18 września 2013

76. Inauguracja Roku Harcerskiego 2013 - Odkrywaj Tarnów!

Przykro mi, że notka ukazuje się dopiero teraz, ale miałam problemy z niektórymi zdjęciami.

Zacznijmy od tego, że dopiero w czwartek okazało się, że jest zupełnie inaczej, niż miało być. Mieliśmy jechać w piątek, o jedenastej, nie iść do szkoły i jechać autokarem do Krakowa, a stamtąd pociągiem do Tarnowa. Wyjechaliśmy z Dobczyc o 12:30, co wiązało się z byciem na czterech lekcjach w w szkole, a z Krakowa jechaliśmy PKSem.

Piątek

Otóż, jak już wiadomo, wsiedliśmy w Dobczycach do autobusu i razem z harcerzami starszymi pojechaliśmy do Krakowa. Podróż minęła dość normalnie. W Krakowie harcerze starsi, po jakichś dwudziestu minutach ruszyli do Tarnowa PKSem. A my co? Czekaliśmy na swoją kolej grając w kenta. Kiedy znudził nam się kent pląsaliśmy, oczywiście pomijając fakt, że wszyscy gapili się na nas jak na jakichś wariatów, ale to w końcu praca harcerzy. W końcu wsiedliśmy do PKSu. Okazało się, że w pojeździe jest WI-FI xD Wszyscy weszli na facebook'a, stworzyliśmy konwersację i spamowaliśmy sobie nawzajem naklejkami. Po drodze niektórzy śpiewali, niektórzy spali, inni rozmawiali z pasażerami, a jeszcze inni przesyłali piosenki harcerskie lub próbowali odtworzyć je jak najrówniej się dało (nie udało się). Mniej - więcej o siedemnastej byliśmy w Tarnowie. Powędrowaliśmy do szkoły w której mieliśmy nocować z dziesięcioma murzynkami na ustach. Niestety nie byliśmy w tej samej szkole co harcerze starsi; Blada, Majka, Madzia, Ania i wiele innych harcerzy starszych spało na zupełnie innym końcu Tarnowa! Okazało się, że salę będziemy dzielić z harcerzami z Trzebini. Byliśmy pierwsi, więc mogliśmy wybrać, którą połowę sali weźmiemy (wybraliśmy tą z czterema kontaktami). Zjedliśmy kolację po czym pojawili się nasi współlokatorzy. Poznałam trzy bardzo fajne dziewczyny w moim wieku - Magdę, Gabrysię i Gosię. Mówili że już drugi raz Ubraliśmy się w mundury i ruszyliśmy na grę miejską poznawać Tarnów! Najpierw oczywiście był apel rozpoczynający; 300 harcerzy z całej małopolski zebrało się wokół fontanny w kształcie Układu Słonecznego! Wspaniały widok! To byli tylko harcerze młodsi. Zuchy, harcerze starsi i wędrownicy mieli apele całkiem osobno. W końcu ruszyliśmy na grę. Cały czas coś śpiewaliśmy! Naszym najpopularniejszym okrzykiem było: Szkoła Orląt idzie! Sialalalala! A na czele grafik!* Siaaa lalalalala! Mamy też Jeżyka! Sialalalala! Oraz Olę Koszut! Siaaa lalalalala! Nie do końca pamiętam o co chodziło w tej grze, ale ciągle mam w głowie jedno zadanie: każda osoba z patrolu dostała samoprzylepną, żółtą, małą kartkę, z której trzeba było wyciąć gwiazdkę i napisać swoje imię. Następnie na bristolu przykleiliśmy wszystkie gwiazdy w kształt orła (który w ogóle nie przypominał orła). Na jednym punkcie wzięliśmy wszystkich harcerzy do zabawy w miesiące. Kiedy w końcu wróciliśmy do szkoły, poszliśmy na salę gimnastyczną. Tam odbyło się śpieczkowisko rozpoczynające. Okazało się, że głównym tematem zlotu są gwiazdy, Układ Słoneczny i inne takie rzeczy. Pośpiewaliśmy coś, każdy patrol się przedstawił (dh Burek ostro zaznaczył, że jesteśmy bardzo rozśpiewaną i wykrzyczaną drużyną) no i zaczęła się ta nuda część! Do 24:00 siedzieliśmy na tej sali gimnastycznej, a jakiś gościu opowiadał coś o planetach! Niektórzy prawie zasypiali (między nimi ja) ale jakoś dotrwaliśmy do końca. W końcu zawiązaliśmy krąg (znów ten widok 300 harcerzy ^^ ) i rozeszliśmy się do sal. Okazało się, że nie ma w pobliżu żadnych pryszniców, a ząbki i twarz szybko się załatwiło. Leżałam pomiędzy ścianą, a Gabi. Obok Gabi spała Wiki, a obok Wiki było dosłownie kilka centymetrów przestrzeni i karimata Karola. reszta dziewczyn spała przy drugiej ścianie. Wyciągnęłam moje wafle ryżowe i nutellę, dzieląc się przy okazji z najbliższymi dziewczynami. Próbowaliście kiedyś czegoś takiego? Jest przepyszne (szczególnie jeśli w pobliżu nie ma czym rozsmarować nutelli i robi się to palcami)! Nie wiem o której zasnęliśmy, ale wszyscy byli bardzo zmęczeni. Następnego dnia mieliśmy się obudzić o 7:00.
*Grafik to dh Burek xd
Od lewej: Ola, Wiki, ja i Gabi. No i jeszcze Karol - mistrz drugiego planu.

Oto nasz niby orzeł xd

Pląsy z innymi drużynami.
Sobota

~Gabi! Masz jeszcze przecież dużo czasu! Jest dopiero 6:59! - tak oto powitałam dzień, kiedy zorientowałam się, że Gabi siedzi w swoim śpiworze i zerknęłam na telefon zobaczyć która godzina! A więc mieliśmy jeszcze minutę do pobudki… nie było tak źle! Druh oboźny w końcu nas obudził, ubraliśmy się i poszliśmy na śniadanie. No i zaczęła się kolejna gra miejska, która trwała od godziny 9. Punktów było mnóstwo, nie potrafiłabym wymienić wszystkich. Najfajniej było w laboratorium, gdzie podpalaliśmy wilgotny rulonik papieru i wsadzaliśmy go do butelki, na której wierzch kładliśmy jajko. Efekt? Jajko wpadało do środka! Kiedy skończyliśmy z eksperymentami graliśmy z tymi całymi doktorami w On the Pony xD Dali nam za to dodatkowe punkty. Było też granie w siatkówkę za pomocą ręczników. To dopiero była świetna zabawa! Musieliśmy też wyznaczyć azymut i szukać puzzli, albo ułożyć z drewnianych klocków jak najpiękniejszy zamek. Akurat nasz bardzo lubił się przewracać, a szczególnie największe wieżyczki. Przez całą grę szukaliśmy w otoczeniu liter jakiegoś wyrazu, oczywiście nie pamiętam jakiego. Przez pół dnia chodziliśmy po Tarnowie śpiewając 'Przypłynąłem do portu...' albo 'Mango i kiwi'. W końcu już bardzo głodni udaliśmy się w stronę naszego obiadu. Rzecz jasna musieliśmy trochę długo czekać, więc znowu pląsaliśmy z innymi harcerzami. Na miejscu sprzedawali także koszulki zlotowe i inne harcerskie rzeczy. Kupiłam sobie nową, brzoskwiniową kostkę do gitary z namalowanymi nutkami na pięciolinii i logiem ZHP. Kiedy dostaliśmy obiad okazało się, że składa się on z jakiejś surówki, której większość to była woda, dwóch gałek ziemniaków oraz kotleta wielkości dłoni 12 - latka bez palców. Pojedliśmy sobie tym, że hej (sarkazm)! I znów śpiewając E! Ale! ruszyliśmy odkrywać Tarnów. Gra miała trwać do 17, jednak nasz patrol o 17 był dopiero na przedostatnim punkcie: wymyślaliśmy pokazywanie do piosenki Płonie ognisko i szumią knieje. Druhna, która stała przy tym punkcie przy nazwie naszego patrolu dopisała uśmiechniętą buźkę :D Kiedy w końcu dotarliśmy do ostatniego punku okazało się, że trzeba zawiązać węzeł płaski. No to dobra, prawie każdy umie zawiązać węzeł płaski. Był jeden problem: do zawiązania tego węzła dostaliśmy dość długi sznur i każdy miał chwycić za jego kawałek. Przechodząc pod i nad liną oraz schylając się i podnosząc na placach jak najwyżej, po upływie 9 minut z sekundami udało się! Byliśmy już pewni, że zrobiliśmy to zadanie najgorzej ze wszystkich patroli! Po drodze zatrzymaliśmy się przy fontannie w kształcie Układu Słonecznego i zrobiliśmy sobie zdjęcie z przypadkowymi przechodniami. Ok. 18 byliśmy w szkole. Przebraliśmy się w koszulki hufcowe i poszliśmy na koncert, śpiewając Literka Z! Literka H! Literka P jak ZHP! Przed wejściem na koncert spotkaliśmy się wreszcie z harcerzami starszymi! Mieliśmy też okazję poznać (byłego) chłopaka Oli - Sosnę. Nie jest zbyt ładny i do tego rudy. Kiedy w końcu weszliśmy na koncert znaleźliśmy sobie swój kont przy scenie, ale przy ścianie. Najpierw jakiś zespół śpiewał szanty, których prawie nikt nie znał. Potem wystąpiła jakaś dziewczyna z coverami. Ładnie śpiewała, ale było bardzo głośno i postanowiliśmy już iść. Rozeszliśmy się z harcerzami starszymi na skrzyżowaniu i przez całą drogę powrotną gadałam z Gabi o małych kotletach xd W końcu doszliśmy do szkoły. Zjedliśmy kolację, umyliśmy się (mniej-więcej) przebraliśmy w piżamy i 'poszliśmy spać'. Ja zostałam w sali śpiewając z Olą, Viktorią, Karolem i paroma osobami, a reszta poszła patrzeć jak jakiś inny patrol gra w C4 (dh Burek po obozie zakazał nam w to grać). Niedługo potem przyszedł dh oboźny i ogłosił, że za chwilę jest cisza nocna. A więc, wszyscy wskoczyli do śpiworów i ktoś zgasił światło. Chwilę potem Gabi wymyśliła sobie, że chce jej się jeść musli! No to dobra; wyjęła je z plecaka i próbowała otworzyć. Wiktoria, Karol i ja także próbowaliśmy, ale się nie udało. W końcu spróbowaliśmy zadziałać inaczej: nożem. Ale z okazji, że nóż Gabi nie był zbyt ostry próbowaliśmy moją świeżo naostrzoną finką. W kocu udało się zrobić dziurę w opakowaniu i przesypać płatki do miseczki! Jedliśmy to musli jeszcze długo. Oczywiście potem dziwnym zbiegiem okoliczności trzy karimaty od ściany były całe w okruszkach…
Caluteńki patrol pomijając kadrę ;)

Przed punktem z eksperymentami.

Na punkcie z azymutami. Nasze miny są bezcenne.

W takiej oto formie spożywaliśmy obiad. Pod oknem widoczna jest Gabi, ja oraz Wiki.

Ręcznikowa siatkówka. Zuza w koszulce ze smerfem, Gabi w białej i ja w fioletowej.

Nasz zamek z klocków.

Wiktoria pod drogowskazem na Burka.

Zdjęcie z przypadkowymi przechodniami.

Niedziela

Wstaliśmy trochę po siódmej. Gabi uznała, że nie będzie jeść tego musli, a nikt go nie chciał przygarnąć, więc wywaliłam je do kosza xd Ubraliśmy się, zjedliśmy śniadanie, po czym kazano nam ubrać się w mundury. Cyknęliśmy pamiątkową fotkę z Magdą, Gabrysią i Gosią, pożegnaliśmy się i ruszyliśmy przez Tarnów w stronę 'czegoś do zjedzenia'. Jak wiadomo w niedzielę nie wiele restauracji czy pizzerii jest czynnych więc weszliśmy do pierwszej lepszej. Umówiliśmy się z Olą, Dominiką i Gabi, że złożymy się na małą Margarittę. Okazało się jednak, że w tej pizzerii są tylko takie małe pizze, dla jednej osoby, więc każdy kupił sobie taką małą na własną rękę. Ja wzięłam bez żadnych dodatków normalną Margarittę i zapłaciłam 3, 50 zł. Pojadłam sobie nawet :D Następnie udaliśmy się na mszę. Miała się odbyć na wielkim placu. Trwała tyle ile normalna msza - jakąś godzinkę. Śpiewała jakaś drużyna z Tarnowa. No i cóż: muszę przyznać, że niektórzy w ogóle nie mieli pojęcia o śpiewaniu. Ola nawet chciała, żebym poszła z Viktorią pomóc im trochę xd Po mszy ustawiliśmy się w kolumnach czwórkowych (byłam przedostatnia) i zaczął się apel końcowy. I znowu ukazał się nam przed oczami ten wspaniały widok: tym razem zobaczyliśmy 1043 członków Związku Harcerstwa Polskiego! Zuchy, harcerze, harcerze starsi i wędrownicy zebrani w jednym miejscu! To było piękne! I zaczęło się ogłaszanie wyników. Spodziewaliśmy się najgorszego, właśnie przez ten węzeł z soboty. Ustaliliśmy, że jeśli harcerze starsi wygrają zaśpiewamy im To nasi, to nasi, co to dalej kryć! To nasi, to nasi, dobrze naszym być!. Do Tarnowa nie przyjechali zuchy z Dobczyc, a pierwsze miejsce zajęły jakieś Wesołe Śnieżynki. Niestety w kategorii harcerzy starszych, patrol z naszego hufca nie zajął żadnego miejsca :( Kiedy czytali miejsca w kategorii harcerzy byłam już całkiem złej myśli. A tu co? Nagle słyszę słowa: Pierwsze miejsce: 19 MDH Szkoła Orląt. Nie, nie! Na pewno się przesłyszałam! Przecież to nie możliwe, żebyśmy byli najlepszą drużyną harcerską w całej Chorągwi Krakowskiej! A jednak! Udało się! Między innymi dzięki naszym śpiewom i pląsom na każdym kroku! A z tych węzłów wcale nie byliśmy tacy najgorsi! Przepełnieni radosną nowiną zawiązaliśmy krąg i razem z harcerzami starszymi ruszyliśmy na dworzec! Podczas czekania na pociąg podzieliłam się z Sonią, Emilką i Oliwią waflami ryżowymi i nutellą xD Kiedy w końcu wsiedliśmy do pociągu okazało się, że każdy ma dopłacić 7 zł. No i zaczęło się pożyczanie! Emilce pożyczyłam 4 grosze (dokładnie tylu brakowało jej do 7 zł! xD) a Sonii 2 zł z groszami. Kiedy tylko ktoś dzwonił do rodziców powiadomić ich gdzie jesteśmy chłopaki od razu wrzeszczeli teksty w tym stylu: Kamil! Zakładaj te spodnie! albo Emila rzuć tą fajkę! W ciąży jesteś! Oczywiście wszystko dla zabawy, ale nie zaprzeczę, że było to bardzo chamskie. Zuza wpadła też na pomysł zamienienia się z Krzyśkiem chustami. Powstała afera, bo Zuza twierdziła, że dała Krzyśkowi chustę razem z pierścieniem, którego nigdzie nie było! Wszyscy zaczęli turlać się po podłodze i wypatrywać pierścienia Zuzy! W końcu po jakichś 10 minutach, kiedy właścicielka pierścienia była bardzo zdenerwowana okazało się, że pierścień jest pod kołnierzykiem munduru Krzyśka -.- Blada i Viki grały też na gitarze, a my śpiewaliśmy. Schodzili się do nas różni harcerze. Przyszedł nawet jakiś druh z bębenkiem xd Kiedy wysiedliśmy gdzieś w okolicy Krakowa niektórym szczęśliwcom udało się w krzaczkach załatwić swoje potrzeby, przyjechał autokar i pojechaliśmy już prościutko do Dobczyc! Po drodze zjadłam ostatniego wafla ryżowego z nutellą. Szczerze, to nie wiem o której byliśmy w domu xd

Przed niedzielną mszą.

A oto cała reprezentacja hufca Myślenice: harcerze starsi po lewej i my po prawej.
Meldowanie. Czwarta osoba od lewej strony w czarnym sweterku i jednej żółtej wywijce to dh Blada.

Chyba już każdy zorientował się na jakiej wysokości są okienka na dworcu w Tarnowie. 


Ogólnie całą inaururację uważam za bardzo udaną! Tarnów tą piękne miasto. Było świetnie! Czekam na taki następny wyjazd.

Więcej zdjęć znajdziecie tutaj >>19 MDH Szkołą Orląt<< Zapraszam też do polubienia tej strony :)

Jestem w trakcie przygotowywania nowego szablonu na bloga. Tak, będzie jeszcze inny, zupełnie inny niż teraźniejszy i poprzedni. A tak przy okazji to zapraszam na mojego nowego bloga, Dopiero zaczynam pisać, wydaje mi się że kompletnie mi to nie idzie, ale będę wdzięczna za wszelką krytykę! >>KLIK<<

Pozdrawiam serdecznie
~Ola

17 komentarzy :

  1. Super :) Zdjęcia są świetne !

    iamfuckingcrazybutiamfreee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. O to jestem ciekawa nowego szablonu :)
    xwelcome-to-my-circusx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny i dłuuugi post :))) Fajne zdjęcia, zazdroszczę takich przygód *__*
    Cóż, czekam na kolejny post i pozdrawiam.

    http://marti-x-maarti.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha ha, okienka w Tranowie spodobały by sie mojej babce od WOS-u która narzeka, że wszystkie okienka wszędzie ma na wysokości brody (jest malutka jak dziecko!). Przez Ciebie teraz harcerstwo kojarzy mi się głównie z waflami z nutellą! Powinnam odrabiac lekcje, a czytam i czytam ten Twój post i nie chcę kończyć. Z tego by sie dało ksiażkę napisać.
    Jak do mojej jednej koleżanki ktoś zadzwonił, druga zaczęła wrzeszczeć "Zostaw tą łopatę! Zostaw tą łopatę!". Sama sie przyznała, że nie wie po co i dlaczego akurat łopatę.

    OdpowiedzUsuń
  5. inauguracja była super:)
    tylko ten zespół co grał drugi to nie były covery tylko ich piosenki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ola mówiła, że to covery...
      No, ale niech Ci będzie :D

      Usuń
  6. W Tarnowie nie byłam... Zdjęcia świetne.
    W maju byłam w Dobczycach, na Talentach Małopolski :))
    Pozdrawiam, www.DuskaB.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ah, jeszcze będę opisywać pobyt w Lizbonie, powrót i kolejną podróż do Wiednia która odbyła się na początku Września (: Co do Kolesia, nadmierna troska nie jest za dobra. Dokładnie się o tym przekonałam na własnej skórze (:

    Zawsze chciałam należeć do harcerstwa ale jakoś nigdy mi się nie udało tego dokonać (:

    www.realizuj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. FAJNE ZDJĘCIA ;) muszę przyznać ciekawy pomysł na stronkę, sama kiedyś chciałam dołączyć do Harcerstwa ;) blog też wygląda fajnie xd nasz zaprojektowała przyjaciółka, bo sama nie potrafię haha
    dzięki za komentarz na naszym blogu ;) akcja dzieje się kilka lat po Harrym Potterze ; )
    Pozdrawiam Imperio z Kronik Zakręcenia oxox
    http://kronikizakrecenia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Heeej :D
    Jesteś genialna! Świetnie wszystko opisałaś! No i gratuluję! Pierwsze miejsce to nie byle co! Jak to było? "To nasi, to nasi, co to dalej kryć! To nasi, to nasi, dobrze naszym być" XD Z tego co napisałaś to wyjazd się udał w okrągluteńkich stu procentach! Musiało to naprawdę magicznie wyglądać- ponad tysiąc osób zebranych w jednym miejscu...
    A pro po- ciekawe skąd wzięły się te okruszki... hm?
    Tak już czasem jest, to co odrobinkę hamskie jest odrobinkę śmieszne. No, ale... mimo wszystko było śmieszne :p
    Nie ma to jak gadać przez całą drogę o jedzeniu. Człowiek robi tak tylko kiedy jest głodny...
    I tradycyjnie- fajnie macie z tym harcerstwem. :D

    Pozdrawiam seeeerdeeecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję 1 miejsca ! <3
    Widać , że wyjazd udany *o*

    olqa-olqaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + ostatnio ciągnie mnie do robienia designów , jeśli jesteś zainteresowana , napisz ! <3

      Usuń
    2. Jak na razie wygląd załatwia Stasia :D Jak będę czegoś potrzebować, to napiszę ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Tarnów *.* śliczne miasto byłam tam już chyba ze 100 razy <3

    happy-girl-in-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak na razie wygląd jest tragiczny, ale to dlatego, że jestem w trakcie tworzenia i mi się laptop zacina. Ale nie martw się to tylko chwilowe ;)

    PS. Tu Stasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekaj, czekaj, że co?! Przed moimi oczami ukazał się najwspanialszy szablon jaki kiedykolwiek był na tym blogu, a Ty twierdzisz, że to jeszcze nie koniec?! Jestem pod wrażeniem Twoich możliwości! No to zobaczymy jaki będzie efekt końcowy :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  13. świetny blog ;) nazwa bloga bardzo oryginalna - i like it
    obserwuję i pozdrawiam
    ilovemystyle13.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥