25 sierpnia 2013

70. Urodziny Magdy i parowozjada w Chabówce.

23 sierpnia moja siostra Magda skończyła dwa lata. Imprezę postanowiliśmy zrobić w sobotę, u babci. Przygotowania zaczęliśmy już piątek. Moim zadaniem było jak zawsze na urodzinach Madzi (z tą tradycją zaczęliśmy już w dzień jej narodzin) przeprowadzenie turnieju badbinktona. No i zaczęło się! Okazało się, że nie możemy grać tam gdzie zawsze, bo będą tam siedzieć goście. Wymyśliłam więc, że dobrze byłoby urządzić turniej na łące. Wyznaczylibyśmy więc linie i wszystko byłoby regulaminowo. Wzięłam sznurek, wyznaczyłam z bratem pola, po czym poprosiliśmy wujka, żeby wykosił nam boisko. Następnie okazało się, że nie ma odpowiednich palików do przymocowania siatki. Uznaliśmy, że poszukamy wszystkiego w sobotę. Więc na następny dzień, z samego rana zaczęliśmy szukać palików, które wreszcie znaleźliśmy! Było już wszystko. Wszystko oprócz siatki... po raz kolejny zaczęły się poszukiwania. Przeszukaliśmy cały garaż, strych, piwnicę, poddasze, innymi słowy wszystko gdzie tylko mogła być siatka! I co? Nie znaleźliśmy. Kiedy dopiero o 16 przyjechali goście, mój wujek - profesjonalista w badbinktonie - wpadł na pomysł uplecenia siatki! Wzięliśmy sznurek i tak oto powstała siatka! Może nie była zbyt piękna, ale dało się grać xD Kiedy zaczął się turniej już w ogóle nie wiedziałam co mam robić! Z tej strony wołali mnie, żebym zabrała brudne talerze ze stołu, z drugiej żebym przyniosła cioci herbatę, a z trzeciej, że teraz moja kolej na badbinktona! Co ja miałam robić? Oczywiście zrobiłyśmy z mamą tort! Jeszcze nigdy nie jadłam tak dobrego tortu! Może dlatego tak mi smakował, bo nie miał masy czekoladowej... moje urodziny są w listopadzie i nigdy nie ma na tą datę żadnych owoców więc zawsze mam czekoladowy tort, który trochę mi już zbrzydł.
W końcu po trzech meczach zajęłam II miejsce w turnieju! Podniosłam się wyżej, ponieważ w tamtym roku miałam III, a dwa lata temu w ogóle nie byłam na podium! Potem jeszcze chwilę graliśmy duble'a w którym moja drużyna przegrała. :(


< sorry za jakość zdjęć, były robione telefonem >

Zostaliśmy na noc u babci. Obudziłam się przed dziewiątą i poszłam do kościoła na jedenastą. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, mszy nie odprawiał ksiądz z parafii mojej babci, tylko ktoś inny przyjechał na zastępstwo. Byłam pewna, że skądś znam tą twarz... głos... te energiczne ruchy... tak! W połowie mszy byłam na 100% pewna, że ksiądz, który odprawiał mszę to kapelan mojego hufca - ks. Filip! Przy komunii uśmiechnął się do mnie. Wtedy byłam już przekonana, że to on! Po południu pojechaliśmy do Chabówki na parowozjadę, jak co roku. Postanowiliśmy przejechać się pociągiem do Mszany Dolnej. Tylko, że Magda bała się pociągu, więc tata ją wziął i miał po nas przyjechać do Mszany na stację. Mama, Renata, Szymon i ja zdecydowaliśmy się na pociąg. Podróż trwała jakąś godzinę, a w wagonie było mnóstwo osób! Naprawdę mieliśmy szczęście, że udało nam się usiąść. Ludzie wsiadali także na stacjach, więc nasz przedział był już kompletnie zapchany, kiedy dojechaliśmy na stację końcową! Tata z Magdą przyszli po nas, po czym Renata wymyśliła, że możemy iść na lody! Więc tata zaprowadził nas do jakiejś restauracji, po czym okazało się, że na pucharek lodów trzeba czekać 40 minut. No to wzięliśmy manatki i poszliśmy do budki z lodami, która stała obok :D
Na jakiejś stacji wreszcie udało mi się wreszcie otworzyć okno i coś pstryknąć!

A to jeszcze na peronie :) Nasz wagon nr. 2 :D


Tu jeszcze macie aska: http://ask.fm/lalalatoja10

Za tydzień zaczną się lekcje. Lekcje w szkole podstawowej.... i lekcje w szkole muzycznej ^^

A wy jak godzicie się z faktem, że za tydzień szkoła?

Pozdrawiam serdecznie
~Ola


22 komentarze :

  1. Czekać na LODY 40 min;o?Nie no takie rzeczy tylko w Polsce!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ha ha, a znajomi mieli czekać na pizzę półtorej godziny! Poszli gdzie indziej i dostali pizzę tak ohydną, ze chcieli już złożyć reklamację. Teraz nie mogą patrzećna pizzę. Nie ma to jak rodzina. A szczególnie duża i rozrzucona po całej Polsce. U mnie spotkania rodzinne są małe, skromne i nudne. Za to jak jedziemy do znajomych, to zawsze aż żal wracać. Cóż, rodziny sie nie wybiera a przyjaciół owszem.
    Za tydzień szkoła? No co ty, za tydzień rusza znowu mojej kółko gitarowe, to ważniejsze od jakiejś szkoły!

    OdpowiedzUsuń
  3. zgadzam się z pierwszą osobą , badminton ♥
    obserwujemy? jeśli tak powiadom mnie w komentarzu, odwdzięcze się tym samym :)
    diylikeit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Wakacje się kończą ... ohh :( nie może mi to przejść przez myśl :/

    Pozdrowienia :D
    alex-and-style.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny blog zapraszam do mnie ;) http://szarokolorowa1.blogspot.com/ może obserwujemy ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Wygląda, że dobra była zabawa ;)
    szkoła? Nie mogę sie doczekac moich dziewczyn <3

    OdpowiedzUsuń
  7. obserwuje :)
    kiika-lika.blogspot.com
    a pod jaką nazwą mnie obserwujesz ^^ ?

    OdpowiedzUsuń
  8. BADMINTON *.* uwielbiaam! ^^

    http://beautifulmemories9.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Badminton. <3
    Dzień pełen przygód. :)
    U mnie nawet spoko. Idę do gimnazjum, więc się cieszę. ;)

    http://because-its-my-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam tą grę *__*

    saavemylife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. http://justine-juustine.blogspot.com/ zaobserwujesz ja zaobserwowałam:) fajny blog:)

    OdpowiedzUsuń
  12. ale masz śliczny nagłówek *.*

    OdpowiedzUsuń
  13. fajny blog ;D
    zapraszam do mnie ;p

    http://this-is-my-life-s.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak ja mogłam nie zauważyć tego posta?! Ech...
    Ocho! Twój "magiczny" wujek :) Czyli z roku na rok stajesz się coraz lepsza? Pewnie za rok zajmiesz pierwsze miejsce. Nie ma to jak zatłoczone pociągi! Nie ma to jak mała przestrzeń osobista! Nie ma to jak brak tlenu! Nie ma to jak gotowanie się w wagonie! Najlepsze są najprostsze rozwiązania. Ale dlaczego na lody mieliście czekać aż pół godziny??? Przecież ich się nie gotuje...

    Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za owocowy tort na Twoje urodziny ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki za komentarz! Węgorzewo kojarzę, ale nie wiem skąd :) Ten święty ma bardzo charakterystyczne, okrągłe otwory na twarzy, czytałam gdzieś, ze takie powstają przez korniki i inne robactwo, ale aby być pewna, musiałabym go pokroić i sprawdzić, czy nie ma kanalików. A wtedy miałabym niezła zabawęze strażnikiem ;) O muzyce jeszcze będzie dużo, mam mnóstwo ulubionych zespołów, o których muszę napisać!
    Czołem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Nominowałam Cię do Liebster Award. Prowadzicie bloga we dwie, prawda? To niech obydwie odpowiedzą za siebie, OK?

      Usuń
  16. Super post! Bardzo fajny blog!


    pomożesz i klikniesz w link SHEINSIDE u mnie?

    http://freshisyummy.blogspot.com/2013/08/23.html

    OdpowiedzUsuń
  17. świetny blog :)

    może obserwujemy:)?

    OdpowiedzUsuń
  18. o heh fajny ten pociąg ostatnie przejeżdżałam tam jak wracałam z Zakopanego :P

    obserwuję liczę na rewanż,
    www.inszaworld.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥