28 maja 2013

46. Chipsy

Dzisiaj w szkole już po lekcjach, zatrzymałyśmy się z Olą przy sklepiku, bo ja oczywiście musiałam sobie kupić żelka (pominę fakt, że to już czwarty w tym dniu). I tam obok stało takich dwóch chłopaków. Jeden powiedział do drugiego: "Ej, kupujemy chipsy?" a tamten na to "Ok, ale czerwone, albo żółte" (w sensie opakowanie jest w takim kolorze). Ja sobie tak pomyślałam, że każde chipsy mają swoją nazwę, a potem jeszcze, że każdy chips na swoją nazwę. Np. wyciągasz chipsa i mówisz: "Właśnie jem Antka". Albo ktoś się pyta "Co robisz?", a ty odpowiadasz "Jem Zosię." Śmieszne by to było.
~Gabi

26 maja 2013

45. FE-KU-HAR 2013

Tak, to właśnie dzisiaj, dnia 26 maja, czyli w dzień matki w naszym hufcu odbył się FEstiwal KUltury HARcerskiej. To był dopiero mój drugi taki festiwal, ale było po prostu cudnie! Występowaliśmy z drużyną starszoharcerską z naszego miasta w trzech kategoriach: piosenka harcerska - nieznana dla naszego hufca, scenka z bajki oraz piosenka z bajki. To może zacznę od samego początku dnia. Wstałam o 7 coś, ubrałam mundur, zjadłam śniadanie, wzięłam plecak ze strojem i niezbędnymi rzeczami i ruszyłam na spotkanie z Gabi. Poszłyśmy do kościoła na 8:30. Na miejscu doszła do nas Wiki G. Po mszy poszłyśmy na próbę, która była o 10, więc mieliśmy jeszcze pół godziny :P Ale na szczęście przyszła kochana dh. Blada.  Poczekaliśmy chwilkę na resztę, śpiewając piosenki i przebierając się w stroje i zaczęliśmy. Jakoś to było. Potem wszyscy po kolei graliśmy na gitarze i śpiewaliśmy Alleluja podczas mojej kolei xd Przećwiczyliśmy jeszcze piosenki i ruszyliśmy do autobusu. Popląsaliśmy trochę czekając i pojechaliśmy. Na miejscu byliśmy już po rozpoczęciu :p Najpierw w mundurze zaśpiewaliśmy piosenkę harcerską nieznaną pt. Wędrowiec. Jako jedyni siedzieliśmy na ziemi -,- Szybko się przebrałyśmy i była scenka. Ze Shreka. Byłam Pocahontas. Potem już nie ubierałam munduru i zostałam w koszulce hufcowej. Wszyscy mieli świetne scenki. Piekliśmy rzecz jasna kiełbaski. 5 MDH poszła do parku linowego. I piosenka z bajki pt. Małe Szczęścia z Króla Lwa 2 w naszej przeróbce. Fajnie wyszło. Czekając na wyniki śpiewaliśmy i te rzeczy. Nie było miejsca na ławce i siedziałam po kolei u Wiki G., która mnie za raz wywaliła, u Soni, która zrobiła to samo, co Wiki i w końcu u Zuzy (z którą tak dawno się nie widziałam) która wytrwała do końca. W scence, niestety nie zajęliśmy nic (faktycznie niektórzy mieli lepsze), w piosence z bajki zajęliśmy II miejsce, a w piosence harcerskiej, aż trudno uwierzyć zajęliśmy I miejsce w całym hufcu! Dostaliśmy kalambury, ptasie mleczko i takie rzeczy :D No i na pamiątkę do munduru naszywki! Jak tylko pojawią się zdjęcia na FB to wstawię, bo jak już pisałam zgubił mi się kabel USB. No i gdyby nie ta impreza to jeszcze dłużej nie widziałabym Kingi i Zuzy więc dziękuję!


~Ola

25 maja 2013

44. Piosenki i scenki.

Wczoraj na zbiórce (ogółem) było bardzo fajnie. Na zbiórce zastępu przepisywałyśmy tekst piosenki na Festiwal Kultury Harcerskiej. Ola miała już przepisany i nam dyktowała. Potem Sonia pytała nas z różnych rzeczy z poradnika harcerskiego. No i zeszliśmy na dół do harcówki i postanowiliśmy przećwiczyć piosenki na FE-KU-HAR, bo to już w niedzielę. Pierwsza piosenka, ta "nieznana harcerska", szła nam jako tako, ale dopracowaliśmy ją. Niestety piosenka z bajki była piosenką za wolną, więc przerobiliśmy ją po swojemu :D Teraz jest dużo fajniejsza. I jeszcze scenka z bajki. Shrek. Zdążyliśmy zagrać tylko do 1, 2 i 3 scenki, bo potem trzeba było już iść. Ja jestem księżniczką: Tianą (tą z "Księżniczka i żaba"), Ola Pocahontas (tak, tą z "Pocahontas"). Gdzieś mi się zapodział kabelek, więc trochę sobie na focię poczekacie :)
~Gabi

22 maja 2013

43. Słowacja i takie rzeczy

Po pierwsze chcemy bardzo przeprosić za tak długą nieobecność.
Byłyśmy na 3 - dniowej wycieczce ze szkoły na Słowacji. 
Nadrobimy to długą, kolorową notką ze zdjęciami ;)
Po drugie chciałyśmy tą notkę zrobić z dwóch perspektyw, ale nie wychodziło więc jest taka jaka jest :)
Nie każdemu, chce się to chyb czytać, ale będzie bardzo ciekawie więc zachęcamy.


Dzień pierwszy

Spod szkoły wyjechaliśmy o godzinie 8 (na pewno nie dokładnie o 8. ale nie patrzyłam na zegarek). Siedziałam z Gabi, ja od okna. Co robiłyśmy po drodze? Nie pamiętam, ale na pewno coś śpiewaliśmy, gadaliśmy, słuchaliśmy muzyki i takie rzeczy, Oczywiście na granicy zaczęły nam przychodzić sms'y od operatorów typu "Witamy na Słowacji" co było strasznie wkurzające. Podjechaliśmy pod jakąś górę ok. wpół do 11. Pan przewodnik bał się, że nie dojdziemy tam gdzie mieliśmy dojść na 11. Szliśmy do Jaskini Belińskiej. Pan przewodnik nie miał się czego bać bo potem czekaliśmy jeszcze na drugą grupę polską. W końcu tam weszliśmy. Na początku szło się takim wąskim korytarzem, a potem do jakiejś sali w której pani opowiadała nad o tej jaskini. Kiedy szliśmy widzieliśmy mnóstwo stalaktytów, stalagmitów i stalagnatów. Były też jeziorka z grosikami. Nudziło mi się zapytałam jakiejś dziewczyny z tamtej grupy skąd są, a ona powiedziała, że z Polski -,- Była jakaś sala muzyczna, gdzie szła taka ładna piosenka i można tam było coś zaśpiewać. Tamta grupa śpiewała piosenkę z kanału "mini mini" "Cztery słonie" a my chcieliśmy śpiewać "Balladę rajdową" ale zagłuszono nas piosenką "Jak długo w sercach naszych".  Następnie pojechaliśmy do Kieszmarku. tam była gra miejska (bardzo prosta) i dwa kościoły: pierwszy był bardzo stary a on zewnątrz wyglądał jak stodoła albo coś takiego, mógł pomieścić 1541 osób i drugi, dużo bardziej nowocześniejszy, ale też ładny, mieścił dużo mniej osób. A no i bym zapomniała! Widzieliśmy tam kilka Rzeżuch... Ok. 16 przyjechaliśmy do ośrodka wypoczynkowego. Rozpakowywałyśmy się, gadałyśmy, nagryw
ałyśmy głupie filmiki i robiłyśmy warkocze, ale takie oryginalne. Na obiadokolację było tradycyjne danie Słowian: knedliczki (to jest taki biały chleb z tłustym mięsem) i zupa jarzynowa, która była pomarańczowa. Kiedy poszliśmy spać pani powiedziała tym z parteru, żeby zamknęli okna, bo mogą przyjść cyganie. My, że byłyśmy na 1 piętrze mogłyśmy mieć otwarte okno, ale wszystkie się bałyśmy i dlatego jakieś pół nocy spałyśmy we 4 na jednym łóżku (Wiki i Gabi). Ok. wpół do 2 przeniosłyśmy się z Nikolą do swoich łóżek.

To ten kościół co mieścił 1000 coś ludzi.



A oto te oryginalne warkocze. Dziękujemy Gabi Profic :D



Dzień drugi

Na śniadanie był szwedzki stół. O 9 coś każdy zabrał plecak i poszliśmy na nogach do Słowackiego Raju. W pewnym momencie nie było już drogi, tylko nad przepaścią, zaraz przy skale były przymocowane "grille" (proszę zerknąć jak to wyglądało)  które się chwiały! Miało się wrażenie, że kiedy idzie się po tych "grillach" nad rzeką albo przepaścią, że te metalowe cosie się obracają, albo płyną razem z rzeką. Mi raz nawet się noga z takiego ześlizgnęła... Potem były drabinki (w załączonym adresie internetowym także je widać), ale zamiast wodospadów poszliśmy na górę jakby w okół Dobczyc gór było mało -,- Szłam z Wiki, ale szłyśmy jakoś tak, że nie słyszałyśmy osób z tyłu, ale z przodu też nie. Doszliśmy potem do schroniska, gdzie piliśmy kofolę. Potem szłam już z Niki i Gabi i gadałyśmy o dalszym losie bocznych postaci z HP typu Luna, Neville, Lavender. Kiedy siedziałyśmy już w ośrodku do Nikoli dzwoniła Ola Koszut. Następnie robiłyśmy kochaną maseczkę xD  I było ognisko... Nie było na nim specjalnie dużo osób, ale i tak było super <3 Śpiewałyśmy piosenki ze śpiewnika Oli i z Ognika Wiktorii, a na końcu wiązaliśmy krąg... i puszczaliśmy iskierkę... było bardzo fajnie.
Tak to jest jak się nie ma w telefonie lampy błyskowej xD
Dzień trzeci

Wstałyśmy dosyć wcześnie (przynajmniej ja i Nikola) Dokończyłyśmy pakowanie i zeszliśmy na śniadanie. Musiałyśmy jeść na tarasie bo ktoś nad zajął stolik. Iza robiła wszystkim bułki z kremem czekoladowym na drogę, bo było bardzo mało osób które umiały przekroić te bułki, tak żeby się nie rozwaliły. Wyjechaliśmy o 9 coś. Po drodze zahaczyliśmy o spiski hrad - zamek. Weszliśmy też na taką wieżę z której wszystko było tak ładnie widać. Potem była ta cała "siwa broda" czyli jakieś wody uzdrowiskowe i gejzery. Kiedy opuściliśmy to miejsce udaliśmy się do Billi, a po drodze była sobie stacja benzynowa "OKTAN". Strasznie długo kłóciliśmy się czy to się czyta po prostu "Oktan" czy "Okejtan" (ja stawiałam że "Okejtan" a Gabi że "Oktan", ale przegłosowaliśmy że to jest "Okejtan") Na granicy mój telefon złapał wi-fi i wchodziliśmy na fb, besty i aska. Graliśmy jeszcze w różne pląsy i wymyślaliśmy zwrotki do "pizza hat". A wysiadając z autokaru w Polsce śpiewaliśmy piosenkę "Jak długo w sercach naszych". Chyba nikt nie żałował że pojechał. To była niezapomniana wycieczka!  
Widok z wieży.

A to ogólnie ten zamek.
Gejzer jakby ktoś był ślepy :p


A wy gdzie jedziecie w tym roku na wycieczkę?

10 maja 2013

42. Gra "terenowa" - tor przeszkód.

Nasza drużynowa Ola wyjechała do Turcji, więc zbiórkę prowadzili Maja i dh Burek. Tak się składa, że moja zastępowa - Sonia- jest siostrą Oli, więc pojechała z nią. W związku z tym ja musiałam ją zastępować. Okazało się, że mamy wymyślić tor przeszkód. No to ok. Wymyśliłyśmy taki "mniejwiększy"  (potem co chwilę coś zmieniałyśmy) i poszłyśmy do harcówki, po potrzebne rzeczy.
Najpierw użytkowaliśmy tor chłopaków: skakanie "żabką" przez butelki z pałatkami w rękach, rzucanie butem Karola (kto to wymyślił?!) skakanie po jakimś dziele sztuki zuchów i przeskoczenie przez rurę. Następnie zastęp Wiki G.: przejście przez pałatkę (bez komentarza), slalom, "kółko i krzyżyk", rzucanie piłką w pałatkę. Nasz był trochę inny: przejście pod liną, składanie pałatki (z pokazem na początku) , ułożenie krzyżyka w kółku, ale nie z rzeczy z których to kółko było ułożone xd i zawiązanie dowolnego słupła. W zastępie Wiki B. były tylko dwie osoby, ich tor: skakanie na skakance, rzucanie piłeczkami w tarczę, przejście z puszką na głowie bez trzymania (to było niewykonalne) i ułożenie z kamyków napisu ZHP. Tak jak na każdej zbiórce, podobało mi się.
Dziś z naszego zastępu były Kasia, Oliwia, Gabi która robiła zdjęcie i ja :)
~Ola

7 maja 2013

41. Mafia i wielka ulewa

Dziś w szkole było na szczęście tylko 6 lekcji. Od wczoraj przynajmniej na jednej przerwie gramy  w "Mafię", nie będę tłumaczyć zasad tej gry, ponieważ, kompletnie nie łapię się w kolejności czynności (dlatego wolę nie być prowadzącą), więc przeważnie jestem policjantem xD . Była też dzisiaj liga szkolna na orliku – 5c vs 5a – wygrała 5a. Po szkole próbowałyśmy się udać do domu, lecz kiedy byłyśmy w okolicy rynku zaczęło lać! Ale jak lać! Ja miałam na szczęście kurtkę z kapturem (którą nie zawsze noszę), ale Gabi była ubrana w cienką kurtkę bez kaptura. Na szczęście obok przejeżdżała moja mama i nas zgarnęła, ale do domu dotarłam cała przemoczona (Gabi chyba jeszcze bardziej). Przed domem są wielgachne kałuże, a ulica wygląda jak rzeka. I do tego jeszcze co chwilę grzmi -,-
~Ola
P.S. Jeśli będzie coś nie halo z czcionką to z góry sorry.


3 maja 2013

40. Obchody 3 Majowe

Dziś jest oczywiście 3 maja - dzień Uchwalenia Konstytucji. Harcerze jak harcerze rzecz jasna brali udział w obchodach święta narodowego. Spotkaliśmy się przy gimnazjum gdzie dh. Grzela dała mi chustę "zastępczą" ponieważ nie mam tej naszej drużyny i musiałam mieć tą zuchów. Następnie dh Burek rozdawał pałatki. Jest to taka jakby peleryna, którą harcerze noszą tak jakby z boku bo to "ładnie wygląda". Może i ładnie wygląda ale jest strasznie ciężkie i niewygodne. Poszliśmy na rynek, a stamtąd do kościoła na zamku. Oczywiście zaczęła się sesja zdjęciowa bo mieliśmy jeszcze trochę czasu do mszy. Oczywiście w połowie mszy lunął deszcz - i tu dopiero przekonaliśmy się, że pałatki jednak są pożyteczne - nie było nam w nich zimno (przynajmniej cieplej niż bez) i miały te kaptury :D Schowaliśmy się pod daszek. Mój kaptur był za mocno ściągnięty więc Ola i Wiki starały się go poluzować: najpierw nie mogły znaleźć tego sznurka, potem okazało się że jest mocno zawiązany i musiałam ściągnąć pałatkę, w końcu się wszystko rozwiązało, poluzowało i już było ok. Po mszy były pokazy musztry konnej czy czegoś takiego -,- Świetnie bawiło się z Hubertem w kalambury xD Potem Ola musiała już iść, a ja musiałam taszczyć jej pałatkę na dół do harcówki xd
Jedno ze zdjęć wspólnych :)
A tutaj najlepszy Hubercik (taki mały, co stoi)
~Gabi