16 października 2013

81. "Hej! W góry, w góry, w góry! (...)"

W piątek przyszłam na zbiórkę, jak zawsze o 17:30. Poszliśmy na podwórko szkolne i chcieliśmy pląsać. Niestety jak to czasami bywa powstały komplikacje. Do naszej drużyny dołączyło kilka nowych chłopaków. Kiedy tylko chcemy im coś wytłumaczyć nie słuchają, gadają, biją się, wrzeszczą. Potem zeszliśmy na kominek. Gdy zastępowi rozpalali świeczki nowi mimo licznych przestróg dh Burka dalej gadali. Na gawędzie rozmawialiśmy o tym, co znaleźliśmy w harcerstwie, a następnie podzieliliśmy się na 4 grupy, każda grupa narysowała kontur harcerza/harcerki i napisała w tym konturze cechy harcerza. Nasza harcerka Kunegundzia miała bardzo dużo cech. Oczywiście jako jedyni wpadliśmy na to, że harcerz powinien być śpiewający! Potem jeszcze raz siedliśmy w kręgu i opowiadaliśmy w czym możemy innym pomóc. Kiedy ja powiedziałam, że znam dużo piosenek harcerskich i, że jakby ktoś nie pamiętał tekstu mogę przypomnieć Wiktoria powiedziała, że ja znam całego Ognika na pamięć! XD

Fot. Łukasz Dąbrowski
W sobotę wstało mi się przymusowo o godz. 6:32. Po co tak wcześnie w wolny od szkoły dzień? Otóż o 7:00 pod moim domem stał już samochód mojego stryja, z nim samym w środku. Wzięłam plecak, kurtkę i poleciałam! A raczej pobiegłam. W każdym razie 20 minut później byliśmy w Wiśniowej na VI Rajdzie Pieszym Dusiołek! Organizatorom zabrakło sędziów na punkty kontrolne, a że ja po znajomości musiałam stać na punkcie pierwszym. A więc wdrapaliśmy się z stryjem na Ciecień! Start był o 8:00. Kiedy doszliśmy na szczyt dowiedziałam się, jakie jest moje zadanie. Dostałam niebieski marker i miałam zaznaczać nadchodzącym ludziom na plakietkach cyferkę 1 mówiąc na głos numerek plakietki, a stryjek zapisywał numerek i godzinę na specjalnej kartce. Do tego rozłożył antenę i próbował nawiązać łączność z kimś innym. Udało mu się porozmawiać z kilkoma osobami z Krakowa i Chorzowa. Kiedy każdy ze 103 uczestników rajdu miał zaznaczoną cyferkę 1 i był wpisany na liście ruszyliśmy na dół. Przy bazie rajdu stryj Marcin tylko zostawił długopis i plakietkę z napisem sędzia. No i mnie. Najpierw włóczyłam się po całym zajeździe w którym znajdowała się baza i gadałam z Amelką. Potem kazali mi wypisywać dyplomy. Ciekawe to to zajęcie nie było. Kiedy skończyłam przybiegli już pierwsi uczestnicy, którzy w 3 godziny zdobyli wszystkie 5 punktów. Wdałam się rozmowę z jednym z nich. Nagle usłyszałam w korytarzu głos taty:
-Olcia! Bierz szybko plecak i kurtkę! Jedziesz z Szymonem na ostatni punkt do Agnieszki!
Co miałam robić? Lepsze zaznaczanie plakietek niż siedzenie w jednym miejscu.
Fot. Łukasz Dąbrowski
Szymon zawiózł mnie pod jakąś kapliczkę, dał mapę, pokazał gdzie jesteśmy i powiedział, żebym ciągle szła niebieskim szlakiem, do murowanej kapliczki przy której ma siedzieć Agnieszka (jaka Agnieszka?!) Po drodze miałam spotkać Anetę, która musiała jechać na pogrzeb, a ja miałam ją zastąpić. No to dobra! Wzięłam tą mapę i poszłam przed siebie polną drogą. Co chwilę na drzewach zauważałam niebieski znak: tak, mam iść tędy! Po jakichś pięciu minutach marszu spotkałam się w końcu z Anetą. Powiedziała, że mam iść cały czas prosto do kapliczki. No to poszłam dalej! Po kolejnych pięciu minutach trafiłam na skrzyżowanie. Droga w prawo była oznaczona niebieskim szlakiem, a droga prosto żółtym. Aneta powiedziała, że mam iść prosto, a Szymon mówił, że niebieskim szlakiem, to gdzie ja w końcu mam iść?! Stałam tak chwilę przed tym skrzyżowaniem i w końcu skręciłam w prawo - na niebieski szlak. Miałam przecież komórkę - w razie czego mogłabym zadzwonić do kogoś i spytać się czy dobrze idę. Na szczęście po chwili ujrzałam murowaną kapliczkę a obok niej, na ławce siedziała jakaś dziewczyna. Agnieszka! - pomyślałam i ruszyłam w jej kierunku. Po szybkim poznaniu się zaczęło być nudno. Dopiero, kiedy wyciągnęłam książkę ze stopniami i sprawnościami harcerskimi dowiedziałam się, że Agnieszka też jest harcerką! Zaczął się wspólny temat do rozmów :D Wreszcie nadeszli jacyś ludzie z plakietkami! W przeciwieństwie do punktu pierwszego uczestnicy nadchodzili w wielkich odstępach czasowych. Raz czekałyśmy nawet godzinę. Przeczytałam już całą książkę ze stopniami i sprawnościami. Wybrałam nawet kilka dwu - gwiazdkowych sprawności, które pasowałoby sobie otworzyć, ale nie miałam ich gdzie zapisać. Siedziałyśmy i siedziałyśmy, zapisując godziny, podpisując plakietki i czasem udzielając komuś drobnych wskazówek. W końcu kiedy mieliśmy zapisać jeszcze tylko 6 osób przyjechał po nas mój tata. Sprawdzaliśmy których numerów nie ma, żeby ci w biurze mogli sprawdzić kto jest pod danym numerkiem i zadzwonić do tego kogoś żeby spytać gdzie są. Cztery osoby znaleźliśmy wracając do samochodu. Po prostu zabłądzili. Dalej sprawdzaliśmy na kartce numerki, żeby określić których dwóch nie ma. Okazało się, że te dwie zaginione osoby po prostu zrezygnowały w trakcie, a tatuś zapomniał o tym na śmierć! Wróciliśmy do biura, rozdaliśmy dyplomy i dżemy wiśniowe oraz koszulki dla 10 pierwszych uczestników. Ja wzięłam sobie pomarańczową z białym znaczkiem z przodu i odbitą zieloną stopą z tyłu. Potem już głównie siedzieliśmy przy ognisku i śpiewaliśmy. Renata, Szymek i tata zostali w bazie do rana, a mama, Madzia i ja pojechałyśmy do domu. Kiedy wróciłyśmy byłam padnięta i głodna. Mimo to, dzień ten uważam za bardzo udany!

Uroczyste rozpoczęcie rajdu.
Fot. Łukasz Dąbrowski


Fot. Łukasz Dąbrowski

Trzeci punkt - przystanek kolejowy w Skrzydlnej.
Fot. Łukasz Bajer
Proszę nie parkować! Tu jest miejsce dla zawracania autobusu!
Fot. Łukasz Bajer

Źródła zdjęć: http://goodthingswait.blogspot.com/

Oficjalna strona rajdu: http://dusiolek.pl/Dusiolek/START.html


Pozdrawiam serdecznie!
~Ola


7 komentarzy :

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny psot. Nie zazdroszczę tego błądzenia! Ja bym miała nie lada dylemat i stałabym tam pół godziny... Znaczy na tym rozstaju. Niedługo się okaże że 1/4 społeczeństwa to harcerze! Nie ma to jak zbieg okoliczności.
    A jednak udało się ze zdjęciami! Te ostatnie najlepsze.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie zazdroszczę zabłądzenia ! ja to już bym panikowała jak nie Wiem.. Nawet zapewne bym płakała - jak to ja XD :) Strasznie chciałabym być harcerką.. :c

    olqa-olqaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dzisiaj ledwo wstałam o 9... Super, że się wszystko udało! (:

    realizuj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Rewelacyjny blog, ciekawe posty, magiczne zdjęcia i piękna prowadząca – czego chcieć więcej?
    Z chęciom zostaję na dłużej (GFC) I czekam na więcej!


    Pozdrawiam,
    Katherine Unique

    OdpowiedzUsuń
  6. fajne zdjęcia! :3 http://gabriella-own-paradise.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥