakie to imię?
    Miałam swojego pieska maskotkę. Taki biedny, sponiewierany piesek, chyba się Kudłatek nazywał czy jakoś tak.
8. Co zrobisz-jedziesz na wycieczkę jesteście już na miejscu i okazuje się że zapomniałaś wziąć pieniędzy.
    W takiej oto sytuacji był pozostawiony mój kuzyn na trzydniowym zlocie hufca. Oczywiście ja, jako kuzynka musiałam mu te pieniądze na każdym kroku pożyczać... Sama zrobiłabym to samo.
9. Umiesz na czymś grać?
    No tak. Gram na fortepianie, flecie poprzecznym oraz prostym i gitarze.
10. Co wolisz? Grać w gumę czy skakać na skakance?
      Teraz już zaprzestałam takich zabaw, ale kiedy byłam młodsza uwielbiałam grać w gumę! A skakać na skakance nauczyłam się dopiero w trzeciej klasie SP.
11. Imię najlepszej przyjaciółki
      Ania ^^

A więc znów mieliśmy piątek! Po lekcji fletu skończonej o 17:03 poleciałam do domu zostawić instrument, żeby nie taszczyć go do harcówki. Następnie podeszłam pod blok Gabi, która chwilę później raczyła zejść na dół i pójść ze mną na zbiórkę. Kiedy przyszłyśmy była akurat 17:30, czyli już całkiem ciemno, a zapowiadało się na grę terenową. Okazało się, że nie będzie mojej zastępowej Sonii. Oczywiście Gabrysia wymyśliła, że to JA mam ją zastępować. Jakoś o 17:45 druh Burek poprosił nasz zastęp w składzie: Gabrysia, Emilka, Oliwia, Gabi no i ja do harcówki. Dał nam mapę Dobczyc z zaznaczonymi punktami. A więc ruszyliśmy! Harcówka była pierwszym punktem, a drugi był gdzieś w okolicach przystanku na ulicy Podgórskiej i Jana. Niestety nie mogliśmy go znaleźć, ponieważ w tej okolicy nikogo nie było! Poszliśmy więc na punkt trzeci. Pod starym mostem siedziała sobie Majka. Podczas przeskakiwania przez kałużę błota ubrudziłam sobie całe trepy, ale to nieistotny szczegół. Kiedy wszystkie przetransportowałyśmy się przez błoto, Majka kazała mi się zameldować (czy pominąć fakt, że pomyliłam się 3 razy?!)! Dostałyśmy całe mnóstwo pociętych papierków, które miałyśmy ułożyć w trzy obrazki. Kiedy w końcu, po dosyć długim czasie udało nam się to zrobić trzeba było wykonać następną część zadania: określić jak nazywają się te osoby. Wiedziałyśmy, że są tam Rudy, Zośka i Orsza, ale nie wiedziałyśmy, który jest który. W końcu po dłuższej namowie ustaliliśmy prawie wszystko. I okazało się, że błędnie. Pomyliłyśmy wszystko, co dało się pomieszać! Majka przeczytała wiadomości o Rudym, Zośce i Orszy. W końcu odeszliśmy z tego punktu i postanowiliśmy udać się do tego zaległego drugiego, ale dalej nie wiedzieliśmy gdzie on jest! W końcu spotkałyśmy zastęp Dzikich Kóz, który wyjawił nam, gdzie stoi Ola! Musiałyśmy chwilkę poczekać aż zastęp Hodurka odejdzie z drugiego punktu. W końcu zameldowałam się (z długimi przerwami między wyrazami, ale bez błędów!). Ola zadała nam dwa pytania: o czym jest gra terenowa i dlaczego stoi pod drzewem. Na pierwsze pytanie odpowiedziałyśmy, że o II wojnie światowej, a na drugie nie potrafiłyśmy do końca. Kombinowałyśmy z symboliką, zwycięstwem czy czymś takim, ale okazało się, że to zupełnie coś innego. Chodziła o to, że podczas wojny, żołnierze chowali się pod drzewami, aby ochronić się przed strzałami z samolotów. I zostało jeszcze zadanie! Ola poszła pod drzwi Jana, a ktoś z zastępu musiał tak do niej podejść, żeby ona tego w ogóle nie słyszała. Wybraliśmy Gabrysię, jako że była najmniejsza i zdobyliśmy te trzy punkty! Następnie poszliśmy na zamek i spotkaliśmy po drodze zastęp Wiki. Na moście do zamku leżał Krzysiek i ubolewał, że złamał sobie nogę. Owinęliśmy mu kolano jakąś apaszką i chcieliśmy czymś usztywnić, ale Krzysiek powiedział, że wystarczy, że wiemy co mamy robić. Dowiedzieliśmy się także, że w harcówce musimy być najpóźniej o 19:15, a była 18:40. Został nam jeden punkt - punkt obok cmentarza. Spotkaliśmy tam dh Burka z dh Kubą i Biedrona, który wypytywał nas czy Krzysiek nie został zabity i takie różne rzeczy, a następnie kazał nam rozwiązać rebus o konspiracji i okupantach. Mogłyśmy już iść do harcówki! Byłyśmy tak kilka minut po 19, ale przyszłyśmy jako pierwsze. Harcówka była zamknięta, więc usiadłyśmy na schodach i czekałyśmy na kogoś. Gabi musiała już iść, chwilę później pojechała także Emilka i Oliwia. Zostałam sama z Gabrysią. Chwilę później przyszła Blada ze swoimi HS'ami. Poszłyśmy z Oliwią wbić tabliczkę przy naszym szczepowym drzewku. Kiedy przyszłyśmy prawie wszyscy byli już na miejscu. Zeszliśmy na dół, gdzie Ola powiedziała, że każdy zastęp musi powiedzieć trzy zdania podsumowujące zbiórkę. Ja i Gabi z pomocą Dominiki, która już nie jest w naszej drużynie próbowałyśmy sobie przypomnieć te zdania z rebusów i o dziwo udało nam się! Zawiązaliśmy krąg i poszliśmy do domów.
Nasz piękny, dobczycki zamek. Em...yy... zdjęcie nie moje, bo oczywiście kompletnie zapomniałam na grze terenowej o jakichkolwiek zdjęciach, a i tak było ciemno, więc... dobra, mniejsza.


A po piątku przyszła sobota! Wstałam chyba o ósmej i pojechałam z mamą na zakupy. Postanowiłam bowiem urządzić zaległe urodziny, które obchodziłam na kursie :D Nie wiem o której wróciłyśmy z tych zakupów, ale ledwo zdążyłam zrobić babeczki i ogarnąć pokój zadzwoniła Ania z wiadomością, że właśnie wyjeżdża z Bilczyc! Jakieś pięć minut później zbierałam się już do wyjścia na przystanek. Kiedy byłam już na osiedlu widziałam jak do sklepu wchodzą dwie osoby, w tym jedna z fletem. Podejrzewałam, że to Ania ze swoją mamą, ale w końcu nie widziałyśmy się ponad rok, więc nie byłam pewna. Poszłam na przystanek i czekałam. Chwilę później nasze panie raczyły wyjść ze sklepu. Jak to zawsze po długim rozstaniu przytuliłyśmy się z Anią i jej mamą itd. Poszłyśmy do domu. Kiedy mijałyśmy gimnazjum, Ania była pewna, że to basen... Jak już wcześniej wspominałam, moja przyjaciółka przywiozła ze sobą flet i nuty na dwa głosy ^^ Bardzo ładnie wychodziły nam Pojedziemy na łów i Wlazł kotek na płotek oraz jeszcze kilka melodii. Ania nauczyła mnie kilku nowych chwytów, między innymi fis i b (bo ja przecież umiem zagrać tylko gamę C...) Grałyśmy jeszcze chwilę w bingo, a wpół do 16 niestety Ania musiała już iść na busa. Wstąpiłyśmy jeszcze po drodze do gimnazjum, ale większa część była zamknięta. Po drodze spotkałyśmy Olę, Kasię i Julkę, które drukowały materiały na szkolną gazetkę o Świętym Mikołaju, ale skserowało im się trochę za dużo, dlatego jakąś połowę tych wszystkich kartek wręczyły właśnie mi. Kiedy wróciłam do domu, Gabi już tam była. Chwilę później przyszła też Wiki i Sonia. Nie było jeszcze tylko Nikoli. Postanowiłyśmy, że kiedy przyjdzie Wiki weźmie tępy nóż z mojego niezbędnika, Gabi nożyczki, Sonia rewolwer mojego brata, a ja w ciemnościach pójdę ze świeczką otworzyć drzwi spóźnialskiej. Rzecz jasna, wszystkie miałyśmy wytapirowane szczotką włosy, co robiło jeszcze lepszy efekt naszego horroru XD Niestety, plan nie wypalił, bo po pierwsze po drodze do drzwi zgasła mi świeczka, a do tego zamek w drzwiach się zablokował i nie mogłam ich otworzyć. W końcu, kiedy się udało, dziewczyny poleciały na górę, a ja udawałam nienormalną przed Nikolą (cały czas klaskałam, pstrykałam i robiłam dziwne ruchy...). Kiedy już dowiedziała się o co chodzi, postanowiłyśmy po prostu nagrać ten nasz horror. Na talerzyki wylałyśmy wosk z czerwonych świeczek (krew) i znowu wytapirowałyśmy sobie włosy. Nikola wchodziła do pokoju, za nią Sonia z kamerą (moim telefonem), wstaję ja ze świeczką, mówię coś w stylu: Cześć Nikolo, cieszę się, że przyszłaś..., potem Wiki: Mogłaś się tego spodziewać... i na końcu Gabi: Nie chcemy Cię zabić... < sięga po talerzyk z czerwonym woskiem > ... tylko przystawki nam się skończyły XD Potem Nikola piszczała i był koniec sceny I. W scenie II wiązaliśmy ofiarę, a w III mieliśmy ją gotować, ale plan nie wypalił. Potem jeszcze żartowałyśmy sobie z ludzi na 6obcy, pisząc, że jesteśmy fanami Łan Dajrekszyn (tak, dokładnie tak napisałyśmy XD). No i było jeszcze podpalanie paluszków (tych od Lajkonika, do jedzenia) na świeczkach. Próbował ktoś kiedyś? Dobre nawet, ale nie polecam tych całkiem spalonych. Dziewczyny rozeszły się ok. 20:30. To był naprawdę wspaniały dzień!


Przypominam o głosowaniu na filmik >>TU TU TU<<!! Jeśli ktoś chce pomóc, to bardzo proszę o rejestrację na stronie konkursu i codzienne oddawanie głosów. W następnym poście będę wymieniać blogi, które głosowały, więc jeśli ktoś to zrobił proszę o napisanie :) Mogę się też odwdzięczyć jakimiś lajkami na asku, czy czymś takim.

U was też spadł już śnieg? ^^ Muszę znaleźć rękawiczki...

Zapraszam na ASKA. Niedługo będę zmieniać playlistę; ma ktoś jakieś propozycje?

Pozdrawiam serdecznie!
~Ola



20 listopada 2013

87. Happy Birthday Connie! + LBA 2

Connie Talbot urodziła się 20 listopada w 2000 roku w Wielkiej Brytanii. Jako sześciolatka uczestniczyła w I edycji programu Britain's Got Talent w którym dotarła do finału, lecz niestety przegrała. Mimo to, do tej pory możemy na youtobie zobaczyć mnóstwo coverów tej wokalistki. Connie napisała także kilka swoich piosenek.

Dzisiaj, 20 listopada Connie obchodzi swoje 13 urodziny. Życzenia może nie będą wierszowane, tak jak te Nikoli, ale chyba trochę... oryginalne...

A więc Connie! 
Życzę Ci tradycyjnie zdrowia! Bo przecież, gdyby coś z Tobą było nie tak, kto wie, czy dałabyś radę tak pięknie śpiewać? Zdrowie jest najważniejsze!
Życzę Ci wielu fanów! To przecież oni podtrzymują Cię na duchu, kiedy masz te swoje kryzysy...
Życzę Ci w przyszłości wielkiej kariery muzycznej! Teraz nie dużo osób o Tobie wie, ale myślę, że za jakieś 5 lat, kiedy nagrasz więcej płyt naprawdę wiele się zmieni.
Życzę Ci miłości! Nie wiem czy może już kogoś masz, czy nie. Jeśli masz, to oby Wasz związek był udany <3 A jeśli nie, to życzę Ci znalezienia sobie odpowiedniej, kochającej drugiej połówki.
Życzę Ci szczęścia! Niby taka drobnostka, a ile dla nas znaczy! Kiedy jesteśmy szczęśliwi, myślimy zupełnie inaczej niż kiedy jesteśmy zawiedzeni czy smutni. Kiedy jesteśmy szczęśliwi wszystko jest inne!















A teraz nominacja! Bardzo dziękuję Nikoli za nominację do Liebster Blog Award! Zasady TUTAJ.

Pytania Nikoli:

1. Ulubiony aktor\aktorka?

2.Twój kolor oczu?

3. Czytałaś lub oglądałaś HP?


4.Czytałaś mojego bloga?


5. Jesteś harcerką/harcerzem?


6.Ulubiony przedmiot?


7.Uczęszczasz do szkoły?Jeśli tak to do jakiej?


8.Lubisz książki?


9.Ulubiony przedmiot?


10.Masz jakieś zwierzątko domowe?


11.Grasz na jakimś instrumencie muzycznym? Granie na nerwach się nie liczy:)




Moje odpowiedzi:

1. Mam kilka: Bonnie Wright, Emma Watson, Helena Bonham Carter, Rupert Grint i jeszcze kilka.

2. Nie potrafię go określić. Chyba nikt nie potrafi xd Jest to przedziwna mieszanka wszystkich kolorów...

3. Czytałam i oglądałam wszystkie części :)

4. Czytałam i czytam w ciągu dalszym ;)

5. W grudniu będą dwa lata od mojego wstąpienia do ZHP ^^

6. W tamtym roku była to muzyka i plastyka, niestety teraz nie mam już tych przedmiotów, a moim ulubionym jest chyba informatyka (z racji, że tylko siedzimy na fb) XD

7. Tak, uczęszczam do Szkoły Podstawowej im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego w Dobczycach do klasy szóstej.

8. Nie, nie lubię książek. Ja je uwielbiam! Ja je ubóstwiam! Ja je kocham! Bez nich nie wytrzymam!

9. Emm... a czy tego już nie było?

10. Mamy w domu kota, który należy do mojej babci i żółwia, którym zajmują się wszyscy po trochu.

11. Gram! Gram na fortepianie, gitarze oraz flecie poprzecznym i prostym.

Blogi, które zostają nominowane:






Pytania do nominowanych:

1. Co byś zrobiła gdyby w szkole na przerwie ktoś oblał Ci całe spodnie sokiem pomarańczowym?
2. Co o tym myślisz: przecież niby jest grawitacja, ale możemy skakać, podnosić ręce, nogi. Dlaczego?
3. Masz jakieś ulubione blogi? Jeśli tak, to jakie?
4. Masz jakąś mailową lub listową koleżankę, z którą utrzymujesz kontakt?
5. Chciałabyś grać na jakimś instrumencie?
6. Jeśli byłoby to możliwe, wolałabyś latać, czy czytać innym w myślach?
7. Jaką magiczną umiejętność chciałabyś posiadać?
8. Jaką komedię polecasz na urodzinowy wieczór z przyjaciółmi?
9. Jaka jest Twoja ulubiona piosenkarka?
10. Co do Ciebie najbardziej pasuje: umiejętność pięknego rysowania czy ślicznego śpiewania?
11. Wolisz polski czy matematykę? Dlaczego?

Ufff! Skończyłam! Wreszcie! Jeszcze raz bardzo dziękuję za nominację!

Zapraszam do głosowania na TEN film. Odwdzięczę się jakimiś lajkami na asku czy czymś takim. Strona może się zawieszać, więc najlepiej głosować rano lub późnym wieczorem. Z góry bardzo dziękuję za wszystkie głosy!

Pozdrawiam serdecznie!
~Ola

12 listopada 2013

86. Być wytrwałym, silnym być...

Jak niektórzy już zapewne wiedzą w ten weekend byłam na kursie zastępowych w Trzemeśni. Wyjazd, jak zawsze wyjazdy harcerskie był niesamowicie udany! A więc, zaczynam długą, może trochę przynudzającą notkę napisaną na podstawie słów kluczowych z telefonu z nieostrymi zdjęciami także robionymi tym samym telefonem.



piątek

A więc dzień zaczął się rano (masło maślane, ale nie ważne). W szkole mieliśmy mieć apel z okazji Święta Niepodległości, dlatego ubrałam mundur. Po trzech lekcjach i apelu wróciłam do domu, skończyłam się pakować, zajrzałam na pocztę, a o 16:20 byłam już na dole ubierając buty. Rzecz jasna jakieś pięć razy wracałam się na górę, bo to zapomniałam rogatywki, to kartki na zgodę na wyjazd, to samej zgody, a potem jeszcze musiałam lecieć po kartkę na zgodę dla Wiki. Wyjechaliśmy gdzieś o wpół do. Oczywiście musieliśmy jeszcze stać na stacji, więc w Trzemeśni nie byliśmy na planowaną 17, lecz jakieś 15 minut później. Kiedy w końcu się ogarnęłyśmy i przywitałyśmy z innymi harcerzami, druhna komendantka zagwizdała na zbiórkę. Uczyliśmy się kiedy trzeba stać na baczność, kiedy na spocznij itd. Poszliśmy na kolację, zjedliśmy coś, żeby później nie czuć głodu i udaliśmy się na kolejne zajęcia - zajęcia z poznawania się z druhną Paćką. Ja na szczęście prawie wszystkich znałam, więc nie było problemu z powtarzaniem imion osób, które siedzą przede mną, ale harcerze, którzy są w ZHP od niedawna mieli z tym niezłe kłopoty. Po poznaniu swoich imion przyjechali Blada i Burek! Oczywiście okazało się, że drzwi są zamknięte i nie mogą wejść do szkoły, a zanim ktoś poleciał po druhnę Paćkę minęło trochę czasu... Następnie podzieliśmy się na zastępy. Wszystkie dziewczyny z Dobczyc chciały być razem, ale było nas za dużo, więc Ala z Sonią poszły do innego zastępu, a my musiałyśmy losować. Na szczęście zostałam z moimi kochanymi Dobczycankami, a osobą która od nas odeszła była Wiki. Chwilę później odbyły się kolejne zajęcia, tym razem z Bladą. Rozmawialiśmy o obrzędowości; co ro jest, jaka może być, jakie są jej elementy itd. Pewien Kuba z harcerzy starszych non stop nawijał coś o wielorybach! Powiedział, że elementem obrzędowości mogą być wieloryby... Potem każdy dostał od Bladej karteczki z różnymi dziwnymi elementami obrzędowości. Na mojej karteczce pisało: Piosenka zastępu: wesoła piosenka o lesie śpiewana na melodię "Roty". Jedna osoba czytała swój element, a inna musiała się wcielić np. w babcię i powiedzieć co sądzi o takim postępowaniu. Po zajęciach odbył się kominek, potem się umyliśmy i poszliśmy spać...
Tu akurat widzimy fragment piosenki naszego zastępu (o tym później).

Zdjęcie moich i Wiktorii butów zrobione z nudów, żeby być fajnym XD Ale my jesteśmy głupie XD

sobota

Wstaliśmy o ósmej (dobra, przyznaję się, dużo wcześniej, ale nie musi o tym wiedzieć dużo osób...), ubraliśmy się i kazali nam iść na pole pobiegać. Dziewczyny miały zrobić 3 okrążenia, a chłopaki 5. Na mój pech, niestety niechcący wdepnęłam na żółte pole, więc biegałam 4 okrążenia. Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy na zajęcia z dh Maryną, która urządziła nam podchody. Rysowaliśmy strzałki o chowaliśmy się, a druga grupa musiała nas znaleźć. Schowaliśmy się za jakimś starym autem, (niektórzy w środku) a Koptuś wszedł na drzewo i się do niego przytulił tak, że prawie nie było go widać. Ale i tak nas znaleźli. Potem przyszła jakaś pani, która przyglądała nam się od dłuższego czasu i powiedziała, że to jest samochód, którym kiedyś jeździł Jan Paweł II. Wszyscy bardzo się zdziwiliśmy. Potem chowała się druga grupa. Poszli na górę, na której byli schowani za przeróżnymi rzeczami, na drzewach, za drzewami itd. Nie znaleźliśmy niestety 3 osób :( Kiedy wróciliśmy do szkoły mieliśmy zajęcia o formach pracy z Olą i Viktorią. Rzucaliśmy do siebie pluszowym liskiem Izy i kiedy Viktoria zagwizdała, osoba, która akurat miała przytulankę musiała wymyślić jakąś formę pracy. Formą pracy może być pionierka, pląsy, samarytanka, piosenki, musztra, gry terenowe itd. czyli po prostu różne rodzaje zbiórek. Następne zajęcia prowadził Burek. Oczywiście samarytanka, czyli pierwsza pomoc. Druh miał świetną taktykę. Na ścianie były przyklejone różne numerki. Zastępowi losowali któryś z nich, a całe zastępy szukały na ścianie wszystkich karteczek oznaczonych cyfrą i czytały po kolei sytuacje, w których trzeba udzielić pierwszej pomocy. Oprócz karteczek z numerkami przydzielonymi do zasad były karteczki z uwagami. Np. kiedy w sali nagle wszyscy zaczęli gadać Burek kazał Olkowi przynieść dwie karteczki z numerem 11. Na jednej z nich pisało coś w tym stylu: Wiktor! Ogarnij się wreszcie! Wiktor trochę dziwnie popatrzył na druha, który wziął drugą karteczkę z numerem 11 i przeczytał: Tak, ty! Ten nasz druh to chyba jakimś jasnowidzem jest! Po samarytance wreszcie poszliśmy na obiad (pierogi ruskie ^^)! Kiedy wszyscy zjedli mieliśmy godzinę ciszy, więc graliśmy z Viktorią i Kingą w mafię. Następne zajęcia prowadziła Ola, tym razem bez Viktorii. W sumie, to nie wiem czy jakiś chłopak jej słuchał, bo wszyscy cały czas gadali. Uczyła nas szyfrów: GA-DE-RY-PO-LU-KI, PO-LI-TY-KA-RE-NU, MA-LI-NO-WE-BU-TY i inne takie szyfry oraz szyfr czekoladka i dżdżownica i próbowała nas nauczyć Alfabetu Morse'a. Po zajęciach z Olą znowu był czas na Martynę! A więc struktura ZHP, czyli co jest najważniejsze i najmniej ważne. Oczywiście na samym szczycie piramidy stoi Walny Zjazd ZHP, który decyduje o wszystkim i wszyscy muszą się do niego przystosować. Potem są Władze Naczelne, czyli coś trochę mniej ważnego od Walnego Zjazdu, ale nie dużo. Następnie Chorągiew (obejmuje województwo lub region), Hufiec (obejmuje powiat), drużyny i gromady oraz zastępy i szóstki. Po zajęciach Martyny były.... FINANSE! Czyli co się dzieje z naszymi 4 zł, które co miesiąc wpłacamy do skarbnika drużyny. Druh Kacper Tondera jest skarbnikiem naszego hufca. Zajęcia z finansami były świetne! Każdy musiał narysować, co kupiłby sobie za 4 zł (oczywiście Kuba narysował wieloryba). Ja wrzuciłabym te pieniądze do skarbonki. Po zajęciach ze składek i finansów były już sprawy typu kominki, macie się itd., a potem odbyło się śpiewogranie! Wreszcie przyjechał ktoś z gitarą, kto ma czas na śpiewogrania - druh Boski! Po śpiewograniu zaczęła się cisza nocna. Nagle w nocy Ala poprosiła mnie, żebym z nią poszła do toalety XD Było tam strasznie śmiesznie XD (mam na myśli skrzypiące drzwi i pokój chłopaków...)
W samochodzie możemy zobaczyć Emilkę, w niebieskiej kurtce Kingę, obok w czerwonej Asię i kawałek Izy oraz siedzących na ziemi Wiktora (pomarańczowa chusta) i Karola.

Nowy fandom: TONDER$ czyli fani druha Kacpra XD
Od prawej: Wiki, Wiktor, Asia i ja XD
niedziela

Wstaliśmy dużo później niż w sobotę. Na powitaniu dnia każdy musiał wylosować karteczkę na której pisało np. Ala - narysować serduszko. Ala nie wiedziała, że ma narysować serduszko, ale osoba, która wylosowała karteczkę z takim napisem musiała ją do tego jakoś sprowokować. Jeśli Ala narysowała to serduszko, osoba, która miała ją do tego namówić krzyczała KILLER! pokazując na Alę, wyciągała karteczkę na dowód tego, że Ala miała wykonać takie zadanie, po czym zabierała jej karteczkę i musiała wykonać zadanie Ali, która odpadła z gry, ponieważ ją zabili. Ten, kto miał najwięcej karteczek - wygrywał. Na mojej karteczce pisało: Sonia - zjeść nutellę. Zadanie bardzo proste, ponieważ Sonia sama mnie o tą nutellę poprosiła przy śniadaniu, a kiedy tylko zaczęła jeść została przeze mnie zabita. Zadaniem Sonii, które przeszło na moją głowę, było sprawić żeby strasznie nieśmiały chłopak, czyli Filip, zaczął jakiś pląs (tym razem coś bardzo trudnego). Następnie przyjechała cała kadra hufca na Sprawozdawczy Zjazd.  Po śniadaniu mieliśmy zajęcia z dh Boskim, na których uczyliśmy się węzłów. Większości teraz już nie pamiętam, ale warto było pobawić się własnymi sznurówkami :) W sumie to w tym dniu większość zajęć była właśnie z dh Boskim, ponieważ wszyscy inni byli na Zjeździe xd Na kolejnych zajęciach wymyślaliśmy zasady dobrej zbiórki. Po zasadach mogliśmy iść na chwilę do pokoi. Ktoś skapł się, że mam urodziny i zaczęło się śpiewanie "Sto lat" oraz składanie życzeń. Oczywiście musiałam wyciągnąć moje czekoladowe kulki, bo nie miałam czym poczęstować innych harcerzy XD Chwilę później poszliśmy na stołówkę, każdy dostał kartkę ze sprawdzianem! Niektóre pytania były straszliwie trudne, ale większość wiedziałam. Siedzieliśmy na szczęście bardzo blisko siebie więc było dużo podpowiadania i ściągania oraz wymieniania się kartkami XD Na obiad było takie jakieś dobre mięso, ziemniaki i marchewka. Na ciszy poobiedniej Kasia próbowała mnie wrobić w Killera nalegając, żebym zrobiła jej jakąś fryzurę, na szczęście w porę zorientowałam się, że po prostu chcą mnie zabić i zdobyć moją karteczkę! Następne zajęcia odbyły się na polu, a poprowadziła je dh. Martyna. Każda osoba z każdego zastępu losowała jakąś karteczkę z napisem: Walny Zjazd ZHP (najlepszy), Komendant ZHP, Komendant Chorągwi, Komendant Szczepu, Drużynowy lub Zastępowy (najgorszy). Goniliśmy się na terenie szkoły i łapaliśmy się. Osoba która miała lepszą karteczkę wygrywała i zabierała swojemu przeciwnikowi jego karteczkę. Jeśli spotkały się osoby z takimi samymi napisami, po prostu się rozchodziły. Potem poszliśmy do szkoły, na zajęcia z Bladą ze śpiewania (wreszcie coś, co lubię ♥). Uczyliśmy się kilku piosenek między innymi: Jestem harcerzem, Pytania, Śmietnik i Czuwaj! oraz kilka piosenek na mszę. Od tego dnia będziemy non stop śpiewać refren Jestem harcerzem: "(...) Być wytrwałym, silnym być! Oto, co przyświeca mi! To jest cel, którego chcę, Boże tylko daj mi sił! Kasia cały czas chciała mnie namówić, żebym jej zrobiła warkocza, ale ja wiedziałam, że chce mnie zabić, więc się nie dałam! W końcu Wiktoria, która postanowiła zamiast mnie uczesać Kasię poprosiła mnie, żebym rozczesała Kasi kołtuna. Ja głupia zapomniałam, że gramy w Killera i że nie mogę czesać Kasi i oczywiście wzięłam szczotkę, a Wiktoria już krzyczała KILLER! A więc zadanie z Filipem przeszło na Wiktorię! Na szczęście! Ale ja odpadłam z gry :( Siedziałam na podłodze obok Bladej (z racji, że nie było wolnych krzeseł...) i co chwilę musiałam poprawiać karteczkę z chwytami, która spadała jej z nogi XD Wymyślaliśmy także piosenkę o kursie. Nasz zastęp wpadł na melodię Harcerka ta. Z tekstem piosenki niektórzy mieli okazję się zapoznać :) Po śpiewaniu była chwila odpoczynku na ubranie się w mundury. Jakieś 15 minut później dh Paulina zagwizdała na zbiórkę. Sprawdzała nasze umundurowania i mówiła, co trzeba odpiąć z prawej kieszonki (moja BLADA! IDŹ DO MAM TALENT! musiało wylądować na dnie kieszonki ;c). Potem uczyliśmy się tworzyć czwórki i dwójki, po czym poszliśmy do góry na mszę, którą odprawił ksiądz kapelan (pomińmy fakt, że w jej trakcie dzwoniła do mnie mama, a ja geniusz nie wyciszyłam telefonu -.-). Po mszy Ala i Sonia musiały już jechać, więc dostałam nowe życie od Ali: namówić Wiktorię do pokazania komuś jak się składa mundur. Potem był kominek (już ostatni na kursie) podczas którego zastępy udawały różne osoby np. marudziarza, czy buntownika (tak jak na którejś zbiórce w tamtym roku). Ja niestety byłam szefem i musiałam ich ogarnąć! Kiedy kominek w końcu dobiegł końca poszliśmy się myć! Oczywiście musiałam być w kabinie obok Oli, która "niechcący" przełożyła górą rękę ze słuchawką z wodą i oblała mi całą głowę (nie, wcale nie zamierzałam jej myć)! Potem zrobiliśmy w pokoju małe przemeblowanie: z powodu braku Sonii i Ali przybliżyłam się do Wiki, a Asia, Ola i Kinga przeniosły się bliżej mnie. Kiedy Kinia przenosiła swoje rzeczy postanowiła rzucić do Asi sok (żeby było jej łatwiej), a za cel na którym miała wylądować butelka pełna napoju musiała wybrać moją nogę! Potem bolała mnie jeszcze długo...

Ja pisząca test... Emilka - mistrz drugiego planu XD

Kinga wcale nie ściągająca od Dominiki.
Ola udająca chyba... Klauna?

Śpiewanie z Bladą. Na podłodze widzimy Wiktorię, kawałek Martyny, Bladą z gitarą, siedzącą mnie w koku, nade mną Emilię i kilka butów należących do dziewczyn z zastępu Hetmanek.


poniedziałek

Co tu dużo pisać? O 8:00 pobudka, sprzątanie sal, łazienek, układanie ławek, zamiatanie, pakowanie się! I to wszystko naraz! Przed 10 przyjechała po Wiki i mnie moja mama z Madzią. Dopiero w domu, kiedy usiadłam przy facebooku i przy zdjęciach z kursu dowiedziałam się, że test napisałam najlepiej z całego kursu i zostałam wyróżniona przez druhnę komendantkę! Jak na mnie to naprawdę nieźle! Kto normalny napisałby, że stopień starszoharcerski na P to Partyzantka (chodziło o Pionierkę)?!

A wy jak spędziliście ten weekend?

Bardzo dziękuję tym nielicznym osobom, które zdołały przeczytać całą notkę :)

Pozdrawiam serdecznie
~Ola

A! I takie pytanko: zna ktoś chwyty do piosenki pt. Czuwaj? Byłabym bardzo wdzięczna!


7 listopada 2013

85. Moja historia z Harrym Potterem

Chyba każdy słyszał o siedmiu tomach książek o Harrym Potterze. Niektórym przypadła do gustu, niektórym nie. Ja na szczęście zaliczam się do tych pierwszym i należę do fandomu Potterhads.


Moja historia z tymi książkami zaczęła się jakiś rok temu. Koleżanka zachęciła mnie do przeczytania pierwszej części Harry'ego Pottera. Sięgnęłam więc po ten Kamień Filozoficzny, następnie po Komnatę Tajemnic, Więźnia Azkabanu itd. Kiedy skończyłam czytać Zakon Feniksa musiałam dłuuugo czekać, żeby skądś wytrzasnąć następną część czyli Księcia Półkrwi, którego czytałam przez całe zimowisko w tamtym roku. No i doszłam do Insygnii Śmierci! Wszystkie te książki straszliwie mnie wciągnęły więc często do nich wracam. W swoim dosyć dużym zbiorze przeróżnych powieści mam tylko jedną część Harry'ego Pottera - trzecią. Na szczęście mieszkam naprzeciwko biblioteki (co bardzo ułatwia życie szczerze mówiąc)!


Moją ulubioną częścią powieści Rowling jest Książę Półkrwi. Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego, przecież wtedy zmarł Dumbledore, którego tak lubiłam! Horkruksy? Możliwe, że to przez nie. Może też przez to całe zamieszanie z Draco? Z jego misją? A może przez Ginny, którą tak uwielbiam, a jest tam jej naprawdę dużo? Nie wiem, nie mam pojęcia. Po prostu jest to moja ulubiona część.

A więc ulubione postacie!  :) 



Ginevra Molly Weasley
Gra ją bardzo ładna i mało znana aktorka - Bonnie Wright. Oczywiście wyszła za Harry'ego więc nie jest tak całkiem poboczną, niepotrzebną postacią. No i jest jedyną siostrą najlepszego przyjaciela głównego bohatera - Rona


Bellatrix Lestrange
Śmierciożerca, jedna z negatywnych postaci, popleczników Voldemorta, którą gra bardzo znana i lubiana osobistość - Helena Bonham Carter. Z pewnością każdy o niej kiedyś słyszał, ponieważ grała w naprawdę wielu świetnych filmach, często reżyserii Tima Burtona.


Fred i George Weasley
Starsi bracia-bliźniacy Rona. Uwielbiają płatać innym psikusy i wymyślać przedziwne rzeczy. Kiedy kończą Hogwart otwierają sklep z cukierkami przez które można być zwolnionym z lekcji i innymi takimi przysmakami. Zawsze dopisuje im humor! Zagrani przez Jamesa i Olivera Phelps'ów, którzy urodzili się 1 kwietnia - czyli w Prima Aprilis :D


Remus Lupin
W jego rolę wcielił się David Thelwis. Nauczyciel obrony przed czarną magią na trzecim roku Harry'ego w Hogwarcie. Jeden z twórców Mapy Huncwatów. Wilkołak. Przyjaciel ojca Harry'ego oraz Syriusza Blacka. Mąż Nimfadory Tonks. Razem z nią zginął w Bitwie o Hogwart pozostawiając na ziemi swojego syna - Teddy'ego.


Syriusz Black
Posądzony o zabójstwo wielu osób, w tym mugoli oraz o należenie do popleczników Voldemorta. Uciekł z Azkabanu. Ojciec chrzestny Harry'ego. Strażnik Tajemnicy rodziców głównego bohatera. Jego jedyny krewny poza Dursley'ami. Animag - pies. Nazywany przez Harry'ego Łapą lub Wąchaczem. Wiele razy pomógł mu w trudnych sytuacjach. Zginął  w Ministerstwie Magii. Filmowy Gary Oldman.

I jeszcze tak organizacyjnie: przez weekend nie ukaże się notka, ponieważ jadę na kurs zastępowych. A więc najbliższy post to relacja z kursu, która powinna się ukazać w poniedziałek lub wtorek :)

A wy co sądzicie o Harrym Potterze?

Pozdrawiam serdecznie i niech magia będzie z Wami!
~Ola 

3 listopada 2013

84. Coś dla odmiany... Lenny!

Cześć i czołem!
Dzisiaj nie pisze posta Ola, tylko ja, Magda. W blogosferze znana pod pseudonimem Lenny. Postanowiłyśmy z Olą wymienić się postami i tak właśnie tu jestem! :))


Pomyślałam, że napiszę tu coś o sobie. Może kogoś to zaciekawi, może nie. Ekhem, swoją przygodę z blogspotem zaczęłam około rok temu. Wcześniej prowadziłam też bloga na onecie, ale to nie o tym.
Mam dwanaście lat, interesuję się naprawdę wieloma rzeczami. Jedną z nich jest właśnie fotografia. Zaczęło się to gdy założyłam bloga. Na początku było to jakieś słabe zdjęcia, ale z czasem bardziej mnie to zaciekawiło, zaczęłam fotografować przyrodę, inne rzeczy itp. Zdjęcia wykonuje zwykłą cyfrówką, ale zbieram na lepszy aparat, by móc, hm rozwijać się w tej dziedzinie. ;-)
haha, kreatywność to podstawa! :D

Czasami coś rysuję, albo raczej "gryzmolę" sobie, z nudów. Lubię też pływać, biegać, jeździć na deskorolce. Nie interesuję się tym bardziej, tak jak fotografią, robię to raczej okazjonalnie, jeśli mam czas.
Nie mogę powiedzieć, że interesuję się muzyką, bo nie gram na żadnym instrumencie, nie śpiewam, nie tańczę, więc bardziej odpowiednie będzie jeśli napiszę, że lubię słuchać muzyki. Słucham przeróżnych rzeczy. Ostatnio jednak częściej zaczęłam słuchać piosenek Linkin Park, Green Day, Pink Floyd, Lany Del Rey. Wymieniłam tu tylko kilka, ale jest ich o wiele więcej. Należę również do fandomu Little Black Stars, fani Avril Lavigne.


Mam nadzieję, ze kogoś zaciekawił ten post. Mi na razie nie pozostaje nic innego jak się z Wami pożegnać i zaprosić do siebie. Może kojarzycie mnie z mojego bloga, chociaż naprawdę w to wątpię.
MÓJ BLOG | TUMBLR | ASK

Buziaki!
Lenny. ♥

2 listopada 2013

83. Wszystkich Świętych czy Halloween?

Proste pytanie: Obchodzisz Wszystkich Świętych czy Halloween? a nie od wszystkich doczekamy się prostej odpowiedzi. W końcu Święto Zmarłych jest polską tradycją, a Halloween - brytyjską lub amerykańską. Chociaż... kiedy zajrzymy do Wikipedii możemy przeczytać, że w Polsce Święto Duchów pojawiło się już w latach 90. Czy obchodzenia Halloween zamiast Święta Zmarłych jest odpowiednie? Oczywiście można obchodzić obie uroczystości naraz, ale czy przebieranie się za różne stwory w przeddzień święta podczas którego wspominamy najbliższych naprawdę jest fajne?


Osobiście uważam, że gdyby Halloween było w jakąś inną datę byłoby dużo lepiej. Ale to tylko moje zdanie. Każdy przecież uważa inaczej.
31 października wiele ludzi, najczęściej dzieci przebiera się za czarownice, duchy i inne wytwory wyobraźni i chodząc po domach zbierają słodycze. Ja jeszcze nigdy nie spotkałam się z czarownicami proszącymi o cukierki, ale chciałabym kiedyś kogoś takiego spotkać i dać mu jakiegoś lizaka. Oczywiście jest to forma zabawy i niczego więcej!


Czytaliście może sagę Harry Potter? W Hogwarcie zamiast Halloween czy Wszystkich Świętych obchodziło się Noc Duchów. Oczywiście była wielka uczta w Wielkiej Sali i dużo tradycji związanych z Halloween, ale pewnego razu duchy ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa zaprosiły Harry'ego na swoją ucztę. Biedny główny bohater zamiast siedzieć z przyjaciółmi przy wielkim stole i jeść przepyszne potrawy pałętał się w piwnicach między duchami uważając żeby nie przejść przez któregoś z nich i udawał, że smakuje mu przeterminowane jedzenie.

Podsumowując: nie mam nic przeciwko Halloween, ale nie jestem pewna czy to dobry sposób obchodzenia wigilii Wszystkich Świętych :)

A Wy obchodzicie Halloween?

A tak z innej beczki: bardzo dziękuję Stacy Malfoy za zrobienie ślicznego buttonu! Jest przepiękny!


Jutro proszę się spodziewać notki ze strony Lenny w formie wymiany notkami z jej blogiem :)

Pozdrawiam serdecznie!
~Ola

Notka pisana na życzenie Sonii :)