16 marca 2013

22. Zbiórka harcerska

Wczorajsza zbiórka harcerska. Przed zbiórką mój zastęp miał zbiórkę zastępu. Przyszłam na nogach. Nie długo po mnie przyszła Sonia - nasza zastępowa. Ola też przyszła. Zaszliśmy na dół, do harcówki. Sonia pokazała nam sieć alarmową i co trzeba zrobić w sprawności higienistka. Klaudia i Kasia trochę spóźniły. Klaudia przyprowadziła Jolę. Ola pokazała wszystkim szyfr zastępu wymyślony przez nią. Nagle podeszła do nas Majka. Odpięła mi i Oli sznur i powiedziała, że ona nam wiązała beczkę* i, że Blada zawiąże ładniejsze. No to ok. Tylko że po drodze do Bladej nasza kochana przyboczna zgubiła zapinkę od sznuru Oli. Zaczęliśmy szukać. W końcu Klaudia znalazła i zaniosła Mai. Kiedy przyboczna przyniosła sznury z ładnymi beczkami okazało się że znów tej zapinki nie ma -,- Nie znalazła się już. Na zbiórce szyfrowaliśmy na karteczkach zdanie i przesuwaliśmy o 6 osób. Chłopaki szyfrowali alfabetem morse'a i trzeba było mieć poradnik, żeby to odszyfrować. Ja zaszyfrowałam zdanie "W składnicy jest lustro". Wiem że bez sensu, ale nie mogłam niczego wymyślić -.- Potem Emilia robiła świeczkowisko. Mówiliśmy o najśmieszniejszych przeżyciach z całej harcerskiej przygody. Ja opowiedziałam o tym, jak kiedyś Ola dała mi swój śpiewnik, otworzyłam go na pierwszej lepszej stronie, przeczytałam dwie pierwsze litery tytułu i próbowałam zgadnąć: "Szła lilijka", Ola poprawiła mnie, że nie "Szła lilijka" tylko "Szara lilijka", ja chciałam to powiedzieć poprawnie, ale się przejęzyczyłam i powiedziałam "Szara linijka". Ola opowiadała o obozie w 2012 roku, jak na wędrówkach spali pod pałatkami i potem mieli całe nogi pogryzione przez mrówki. Dominika opowiadała jak jacyś faceci "przejmowali pociąg" kiedy jechali na obóz, Ola W. o tym jak ich na obozie obudzili w nocy i straszyli zepsutą piłą motorową i zakładali worki na głowy, Ola K. o tym że na jakimś tam obozie chciała po ciszy nocnej grać z chłopakami w karty i schowała się pod kanadyjkę żeby nie dostać raportu karnego od dh Adama bo wiedziała że się nie lubi schylać, a on tylko wszedł do namiotu i pierwsze co powiedział "Ola, wyłaź z namiotu!", Majkola mówiła że na obozie w 2011 roku zrobili im alarm ewakuacyjny (pakujesz się jakbyś miała już jechać do domu) w 2 minuty i że ona latała po całym namiocie i nie mogła się pozbierać i, że śpiwór miała przewieszony przez szyję, szczotkę w ręku. Większość było właśnie z obozów, a ja nie byłam jeszcze na żadnym :(  Dużo byłoby jeszcze tego opowiadania... no i cóż... nie jadę na obóz w tym roku :'(
~Gabi
*beczka to taki węzeł który robi się na sznurze.

1 komentarz :

  1. Hej :**
    Nominowałam Cię do The Versatile Blogger na
    make-love-not-horcruxes.blogspot.com
    :3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze ♥