26 kwietnia 2013

39. Wyznaczanie azymutów.

Przed zbiórką wyjaśnialiśmy kto kogo albo co zagra na FEKUHARze. Ja będę księżniczką i będę brać udział w jakimś pokazie mody :p Potem poszliśmy na plac zabaw śpiewając "10 murzynków" i "Kto zjadł ciastko z pudełka ciastek". Kiedy doszliśmy każdy zastępowy dostał kompas i karteczkę. Ola i Maja wyjaśniała nam jak wyznacza się azymut (to kąt miedzy północą, a konkretnym celem czy coś takiego). Na placu wszyscy stanęliśmy na górce na której się nie mieściliśmy i próbowaliśmy wyznaczać te azymuty, liczyć kroki, albo określać jaka rzecz znajduje się na tym azymucie w odległości iluś tam kroków. Ola musiała nam sprawdzać kilka razy, bo cały czas mieliśmy coś źle. Jak skończyliśmy czekaliśmy jeszcze na dwa zastępy. Potem poszliśmy do harcówki i przechodziliśmy obok mojego domu, ale ja oczywiście musiałam iść jeszcze do rynku, żeby zawiązać krąg i przeczytać notatkę o Stefanie Mirowskim na próbę ochotniczki.
Nie udało mi się niestety zrobić lepszego zdjęcia, bo wszystko było pod światło. To jest chyba najlepsze z wszystkich :D
~Ola

38. Deutsch Wagen Tour

Wczoraj do naszej szkoło przyjechało tzw. DWT. - pani Joanna Lay. To jest jakiś instytut niemiecki który prowadzi warsztaty w całej Polsce.Oczywiście nie kto inny jak nasza klasa, (która miała ogólnie w kwietniu 2 imprezy do przygotowania czyli próby tańca, próby na 3 maja i próby do DWT) przygotowywała apel na przywitanie. Ja mówiłam coś tam na początku z Wiki, jeszcze wcześniej śpiewałam z Olą, Nikolą i Wiktorią, a na samym końcu z Olą prowadziłyśmy paradę słynnych niemieckich postaci. Oczywiście Ola zaraz przed tym jak miałyśmy śpiewać dostała chrypy -,- Ale jakoś to było. Potem pani Joanna prowadziła jakiś quiz, ale nas w ogóle nie wybrała do odpowiedzi, może dlatego, że po trzech pytaniach musieliśmy skończyć, bo wszyscy się wyrywali do odpowiedzi.
Apel przygotowywany przez nas.

I oczywiście wierna publiczność.
Następnie kilka klas, w tym oczywiście my, miały warsztaty. Uczyliśmy się jakiegoś głupiego układu tanecznego i musieliśmy tańczyć z chłopakami. Potem uczyliśmy się czynności które robi się rano, a potem układaliśmy jakieś puzzle i nikt nie wiedział o co w tym chodzi. I na koniec było trochę niesprawiedliwie, bo kilka osób dostało świnki skarbonki, a reszta takie niebieskie piłeczki. No i oczywiście spóźniliśmy się na matematykę :)
Warsztatyy -,-
http://www.deutsch-wagen-tour.pl/

~Gabi

24 kwietnia 2013

37. Msza harcerska.

W poniedziałek były imieniny Jerzego, a św. Jerzy jest patronem harcerzy. W Myślenicach była msza. Mój kuzyn, Szymon, Wiki G. i ja pojechaliśmy z moim tatą na tą mszę. Kiedy pytałam się Oli, kto od nas z drużyny jedzie i ogólnie z naszego "szczepu" wiedziała tylko, że Blada. Kiedy przyjechaliśmy, oprócz Bladej byli jeszcze Viki J. z bratem, Oliwia S. i dh Burek no i my. Nie myślałam, ze to będzie takie uroczyste. Było bardzo ładnie. Ja i Wiki siadłyśmy z Viki, Oliwią, Bladą i dh Burkiem w pierwszej ławce. Okazało się, że wcześniej były w hufcu jakieś próby śpiewu i , że będziemy śpiewać. Blada dała nam wprawdzie teksty, ale znałyśmy tylko dwie piosenki. Okazało się, że Viki J. będzie śpiewać psalm. Nigdy nie słyszałam jak śpiewa, ale bardzo mi się podobało. Przy komunii zobaczyłyśmy dużo znajomych osób, mn. Wiktora, który na biwaku w ferie zajmował strasznie dużo czasu na apelu pytając się o głupie, albo oczywiste rzeczy. Na koniec oczywiście zaśpiewaliśmy modlitwę harcerską. Już na dworze zawiązaliśmy krąg i puściliśmy iskierkę przyjaźni. Potem Kuba, Szymon, Wiki i ja poszliśmy do wypożyczalni, rzucaliśmy rzutkami, śpiewaliśmy przerobione piosenki, jedliśmy cukierki i czekaliśmy jakieś piętnaście minut na tatę. Ogólnie to było bardzo ładnie.
~Ola

20 kwietnia 2013

36. Gra terenowa pod zamkiem.

Wczoraj na zbiórce była gra terenowa. Podzieliliśmy się na dwie drużyny: czerwonych i zielonych. Każda grupa dostała balona w swoim kolorze, a każdy uczestnik gry  kawałek bibuły w swoim kolorze, który trzeba było przywiązać do ramienia. Ja i Gabi byłyśmy w zielonych. Z nami poszła Ola, a z czerwonymi Maja. Dh Burek był "obserwatorem". Weszliśmy na wzgórze zamkowe, a druga grupa została na dole. Naszym zadaniem było schować balon, tak żeby druga drużyna go nie znalazła. Najpierw włożyliśmy go do paczki do leys'ach i schowaliśmy w jakichś krzakach. Dodatkowym utrudnieniem było to, że mogliśmy przeciwnikom i oni nam też zrywać te bibuły i wtedy trzeba było lecieć w naszym przypadku po schodach na górę, co było strasznie męczące do Oli żeby dała nam kolejną bibułę. Kiedy Ola odkryła gdzie mamy schowanego balona powiedziała, że to nie fair i wyciągnęła nam tego balona tak, że nie dało się go nie zauważyć. Oczywiście zadzwoniła też do Majki żeby trochę wyciągnęła balona. Tylko że tego balona czerwonych było widać bardzo mało, no i oczywiście my nie znaleźliśmy ich balona, tylko oni nasz. Ale liczyła się świetna zabawa. Będziemy pomagać w dniu dziecka na placu zabaw... a niedługo jest ślub Grzeli i wpadliśmy na pomysł, żeby dać jej wielki kosz żelków i podpisać "ŻELKI DLA GRZELKI" a pod spodem "MOŻEMY TO POWIEDZIEĆ OSTATNI RAZ"  i jeszcze Wiki B. chciała "POWIEDZ NIE!!". Zobaczy się jeszcze jak to będzie.
~Ola

19 kwietnia 2013

35. Moja pani od teorii.

 A więc już na szczęście przyjechałam... Wczoraj pani od teorii na zespole* chciała nam puścić film o instrumentach, muzyce i tańcach barokowych. Okazało się, że kabel od wyświetlacza jest strasznie krótki. Zaczęliśmy szukać przedłużacza. Był on w szafce pod biurkiem. Niby wszystko ok, ale nasza pani nie mówiła na kabel po prostu "kabel" tylko... "sznur"!! : ] Wszystkich to rozbawiło. Z resztą to się nawet nie dziwię. : )

~Gabi

14 kwietnia 2013

34. Gra "Szare Szeregi"

W piątek na zbiórce graliśmy w grę "Szare Szeregi". Kompletnie nikt nie kapował o co w tym chodzi więc kadra (dh Burek, dh. Ola i dh. Majka) wymyślili własne reguły - coś w stylu wojny, tylko, że nie takie nudne. Dorobili plansze żeby było więcej miejsca i zaczęliśmy grać. Były dwie drużyny - Polacy i Niemcy, ja byłam w tym drugim, ale co poradzić? - losowaliśmy. W pierwszej turze my wygraliśmy, a druga była taka nudna, że Emilka, Zuza i ja oglądałyśmy sobie kronikę zuchów. Potem przyszła dh. Ola i zaczęła opowiadać o obozie*. W końcu drugą turę wygrali Polacy.  Ogólnie to było trochę nudno -,- Potem przyszli harcerze starsi i zaczęliśmy pomawiać FE-KU-HAR czyli FEstiwal KUltury HARcerskiej. Musimy na nim zaśpiewać piosenkę harcerską nieznaną i piosenkę z bajki. W tej pierwszej chodzi o to, żeby nasz hufiec jej nie znał, bo np. hufiec Poznań może ją znać, ale żeby nasz hufiec usłyszał tą piosenkę pierwszy raz. Jeszcze nie wiadomo co to będzie. Może nawet ułożymy jakąś piosenkę... Druga piosenka będzie z bajki "Król Lew".  W piątek w szkole przerobiłyśmy z Wiktorią piosenkę "Dżungla" na piosenkę o naszym zimowisku w Trzemeśni. Wszystkim się podobało. A Gabi wraca już jutro!
~Ola
*Coś więcej o obozie w notce 23.

6 kwietnia 2013

33. Quiz na zbiórce

Wczoraj na zbiórce mieliśmy coś w stylu quizu. Taką grę. Z zastępu Wiki B. była tylko ona więc została przydzielona do zastępu Wiki G. Każdy zastęp wybierał jedną z trzech kategorii: pierwsza pomoc, sznurologia i szyfry i symbole harcerskie, następnie losowało się numerek, a Ola czytała pytanie.  Najprostsze były symbole i dlatego strasznie szybko się skończyły. Były w nich np. takie pytanie: "Gdzie na krzyżu harcerskim znajdują się żołędzie?
",  w pierwszej pomocy np. "Co trzeba zrobić jeśli wiesz że poszkodowany oddycha?" a w sznurologii i szyfrach np. "Zawiąż węzeł zderzakowy". Ogólnie to zbiórka zleciała strasznie szybko.
~Ola

4 kwietnia 2013

32. Sen o "Niekończącej się opowieści" i dziwnej wycieczce.

Wreszcie zapamiętałam mój sen! Ale i tak nie pamiętam szczegółów i w ogóle nie wiem co było w jakiej kolejności -,- Wszystko zaczynało się znów u mojej babci w Gruszowie. Ja, Szymon i moja mama byliśmy w lesie, który był tą "Fantazjaną" z książki "Niekończąca się opowieść".  Dokładnie tak jak w tej historii las zaczął się walić, a my polecieliśmy na mewach na podwórko babci. Za nami leciała jakaś mała dziewczynka. Potem spotkaliśmy skrzaty domowe które powiedziały, że Fantazja się zawaliła i jeśli chcemy znaleźć tą księżniczkę to musimy iść na drugi koniec świata o.O. Potem scena się zmieniła i byłam przy schodach do harcówki. Ściągnęłam buty i czekałam na Grzelę. Nagle ze schodów zaczęło wychodzić mnóstwo ludzi. Następnie scena jeszcze raz się zmieniła i siedziałam w autokarze. Na przeciwko mnie siedział Szymon, za mną dh. Blada, a przede mną Karol. Wywnioskowałam, że to jakiś wypad z harcerstwa. Dh. Blada mówiła coś o tym, że w jej szkole najbardziej nie lubi muzyki z panią Luizą (dh. jest na studiach, a pani Luiza uczy w podstawówce a poza tym to wydaje mi się, że dh. raczej lubi muzykę bo gra na gitarze i strasznie ładnie śpiewa), a Karol upierał się, że ma starszego brata w liceum (tak serio to ty masz brata Karol?). Autobus się zatrzymał i wszyscy zaczęli ubierać kurtki chociaż był środek lata i świeciło słońce. Kiedy wysiedliśmy okazało się, że będziemy pomagać jakiemuś aktorowi z serialu "Na dobre i na złe". Czekał już na nas i wszyscy poszliśmy na rynek do naszego miasta, gdzie było mnóstwo kramów z takimi drobiazgami. Wtedy już wszyscy byliśmy w mundurach harcerskich, a Dominika mówiła, że dobrze że nie ubrała spódnicy, bo by jej było zimno (przecież był środek lata!). Poszliśmy do jakiegoś teatru i pomagaliśmy temu aktorowi wnosić na scenę rekwizyty. W końcu wsiedliśmy do autokaru i pojechaliśmy z powrotem. Ktoś za karę kazał mi siedzieć z przodu. Nagle zauważyłam, że znowu jesteśmy w Gruszowie przy moście i że drogą właśnie idzie moja przyjaciółka Ania z tatą i że wracają z jakiegoś konkursu pianistycznego. Kiedy już dojechaliśmy do Dobczyc, wszyscy zaczęli gadać, że mieliśmy dojechać na Mazury, ale zabłądziliśmy, czy coś takiego o.O Ogólnie to dziwny był ten sen.
~Ola

3 kwietnia 2013

31. Sen o komputerach

Strasznie dawno nic nie było, bo jestem w tym głupim Radziszowie, a Ola ma dużo snów tylko że ostatnio nic nie pamięta. A więc mój sen był o komputerach. Weszliśmy do jakiejś sali w której było mnóstwo komputerów, ale kazali nam siadać po dwie osoby.  Potem okazało się że tych komputerów brakuje o.O i musieliśmy zejść z naszego miejsca, chociaż dopiero przed chwilą tam usiadłyśmy. Więcej nie pamiętam. Wiem, piękny sen -,- Jeśli mnie znacie piszcie co słychać.
~Gabi
Nie wiem czy już wiecie ale Ola jest adminką na Potterowskim FP: 1D? Wolę Harrego Pottera.