27 lipca 2013

63. 'Ognisko' poobozowe i związki obozowe.

Pomyślałam, że połączę te dwie notki. No to najpierw o 'ognisku'.

Wczoraj rano pojechaliśmy do mojej babci, a po południu pojechałam sobie busem do Dobczyc na zbiórkę poobozową. Zaszłam pod harcówkę, chwilę poczekaliśmy tam na Olę i Sonię i poszliśmy na zamek. Tam usiedliśmy sobie w cieniu. Każdy zastęp na jednym kocu. Od nas przyszła Sonia, Gabi no i ja. Oglądaliśmy zdjęcia z obozu, graliśmy (a raczej my się śmialiśmy, a inni grali) w taką śmieszną grę z kartami (nie pamiętam jak się nazywa) i tańczyliśmy Belgijkę schodząc z górki (ja w japonkach, więc to nie było łatwe) . W tym czasie Hodurek i Olek poszli do lasu zbierać gałęzie na ognisko. W prawdzie było tak gorąco, że nikt nie chciał rozpalać tego ogniska, ale chłopaki przynieśli sobie kiełbaski i nie mogli tego oczywiście zmarnować. Potem Wiktoria i Karol zrobili zbiórkę, przeczytali rozkazy i poszliśmy do tego ogniska zbudowanego przez Hodurka i Olka. Strasznie długo je rozpalaliśmy a jak już rozpaliliśmy to przyszedł jakiś facet z zamku i powiedział, że 'tutaj nie można palić takich rzeczy'. Tak, to poco tam jest wypalone miejsce na ognisko? Potem przyszedł dh. Burek, coś tam gadaliśmy i poszliśmy sobie na lody, a potem każdy do domu :)

No to teraz o związkach obozowych, jak prosili czytelnicy :D Na naszym obozie, a konkretnie na wędrówkach, w drugi dzień, w nocy Kamil Hodurek zapytał Emilię czy będzie jego dziewczyną. Ja szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia co ona odpowiedziała, ponieważ mnie przy tym nie było, dlatego proszę kogoś, kto był świadkiem tego wydarzenia, żeby skontaktował się ze mną na fb. No w każdym razie ona powiedziała, że jakiś czas może być jego dziewczyną (to jest tylko moja 'domyślna' wersja, potem to poprawię). Ci którzy chodzą do tej szkoły co ja, z pewnością wiedzą że Karol (znany na tym blogu jako Rzeżuszek) już od dawna lata za Sonią, która już od dawna ma tego dość :D A więc Karol tej samej nocy zapytał o to samo Sonię. A wyglądało to mniej więcej tak:
-Sonia, będziesz moją dziewczyną?
- Yyyyy, okej... - i Sonia schowała się do śpiwora, ale za chwilę dodała: Ale tylko do końca obozu, albo tyle ile Hodurek będzie z Emi.
No, ale życie jest okrutne i z całej tej sytuacji wyszedł pięciominutowy związek Karola z Sonią :)
Potem Karol przez pół nocy ryczał i Majka przychodziła go pocieszać. Oczywiście jeszcze w obozie przyłaził do naszego namiotu i 'miał depresję bo Sonia go rzuciła'.
A jeśli chodzi o te dobre wiadomości to WIEM JUŻ NA 100% GDZIE JEST MÓJ ŚPIEWNIK!! Wiktoria B. go ode mnie na obozie pożyczyła, chociaż jakoś wcale tego nie pamiętam... ale to cała Wiki. I przestałam mieć już sny związane z nim. Chociaż motyw z Bladą często się w nich pojawia o śpiewniku nie ma już nic :)
źródło: http://demotywatory.pl/
~Ola

15 komentarzy :

  1. Belgijka to strasznie fajny taniec :) Ale buty to sobie wybrałąś :D

    Skom? http://kawiarenka-balladyny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Co to za taniec ? 0.0

    iamfuckingcrazybutiamfreee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. dajcie mi żyletkę bo chcę się pociąć!!!HaHaHaHa pamiętasz?:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i ale patent dobry... prawie wszystkie dziwczyny przytuliłem w obozie xD nawet sppoko być żucanym... xD -rzeżuszek

      Usuń
  4. oj oj ... ja źle wspominam wszystkie związki obozowe, bo niszczyly wiele dobrze zapowiadajacych się przyjaźni :<

    Zapraszam Cie do wzięcia udziału w losowaniu nagród kosmetycznych na : http://iwillnotdieyoung.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Och, kocham Belgijkę! Tańczyłam niedawno na weselu <3 Z tym, że nie w japonkach :D
    Ale musieliście mieć dobrą zabawę :)
    xwelcome-to-my-circusx.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe :) Na serio tak płakał? Np. w mojej klasie jakoś bardzo nie przeżywali jak jakaś dziewczyna kogoś rzuciła ;)
    To fajnie, że śpiewnik się znalazł.
    Kocham lody i kiełbaski pieczone na ognisku :p
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Co?! I co przytuliłaś? :D
    No nie... Tego bym się nie spodziewała. Człowiek miał chyba obsesję na punkcie tej Soni... Może miał już jakieś życiowe plany! ;)
    Ech... Mam nadzieję, że mu przeszło... Bo przeszło, prawda?
    Serdecznie pozdrawiam.
    Ps. Czy on przypadkiem nie przesadzał? "Dajcie mi żyletkę"?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to z zyletką akurat był żart

      Usuń
    2. Wiem :) Ja też ;)
      Przepraszam jeżeli Cię uraziłam. Nie chciałam.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  8. Słyszałam coś o tym tańcu :) , ale nie tanczylam ;oo
    W japonkach :D hah ;p

    olqa-olqaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny blog, z przyjemnością sie czyta oraz zostaję na dłużej. zapraszam również do mnie luuvmy.blogspot.com obserwujemy ? : ))

    OdpowiedzUsuń
  10. Nowy wygląd bloga! Bardzo ładnie wygląda ten pasek boczny i karty na górze. ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Zapraszam Was do zabawy blogowej.
      http://uradosnejwariatki.blogspot.com/2013/07/zabawa-blogowa-15-wspomnien.html

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥