4 kwietnia 2013

32. Sen o "Niekończącej się opowieści" i dziwnej wycieczce.

Wreszcie zapamiętałam mój sen! Ale i tak nie pamiętam szczegółów i w ogóle nie wiem co było w jakiej kolejności -,- Wszystko zaczynało się znów u mojej babci w Gruszowie. Ja, Szymon i moja mama byliśmy w lesie, który był tą "Fantazjaną" z książki "Niekończąca się opowieść".  Dokładnie tak jak w tej historii las zaczął się walić, a my polecieliśmy na mewach na podwórko babci. Za nami leciała jakaś mała dziewczynka. Potem spotkaliśmy skrzaty domowe które powiedziały, że Fantazja się zawaliła i jeśli chcemy znaleźć tą księżniczkę to musimy iść na drugi koniec świata o.O. Potem scena się zmieniła i byłam przy schodach do harcówki. Ściągnęłam buty i czekałam na Grzelę. Nagle ze schodów zaczęło wychodzić mnóstwo ludzi. Następnie scena jeszcze raz się zmieniła i siedziałam w autokarze. Na przeciwko mnie siedział Szymon, za mną dh. Blada, a przede mną Karol. Wywnioskowałam, że to jakiś wypad z harcerstwa. Dh. Blada mówiła coś o tym, że w jej szkole najbardziej nie lubi muzyki z panią Luizą (dh. jest na studiach, a pani Luiza uczy w podstawówce a poza tym to wydaje mi się, że dh. raczej lubi muzykę bo gra na gitarze i strasznie ładnie śpiewa), a Karol upierał się, że ma starszego brata w liceum (tak serio to ty masz brata Karol?). Autobus się zatrzymał i wszyscy zaczęli ubierać kurtki chociaż był środek lata i świeciło słońce. Kiedy wysiedliśmy okazało się, że będziemy pomagać jakiemuś aktorowi z serialu "Na dobre i na złe". Czekał już na nas i wszyscy poszliśmy na rynek do naszego miasta, gdzie było mnóstwo kramów z takimi drobiazgami. Wtedy już wszyscy byliśmy w mundurach harcerskich, a Dominika mówiła, że dobrze że nie ubrała spódnicy, bo by jej było zimno (przecież był środek lata!). Poszliśmy do jakiegoś teatru i pomagaliśmy temu aktorowi wnosić na scenę rekwizyty. W końcu wsiedliśmy do autokaru i pojechaliśmy z powrotem. Ktoś za karę kazał mi siedzieć z przodu. Nagle zauważyłam, że znowu jesteśmy w Gruszowie przy moście i że drogą właśnie idzie moja przyjaciółka Ania z tatą i że wracają z jakiegoś konkursu pianistycznego. Kiedy już dojechaliśmy do Dobczyc, wszyscy zaczęli gadać, że mieliśmy dojechać na Mazury, ale zabłądziliśmy, czy coś takiego o.O Ogólnie to dziwny był ten sen.
~Ola

2 komentarze :

  1. Fantazja to jogurt a fantazjana to była ta jraina:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi to tam wszystko jedno :D Ale dzięki i już poprawiam :) Dawno tego nie oglądałam ani nie czytałam. :D

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥